Wykorzystano zdjęcia należące do ESL

On tam grał?! – FalleN w compLexity Gaming

Historia Counter-Strike’a nie ogranicza się tylko do wersji Global Offensive. Sięga ona o wiele bardziej zamierzchłych czasów, gdy szybki internet był tylko luksusem, a furorę wśród młodych ludzi robiły kafejki internetowe – w sumie daje nam to około dwudziestu lat, w których trakcie działo się wiele. I to tak wiele, że o wielu rzeczach możemy już zwyczajnie nie pamiętać i nie zdawać sobie sprawy, że gracz, którego, zdawałoby się nam, znamy, w przeszłości związany był z ekipą, z którą sami nigdy byśmy go nie powiązali. Wtedy pozostaje nam tylko zakrzyknąć „On tam grał?!”. I właśnie taką nazwę nosić będzie cykl, w którym przez kilka tygodni przypominać o wpisach w CV niektórych graczy, których niekoniecznie musimy być świadomi.

Amerykański sen

Nazwanie Gabriela „FalleNa” Toledo ojcem brazylijskiego Counter-Strike’a w żadnym wypadku nie będzie przesadą. Urodzony w 1991 roku zawodnik na przestrzeni lat zrobił naprawdę wiele, by pomóc rodzimej scenie w rozwoju, angażując się w różnego rodzaju projekty, a przy okazji kreując także i własne. To on zbudował przecież zespół, który pod banderą Luminosity Gaming i SK Gaming sięgał po najważniejszy tytuł na całej scenie, czyli po mistrzostwo Majora. Niemniej to czasy bardziej współczesne, a kiedyś Toledo nie miał takiego statusu. Kiedyś dopiero budował własne nazwisko, odnosząc liczne sukcesy w Ameryce Południowej, a to z kolei sprawiło, że jesienią 2010 roku po FalleNa i jego ówczesnych kolegów z FireGamers sięgnęło słynne compLexity Gaming, które poszukiwało stabilnego, gwarantującego zadowalające rezultaty składu i liczyło, że znalazło go w osobie właśnie pięciu Brazylijczyków.

Wówczas drużyna Toledo prezentowała się następująco:

  • Bruno „bruno” Ono
  • Renato „nak” Nakano
  • Lincoln „fnx” Lau
  • Gabriel „FalleN” Toledo
  • Bruno „bit” Fukuda

Pomysł, by związać się z compLexity, pojawił się w głowach mojej i bita już jakiś czas temu, ale sprawy nabrały tempa po ESWC we Francji. Przygotowaliśmy kilka prezentacji i porozmawialiśmy z Jaxem. Początkowo wyjaśnił nam, że nie zamierzają zatrudnić żadnego składu, bo już jeden mają. Jednakże spodobało mu się to, co przedstawiliśmy, i powiedział, że możemy wrócić do tematu kiedy indziej. Dlatego też kiedy usunęli poprzednią drużynę, Jax przyszedł do nas i zaczęliśmy negocjacje od nowa – tak FalleN w rozmowie z serwisem HLTV opisywał kulisy transferu swojej ekipy, licząc jednocześnie, że barwy coL otworzą przed nim i jego kolegami nowe drzwi, pozwalając na udział w większej liczbie międzynarodowych imprez. Także sama organizacja podchodziła do sprawy w podobny sposób. – Fakt, że drużyna utrzymała stabilny skład nawet w trudnych czasach, świadczy o lojalności, którą aktualnie trudno znaleźć. Mamy wysokie oczekiwania i liczymy, że większa liczba międzynarodowych imprez pomoże naszym zawodnikom stać się lepszymi – mówił wówczas właściciel compLexity, Jason Lake.

Dobre złego początki

Już od pierwszych miesięcy wszystko wyglądało naprawdę dobrze. Brazylijczycy nie zawiedli pokładanych w nich nadziei i w krótkim odstępie czasu zajęli wysokie, czwarte miejsce podczas World Cyber Games 2010, a także sięgnęli po triumf przy okazji amerykańskich finałów Intel Extreme Masters Season V. Podczas tego drugiego eventu udało im się pokonać m.in. Evil Geniuses oraz Damage INC z Seanem „[email protected]” Garesem  w składzie, które poległo m.in. po takich akcjach FalleNa:

Kolei kilka miesięcy później na rozgrywany w Hanowerze turnieju finałowym piątego sezonu IEM-a Toledo i spółka znaleźli się w czołowej szóstce, ulegając w pierwszej rundzie play-offów późniejszym mistrzom z Natus Vincere. – Granie przeciwko zespołom z Europy jest czymś zupełnie innym z uwagi na ich styl. W Brazylii wiemy, w jaki sposób grają inne drużyny, znamy ich podstawowe taktyki. Tutaj jednak dopiero uczymy się wraz z każdym kolejnym meczem – mówił FalleN w trakcie zawodów podczas rozmowy z GamesWorldru, chwaląc jednocześnie swojego pracodawcę: – Bardzo nas wspierają. Nasz bootcamp i cała podróż tutaj miały miejsce właśnie dzięki compLexity. Jedyną trudność sprawia fakt, że są oni ze Stanów Zjednoczonych i czasami dziwne jest dla nas, że cały czas musimy komunikować się z nimi po angielsku. Ogólnie rzecz biorąc jesteśmy jednak zadowoleni z tej współpracy.

I kiedy zanosiło się, że obie strony naprawdę mogą liczyć na długą i owocną kooperację, coś się zepsuło. Lojalność, o której pół roku wcześniej wspominał Lake, a która pozwalała trzymać skład w ryzach, wyczerpała się. W marcu 2011 roku odszedł Bruno „bit” Lima i po tym ciosie ekipa jeszcze próbowała się pozbierać. Gdy jednak miesiąc później poza drużyną znalazł się Lincoln „fnx” Lau, co było następstwem wewnętrznych nieporozumień, projektu nie udało się już uratować – brazylijskie compLexity Gaming przestało istnieć. – Najpierw gracze postanowili rozstać się ze swoim wieloletnim partnerem, Bruno „bitem” Fukadą. To skłoniło nas do tego, by wyjaśnić im, że każda kolejna zmiana w składzie wiązać się będzie z zaprzestaniem naszego wsparcia. Dziś jednak Lincoln „fnx” Lau przestał być częścią zespołu i opuścił siedzibę drużyny bez żadnego wyjaśnienia – ogłosiła organizacja w swoim oświadczeniu. Ostatecznie więc przygoda FalleNa z compLexity trwała od września 2010 do kwietnia 2011. W tym czasie Brazylijczyk sięgnął ze swoimi kolegami po dwa lanowe triumfy, dokładając do tego także kilka niezłych występów na innych online’owych i offline’owych imprezach.

W barwach compLexity Gaming FalleN osiągnął następujące sukcesy:

  • 1. miejsce podczas amerykańskich finałów Intel Extreme Masters V
  • 1. miejsce podczas Mouses Cup CS:S
  • 4. miejsce podczas World Cyber Games 2010

Śledź autora na Twitterze – Maciej Petryszyn

Tagi: , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Riot ujawnia kolejną galaktykę w TFT. Treasure Trove już w patchu 10.9

Do Teamfight Tactics nadciągają kolejne nowości! Patch 10.8 dopiero co zadebiutował na serwerach, a my już teraz dostajemy zapowiedź dotyczącą kolejne...