STS
fot. Riot Games

Znamy finalistów LPL! JD wyrzuca za burtę mistrzów świata

LoL Pro League 2020 Spring nieubłaganie zmierza ku końcowi. Po wczorajszej potyczce Top Esports z Invictus Gaming przyszedł czas na drugi półfinał. W nim Mistrzowie Świata League of Legends z FunPlus Phoenix zmierzyli się z JD Gaming, który w chińskim sezonie zasadniczym zajął drugie miejsce. JD w opinii wielu uchodziło za faworyta. Wyśmienita forma dżunglera, […]

LoL Pro League 2020 Spring nieubłaganie zmierza ku końcowi. Po wczorajszej potyczce Top Esports z Invictus Gaming przyszedł czas na drugi półfinał. W nim Mistrzowie Świata League of Legends z FunPlus Phoenix zmierzyli się z JD Gaming, który w chińskim sezonie zasadniczym zajął drugie miejsce.

JD w opinii wielu uchodziło za faworyta. Wyśmienita forma dżunglera, Seo „Kanaviego” Jin-hyeoka oraz  toplanera, Zhanga „Zooma” Xing-Rana napawała optymizmem wielu fanów drużyny, a dobra passa zespołu, który w ostatnim czasie w ogóle nie przegrywał, pozwalała uwierzyć, że gracze FunPlus zostaną odprawieni z kwitkiem. Wszystkie te przewidywania znalazły potwierdzenie na Summoner’s Rifcie, na którym FPX zostało zwyczajnie rozbite. JD Gaming w najszybszy możliwy sposób zniszczyło marzenia Kima „Doinab” Tae-sanga o finale i wygrało 3:0.

JD Gaming 3:0 FunPlus Phoenix

Co ciekawe, pierwszy mecz wcale nie zwiastował tak wyrównanej serii. Oba zespoły grały niezwykle zachowawczo, przez co pierwsza krew polała się dopiero w… 32. minucie. Na tak powolnym tempie bardziej skorzystali gracze JD Gaming, którzy wybrali bardzo mocno skalującą kompozycję. W pewnym momencie byli oni na tyle silni, że nawet Kassadin na 18. poziomie pilotowany przez Doinab nie był w stanie im nic zrobić. Po 40-minutowym spotkaniu JD mogło cieszyć się z pierwszego zwycięstwa w serii.

CZYTAJ TEŻ:
Powrót na stare śmieci – Doublelift ponownie botlanerem TSM-u

Dość niemrawe pierwsze spotkanie przełamało jednak pierwsze lody i drugi mecz oglądało się już zdecydowanie lepiej. Zawodnicy częściej wdawali się w bezpośrednie pojedynki, a podrażnione FPX chciało za wszelką cenę doprowadzić do wyrównania. Raz jeszcze Doinb dwoił się i troił, by nie pozwolić przeciwnikom zdobyć przewagi, ale w końcu nawet on musiał skapitulować. Gracze JD wzmocnieni buffem Smoka Starszego i Barona Nashora wdarli się do niebieskiej bazy i po chwili mogli dopisać kolejne zwycięstwo do swojego konta.

W trzecim spotkaniu Zoom i spółka zdecydowali się pokazać nieco bardziej agresywny draft z LeBlanc i Lee Sinem, a gracze FunPlus znów odpowiedzieli scalingiem – Doinb raz jeszcze wybrał Ryze’a, a Kim „GimGoon” Han-saemi Gangplanka. Zgodnie z oczekiwaniami pierwsze minuty należały więc do graczy JD Gaming. Ich przewaga z każdą minutą rosła, a cała seria zaczęła się niechybnie chylić ku końcowi. FPX, wiedząc, że musi zaatakować, wdało się w 29. minucie w szaloną walkę drużynową, którą, o dziwo, wygrało. Struktury JD upadały w zatrważającym tempie i nagle mistrzowie świata stanęli przed szansą na zwycięstwo. Od końca gry dzieliło ich kilka autoataków we wrogi Nexus, lecz w ostatniej chwili  Lee „LokeN” Dong-wook wziął sprawy w swoje ręce i w sytuacji 1v4 zdołał powstrzymać natarcie przeciwników. Po takim ciosie gracze FPX już się nie podnieśli i JDG w kontrolowany sposób zakończyło spotkanie.

Od końca LPL dzieli nas już zatem jedna seria BO5. W spotkaniu finałowym na ekipę prowadzoną przez  Yoona „Homme’a” Sung-younga czeka już Top Esports, które wczoraj zdołało pokonać Invictus Gaming 3:1. Co ciekawe,  zarówno JDG jak i TES nigdy jeszcze nie sięgnęły po tytuł mistrza Chin. Finał wiosennej edycji rozpocznie się w sobotę 2 maja o godzinie 11.00. Starcie to będziecie mogli obejrzeć m.in. na Twitchu oraz YouTube.

Tagi: , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Transmisja z wirtualnych wyścigów DTM oraz GT3 na antenie nSport+

W czasie, gdy prawdziwy sport wciąż czeka na złagodzenie lockdownu, branżowe media muszą radzić sobie z niedoborem contentu. I tutaj pojawia się espor...