Larssen, Rogue, LEC 2020 Spring Split
fot. Riot Games/Michał Konkol

Czy pewność siebie zgubi Rogue?

Bądźmy ze sobą szczerzy, kto po zakończeniu wiosennej rundy League of Legends European Championship pokładał wiarę w Rogue? Jestem pewien, że gdyby zadać to pytanie wszystkim „Twitterowym ekspertom”, to liczba fanów Łotrzyków nie byłaby za wielka. Aczkolwiek nie bądźmy tacy surowi w ocenie, gdyż patrząc na rezultaty osiągnięte przez Oskara „Vandera” Bogdana i spółkę na przestrzeni pierwszego kwartału tego roku łatwo stwierdzamy, że nie były zadowalające. Dla tych, którzy mają problemy z pamięcią, śpieszę z wytłumaczeniem. Rogue zakończyło fazę zasadniczą na szóstym miejscu, które zdobyło z wynikiem 9-9. Jak to mówi popularny cytat z serialu Czernobyl stworzonego przez HBO – „not great, not terrible”. Pierwszym przeciwnikiem w play-offach było Misfits, które udało się przejść, natomiast następne w kolejce Origen spuściło już Łotrzykom niezłe manto.

Parę tygodni później przyszło lato i wraz ze słoneczną energią przyszło ożywione Rogue. Podopieczni Simona „fredy’ego122” Payne’a zaprezentowali najlepszy poziom gry spośród wszystkich uczestników LEC. W rozpoczynające się za dwa tygodnie play-offy wchodzą oni z dorobkiem trzynastu oczek w fazie zasadniczej, potwierdzonym miejscem na Worldsach i co ważniejsze, ogromną pewnością siebie.

Łotrzyki są pewne swojej dyspozycji i sukcesywnej kampanii w fazie pucharowej. Można to wywnioskować po ich wypowiedziach po ostatniej kolejce LEC, która została zwieńczona w minioną niedzielę. Po wygranej z Origen udało nam się porozmawiać z dżunglerem Rogue, który nie krył radości ze swojej formy. – Byłem zdecydowanie najlepszym leśnikiem fazy zasadniczej. Wydaje mi się, że dużo ludzi tego nie dostrzegło. Dla mnie natomiast nie ma większego znaczenia czy ludzie myślą, że jestem najlepszy, skoro sam wiem, że jestem najlepszy – tak komentuje swoje osiągnięcia Kacper „Inspired” Słoma. Warto podkreślić, że jego drużyna to świetnie naoliwiona maszyna, w której wszystko działa wyśmienicie. W takim zespole trudno jest wyznaczyć jedną osobę, która wyraźnie ciągnie resztę na swoich plecach. Pomimo kilku wpadek, zwłaszcza z udziałem Barona Nashora, Polak z pewnością spełnił oczekiwania włodarzy jak i fanów i zamierza to powtórzyć w zbliżających się wielkimi krokami play-offach.

CZYTAJ TEŻ:
Inspired: Byłem zdecydowanie najlepszym leśnikiem fazy zasadniczej

Podobne podejście przejawia midlaner formacji, Emil „Larssen” Larrson. W rozmowach z zagranicznymi portalami konkretnie podkreśla on ten sam aspekt, co Słoma – pewność siebie i to, że on i jego koledzy są w stanie pokonać każdego w celu wygrania Summer Splitu. – Przez cały ostatni rok robiłem, co mogłem, żeby dostać się na Worldsy, więc móc powiedzieć „tak, wezmę udział w mistrzostwach swiata” jest naprawdę sporą ulgą. […] Można dużo od nas oczekiwać w play-offach. Myślę, że mamy naprawdę spore szanse wygrania splitu. G2 Esports może otrzymać buffa w związku z play-offami, więc mogą pokazać się z lepszej strony. – mówi Larrsen dla Sky Sports. Natomiast w wywiadzie dla Dot Esports, Szwed mówi o różnicy w podchodzeniu do gier. – Najważniejszą rzeczą dla mnie jest to, z jaką pewnością siebie podchodzimy do meczów jak topowa formacja. Nie mieliśmy tego wcześniej. Teraz ładujemy się na Summoner’s Rifcie wiedząc, że jesteśmy lepsi od rywali za każdym razem. – Midlaner komentuje także poziom 18-letniego Inspireda, który według niego jest niedoceniany. – Jest taki młody, a zarazem tak spokojny. Gra fantastycznie i nie popełnia żadnych błędów.

Ścieżka, którą przebyły Łotrzyki na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy, jest pełna podziwu. Ich skład sprawia wrażenie idealnego balansu doświadczonych weteranów, którzy potrafią pokierować niecierpliwy, wybuchowy talent, z którym współpracują. Przedstawicielami tej pierwszej grupy jest dolna linia Rogue, którą tworzy Vander wraz ze Stevenem „Hans Samą” Livem. Obaj gracze byli już na mistrzostwach świata, a na europejskiej scenie wojują od bardzo dawna. Ich bagaż doświadczeń to idealne narzędzie, które wyciąga z pozostałej trójki to co najlepsze. Larssen z najlepszymi ze swojej linii rywalizuje na równi, Finn „Finn” Wiestål ośmiesza swoich oponentów, a polski leśnik powoli wyrasta na zastępcę Marcina „Jankosa” Jankowskiego. Nie sposób nie wspomnieć także o zaangażowaniu ich szkoleniowca. Fredy122 od końca 2018 roku związany jest z organizacją w roli trenera. Zaufanie, jakim darzą go włodarze, z pewnością się opłaciło, a jego podopieczni na pewno są mu niezmiernie wdzięczni. Z takim połączeniem, które przynosi tak niesamowite rezultaty, trudno nie być pewnym swojej wartości i umiejętności.

Czy Rogue złamie się pod presją fazy pucharowej i zaliczy wtopę? W żadnym wypadku. Taka sytuacja miała już miejsce w ostatnich dwóch splitach. Tym razem mamy do czynienia z dużymi chłopcami, którzy przyszli po swoje, gotowi i nieustraszeni. Już pierwsza potyczka pozwoli im udowodnić widzom, że taki jest stan rzeczy, jako że Łotrzyki na start podejmą Fnatic w niedzielę, 23 sierpnia.

Tagi: , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Środowe menu, a w nim: Actina PACT, Izako Boars i OG

Wygląda na to, że fani polskiego Counter-Strike'a powinni zapewnić sobie dziś dużo wolnego czasu. Przed nami bowiem cały dzień spotkań o punkty, który...