fot. ESL/Adam Łakomy

Debiut daleki od oczekiwań. Nowy skład Illuminar nie daje rady Endpoint w LOOT.BET

Cztery dni po zaprezentowaniu składu na najbliższe miesiące gracze Illuminar Gaming mogli wreszcie sprawdzić się w oficjalnym spotkaniu. Debiut w nowym zestawieniu nie był wymarzony, bo na start szóstego sezonu zmagań od LOOT.BET Polacy ulegli Endpoint.

Illuminar Gaming 1:2 Endpoint
Vertigo 8:16 Mirage 16:14 Train 8:16

Na pierwszy ogień poszło Vertigo, czyli mapa, na której chciała grać międzynarodowa formacja. Polacy wygrali pierwszą rundę pistoletową, natomiast nie poszli za ciosem i oddali przeciwnikom trzy punkty. Po odbudowaniu ekonomii Illuminar zaprezentowało nam kilka ciekawych wejść, których owocem było pięć rund z rzędu. Następnie role się odwróciły, przez co to Endpoint miało jednopunktową zaliczkę przed drugą połową. W tej sytuacji końcowy wynik na mapie pozostawał sprawą otwartą, ale tylko do czasu. Robin „robiin” Sjögren i kompani w błyskawicznym tempie zaczęli odjeżdżać naszym rodakom, którzy po stronie broniącej tylko raz zaznaczyli swoją obecność na serwerze i przegrali 8:16.

Ekipa Pawła „innocenta” Mocka musiała walczyć o swój byt w serii na Mirage’u, gdzie jako pierwsza w udziale przypadła jej ofensywa. Podobnie jak na Vertigo graczom Illuminar udało się zadać pierwszy cios, ale tym razem przeciwnicy doczekali się kontynuacji i byli trzy rundy w plecy. Dla Endpoint nie miało to szczególnego znaczenia, gdyż w następnych odsłonach 40. formacja świata doskonale odnajdywała się na mapie i wyszła nawet na czteropunktowe prowadzenie. Jeszcze przed zmianą stron Polacy zniwelowali różnicę do jednego oczka, ale gdy wydawało się, że już złapali przeciwnika za rogi, ten okazał się skuteczniejszy w pistoletówce. Na szczęście iHG odrodziło się już chwilę później i zaliczyło imponującą serię siedmiu zwycięstw z rzędu, czym bardzo zbliżyło się do wyrównania stanu meczu. Endpoint nie zamierzało jednak tak łatwo skapitulować i podjęło jeszcze próbę powrotu, przez co w końcówce zrobiło się gorąco. innocent i spółka przetrzymali jednak napór terrorystów i wykończyli mapę wynikiem 16:14.

CZYTAJ TEŻ:
AVEZ najwyżej notowanym polskim zespołem w rankingu HLTV, iHG zbiera punkty od nowa

Train przyniósł nam pewną odmianę – w premierowej części pojedynku Illuminar broniło bombiste’ów, a nie je atakowało. Pierwszą połową można określić mianem połowy serii, ponieważ zespoły właśnie w taki sposób zasilały swoje konta. Nadwiślańska piątka weszła w mapę dwoma zwycięstwami, ale było to niczym w odniesieniu do triumfalnego marszu Endpoint. Międzynarodowa mieszanka dołożyła aż dziewięć kolejnych rund i gdyby nie reakcja ze strony naszych rodaków, nie byłoby już czego zbierać. Stało się jednak inaczej i drużyna dowodzona przez Janusza „Snaxa” Pogorzelskiego wróciła z zaświatów, doprowadzając do wyniku 6:9. Sześć rund w obronie to niezbyt pokaźny dorobek, natomiast zdecydowanie większym problemem rodzimej ekipy było rozpędzające się Endpoint. To właśnie członkowie brytyjskiej organizacji rozdawali karty w drugiej połowie i pozwolili sobie tylko na dwie straty, kończąc mapę 16:8 na swoją korzyść.

Tym samym Illuminar Gaming podzieliło los x-kom AGO czy SMASH Esports z Sebastianem „NEEXEM” Trelą w składzie i przegrało swój inauguracyjny mecz w rozgrywkach.

Tagi: , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

VALORANT, niszczyciel innych scen?

Kilka tygodni temu mój redakcyjny kolega, Tomek Jóźwik, zwrócił uwagę na fakt, że pojawienie się VALORANTA może być nową szansą dla ludzi, którzy zost...