fot. Wisła All in! Games Kraków

morelz: Miałem mindset przegrańca, nie championa i wstyd mi za to

2020 rok jest rokiem wyjątkowym, jeśli chodzi o liczbę polskich graczy CS:GO decydujących się na zagraniczne wojaże. Wychowankowie naszej rodzimej sceny goszczą w Sprout czy Teamie Envy, ale na liście zagranicznych drużyn z polskimi akcentami pojawiają się także znacznie mniej oczywiste nazwy. Jedną z nich jest Wizards Esports Club, który od kilku dni reprezentuje Piotr „morelz” Taterka. Były strzelec choćby Virtus.pro czy Wisły All in! Games Kraków dziś opublikował obszerny wpis, w którym odniósł się do swojej postawy w poprzednich zespołach.

W ostatnich miesiącach bardziej skupiłem się na sobie, a dokładniej na mentalności i na mojej głowie, niż na indywidualnej grze. Rozkminiałem czemu jak grałem w polskich drużynach, to ta przygoda zazwyczaj nie trwała długo – zaczął gracz, którego ostatnią profesjonalną formacją była Biała Gwiazda. Wraz z końcem lutego Taterka opuścił krakowskie klimaty, w niedalekiej przeszłości pokazując nam się jedynie w kilku różnych miksach.

A skoro już wspomnieliśmy o miksach, to raz jeszcze oddajmy głos samemu zainteresowanemu: – Zawsze jak powstawał jakiś mix i potem przeradzał się w drużynę czy po prostu dołączałem do jakiegoś teamu, byłem podekscytowany max. Pracowałem naprawdę na najwyższych obrotach, by robić wszystko, byśmy byli lepsi i byłem pewien, że jesteśmy w stanie wygrać z każdym – ale niestety tylko na początku miałem taki mindset. Z perspektywy czasu uważam, że to była moja największa wada, przez którą cierpiał mój zespół, a zawsze szukałem jakiś wymówek i przyszedł czas, by to w końcu zmienić – nie kryje morelz.

25-latek bez bicia przyznaje, że nieuchronne niesnaski wewnątrz jego zespołów wyprowadzały go z równowagi, nawet jeśli chodziło o pozornie błahe sprawy, jak np. punktualność. – Jeśli po dłuższym czasie nie umieliśmy rozwiązać problemów, ja po prostu się poddawałem, jak zwykły noob, traciłem motywację i miałem ochotę odejść, uciec od problemu i przy tym zwalać winę na innych i jestem na siebie zły, że tak postępowałem. Powinienem zawsze pracować dla dobra drużyny i dla siebie, nieważne co się dzieje i robić wszystko, by iść do przodu, nawet jak wyniki były same ujemne. Miałem mindset przegrańca, nie championa i wstyd mi za to – odważnie bije się w pierś morelz, który zapewnia jednak, iż wyciągnął już wnioski. – Przez ostatnie miesiące było sporo rozkmin i myślę, że jestem gotowy znowu budować drużynę, tym razem europejską, mam nadzieję, że ta przygoda nie będzie krótka jak moje ostatnie – optymistycznie kończy polski strzelec.

Przypomnijmy, iż tak wygląda obecny skład Taterki:

  • Kristaps „krii” Bricis
  • Eimantas „pounh” Lazickas
  • Alex „PALM1” Palm
  • Mikkel „FliP1” Gelver
  • Piotr „morelz” Taterka

Wspierane przez morelza Wizards ma już na swoim koncie awans do głównego etapu Nine to Five 1. W pierwszym meczu w ramach systemu szwajcarskiego międzynarodowa piątka zdążyła ograć już… HONORIS. Dziś o 15:00 wystartowało natomiast drugie spotkanie z udziałem Czarodziei – Taterka i spółka tym razem walczą z SG.pro. Czy uda się postawić kolejny krok w kierunku play-offów? Przekonajcie się, śledząc polskojęzyczną transmisję na kanale Tarczyński Cyberwolves Studio Live.

Tagi: , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Dostrzeż okazję i ją wykorzystaj. Najlepsze akcje czwartej kolejki Ultraligi

Poprzednia kolejka Alior Bank Ultraligi nie tylko wyznaczyła półmetek fazy zasadniczej, ale też była przełomowa – po raz pierwszy w tym sezonie porażk...