STS
fot. Riot Games/Michał Konkol

Selfmade: Dostać się na Worlds, a dotrzeć na nich gdzieś dalej, to co innego

Po raz pierwszy na Worlds zobaczymy aż czterech Polaków. Dziś miejsce na mistrzostwach świata w League of Legends zapewnił sobie Oskar „Selfmade” Boderek i jego Fnatic. Pomarańczowo-Czarni pewnie pokonali Rogue w meczu górnej drabinki play-offów League of Legends European Championship i zapewnili sobie co najmniej miejsce na podium letniej rundy. Tuż po tym meczu polski […]

Po raz pierwszy na Worlds zobaczymy aż czterech Polaków. Dziś miejsce na mistrzostwach świata w League of Legends zapewnił sobie Oskar „Selfmade” Boderek i jego Fnatic. Pomarańczowo-Czarni pewnie pokonali Rogue w meczu górnej drabinki play-offów League of Legends European Championship i zapewnili sobie co najmniej miejsce na podium letniej rundy. Tuż po tym meczu polski dżungler odpowiedział na kilka pytań dotyczących zarówno spotkania z Rogue, jak i awansu na Worlds.

– Rogue oczywiście mogło zagrać lepiej w tym meczu, ale to samo tyczy się też nas – oznajmił we wstępie Selfmade. – Obie drużyny nie pokazały się z dobrej strony i poziom tego spotkania był ogółem słaby. My jednak byliśmy znacznie lepiej przygotowani, a nasze drafty były łatwiejsze do zagrania. […] W trzeciej grze, gdy już [Rogue] nie miało wiele do stracenia, podjęło ryzykowne zagranie na pierwszym poziomie, które… mocno się nie powiodło. Potem oglądaliśmy to, co na typowych europejskich scrimach – stwierdził 20-latek.

Zdaniem Selfmade’a pokazał się on z solidnej strony, lecz drużynowo Fnatic mogło zagrać lepiej. – Osobiście nie sądzę, że popełniłem dużo indywidualnych błędów, ale jako zespół mieliśmy sporo momentów, w których „zintowaliśmy” – oznajmił. – Z każdej gry można wyciągnąć jakieś wnioski, ale obecnie nie przychodzi mi nic do głowy w kontekście tego, czego możemy się nauczyć z tego meczu. Wygraliśmy 3:0, teraz czas na relaks, pewnie będziemy dogłębniej analizować wszystko w poniedziałek – dodał Selfmade.

CZYTAJ TEŻ:
Czterech Polaków na Worlds 2020! Fnatic również powalczy o mistrzostwo świata

Udany występ, zwłaszcza grając Evelynn, nie przemknął uwadze fanów, którzy wskazali Polaka jako MVP całej serii. Zawodnik Fnatic ma jednak innego kandydata do tytułu najbardziej wartościowego gracza spotkania. – Rzecz jasna dziękuję wszystkim, którzy na mnie głosowali, ale oddałbym ten tytuł Nemesisowi. Moim zdaniem we wszystkich trzech grach zagrał on znacznie lepiej niż na przestrzeni fazy zasadniczej. Znacznie się poprawił i był zupełnie innym graczem w porównaniu do ogółu letniego splitu – wyznał Boderek.

Dzięki tej wygranej Fnatic zapewniło sobie miejsce na nadchodzących mistrzostwach świata. Dla samego Selfmade’a jednak miejsce na Worlds jest mniej ważne niż dobry występ na samych mistrzostwach. – Tak, udało nam się dostać na Worlds, ale co innego samo zakwalifikowanie się, a co innego dotarcie gdzieś dalej. To tylko jeden z kroków, za tydzień gramy na G2, więc… może znowu zobaczymy 0:3, nigdy nie wiadomo – skwitował Selfmade.

Mecz G2 Esports z Fnatic wyłoni pierwszego finalistę letniej rundy LEC 2020. Dzień wcześniej jednak poznamy ostatnią drużynę, która będzie reprezentowała Europę na nadchodzących Worlds. O czwarty slot powalczą MAD Lions oraz FC Schalke 04. Po więcej informacji dotyczących LEC 2020 Summer zapraszamy do naszej relacji tekstowej:

Tagi: , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Pompa i miks morelza wśród laureatów pierwszych otwartych el. do ESL MP

Po dwóch dniach dobiegł końca pierwszy otwarty turniej eliminacyjny do ESL Mistrzostw Polski Jesień 2020. A to oznacza, że dziś do listy uczestników e...