STS
Fnatic, LEC 2020 Summer
fot. Fnatic

Fnatic wróciło do gry! Selfmade i spółka lądują w finale LEC

Wszystkim, którzy skreślali Fnatic przed play-offami League of Legends European Championship 2020 Summer, musi być teraz głupio, gdyż ekipa Martina „Rekklesa” Larssona właśnie pokonała G2 Esports i awansowała do finału europejskich rozgrywek. Samurajowie nadal mają szansę na udział w ostatecznym starciu z Pomarańczowo-Czarnymi, jednakże muszą pokonać triumfatora jutrzejszego meczu MAD Lions z Rogue. G2 Esports […]

Wszystkim, którzy skreślali Fnatic przed play-offami League of Legends European Championship 2020 Summer, musi być teraz głupio, gdyż ekipa Martina „Rekklesa” Larssona właśnie pokonała G2 Esports i awansowała do finału europejskich rozgrywek. Samurajowie nadal mają szansę na udział w ostatecznym starciu z Pomarańczowo-Czarnymi, jednakże muszą pokonać triumfatora jutrzejszego meczu MAD Lions z Rogue.

G2 Esports 2:3 Fnatic
G2 Esports 0:1 Fnatic
Wunder
Gnar
Bwipo
Rengar
Jankos
Lillia
Selfmade
Hecarim
Caps
Akali
Nemesis
Orianna
Perkz
Senna
Rekkles
Ashe
Mikyx
Braum
Hylissang
Nautilus

First blood powędrował na konto Martina „Wundera” Hansena, który teleportował na dolną alejkę, a później samodzielnie wyeliminował Gabriëla „Bwipo” Rau. W międzyczasie jednak na bocie Fnatic zdobyło dwa zabójstwa, przez co różnica w złocie nie była aż tak duża. Oprócz tego Pomarańczowo-Czarni wraz z Heroldem zniszczyli także pierwszą strukturę na bocie. Pierwszy teamfight na topie również został rozegrany lepiej przez wicemistrzów Europy, którzy wysunęli się na znaczące prowadzenie.

Mimo to rozgrywka była bardzo wyrównana i obie formacje wymieniały się eliminacjami i obiektami, przez co w momencie pojawienia się Nashora zarówno Fnatic, jak i G2 miały na swoim koncie po jednym smoku. W 23. minucie jednak Oskar „Selfmade” Boderek i spółka zainicjowali fantastyczną walkę, która zakończyła się unicestwieniem przeciwnej formacji i zdobyciem fioletowego wzmocnienia. Wraz z buffem Barona ekipa Boderka powiększyła różnicę w złocie do dziesięciu tysięcy, a drugi Nashor pozwolił jej na zakończenie pierwszego spotkania.

G2 Esports 1:0 Fnatic
Wunder
Jayce
Bwipo
Shen
Jankos
Sett
Selfmade
Lillia
Caps
Orianna
Nemesis
Akali
Perkz
Senna
Rekkles
Jhin
Mikyx
Leona
Hylissang
Nautilus

Tym razem pierwsza krew powędrowała na konto Pomarańczowo-Czarnych, jednakże przewagi w stworach na solowych liniach sprawiły, że różnicy w złocie w zasadzie nie było. Dodatkowo Jankosowi udało się pokonać pierwszego ze smoków oraz Herolda. W potyczce na bocie lepiej poradzili sobie Samurajowie, dzięki czemu pokonali drugiego potwora, ale w międzyczasie Martin „Rekkles” Larsson zrównał z ziemią wieżę na bocie.

Wraz z drugim Heroldem Samurajowie zniszczyli aż dwie struktury na midzie, a dodatkowo wyeliminowali trzech rywali, dzięki czemu przejęli kontrolę nad mapą i znaleźli się o krok od Ognistej Duszy. Ta została zdobyta przez wicemistrzów świata już pięć minut później, kiedy to wygrali kolejny teamfight na dolnej rzece. Dodatkowo pokonali oni także Nashora, co zadecydowało o tym, że pierwsze oczko wpadło na konto G2.

G2 Esports 0:1 Fnatic
Wunder
Gangplank
Bwipo
Ornn
Jankos
Sett
Selfmade
Hecarim
Caps
Azir
Nemesis
Orianna
Perkz
Senna
Rekkles
Jhin
Mikyx
Nautilus
Hylissang
Thresh

W trzeciej rozgrywce po raz kolejny Jankos zdołał pokonać pierwszego smoka, ale pierwsza eliminacja powędrowała do Bwipo. G2 odpowiedziało na to atakiem na górną alejkę i zniszczeniem pierwszej wieży. Różnica w finansach nie była jednak ogromna, gdyż Pomarańczowo-Czarni kilka minut później zgarnęli dwie zewnętrzne struktury.

Kolejne potyczki na środku oraz w czerwonej dżungli zadecydowały o tym, że to Samurajowie wysunęli się na znaczące prowadzenie. Zarówno wynik 10:1 w zabójstwach, jak i trzy smoki z nadchodzącą Oceaniczną Duszą prognozowały zdobycie drugiego punktu przez wicemistrzów świata w tej serii. Ci zdołali zdobyć także dolny inhibitor, jednakże poświęcili za to aż czterech zawodników. To pozwoliło Fnatic na pokonanie Nashora i powrót do gry, która od tamtej pory wydawała się niesamowicie wyrównana. Ostateczna walka na topie po raz kolejny została wygrana przez Pomarańczowo-Czarnych, którzy po chwili zniszczyli niebieski Nexus.

G2 Esports 1:0 Fnatic
Wunder
Gangplank
Bwipo
Camille
Jankos
Sett
Selfmade
Hecarim
Caps
LeBlanc
Nemesis
Kassadin
Perkz
Ashe
Rekkles
Senna
Mikyx
Taric
Hylissang
Leona

Mecz rozpoczął się fantastycznie dla Fnatic, gdyż najpierw Bwipo zdołał samodzielnie wyeliminować przeciwnika na topie, a następnie Tim „Nemesis” Lipovsek wraz ze swoim wspierającym zabili Capsa. Mimo to Luka „Perkz” Perković i spółka już w 11. minucie wzięli pierwszy obiekt na bocie, a dodatkowo pokonali dwa smoki.

Już trzeci raz w tej serii G2 zdołało także wyeliminować rywali w walce o wieżę na środku. Zabicie Leony pozwoliło Samurajom na pokonanie trzeciego smoka, a także powiększenie przewagi w złocie do pięciu tysięcy. Triumf w kolejnym teamfighcie zadecydował o Górskiej Duszy i Baronie dla obrońców tytułu, którzy po kilku minutach wyrównali stan serii.

G2 Esports 0:1 Fnatic
Wunder
Ornn
Bwipo
Gangplank
Jankos
Sett
Selfmade
Gragas
Caps
LeBlanc
Nemesis
Lucian
Perkz
Ashe
Rekkles
Senna
Mikyx
Braum
Hylissang
Thresh

W decydującym starciu pierwsza krew powędrowała do First Blood Kinga, który po drugim ataku na Nemesisa wreszcie zgarnął eliminację. Potyczka na bocie przebiegła jednak po myśli Fnatic, dzięki czemu wicemistrzowie Europy pokonali pierwszego smoka. Samurajowie odpowiedzieli na to pierwszą wieżą na topie.

Pierwsza walka była bardzo chaotyczna, jednakże w zasadzie nie przyniosła żadnego rozstrzygnięcia, gdyż obie formacje posłały do piachu po dwóch przeciwników. Kolejne walki również nie były wyraźnie wygrywane przez którąkolwiek drużynę, przez co w momencie pojawienia się Nashora stan w złocie był całkowicie równy. Kiedy wydawało się, że Pomarańczowo-Czarni mają pod kontrolą całą rozgrywkę dzięki dwóm eliminacjom, G2 zabiło przeciwnego wspierającego i zgarnęło drugiego smoka dla siebie.

W kolejnym teamfighcie to Samurajowie pokonali drake’a, jednakże ostatecznie Fnatic wyeliminowało wszystkich rywali i tylko heroiczne zagranie Jankosa zadecydowało o tym, że gra się nie skończyła. Mimo że wicemistrzowie Europy mieli na swoim koncie pięć tysięcy złota przewagi, to obrońcy tytułu wygrali ważną potyczkę, która dała im nadzieję na powrót. Walka na midzie również została wygrana przez ekipę Capsa, która próbowała skończyć mecz, jednakże skończyło się tylko na dwóch wieżach nexusa. W ostatecznym teamfighcie przy duszy to Fnatic zatriumfowało i zakończyło spotkanie.

Jutro czeka nas kolejne spotkanie w ramach play-offów LEC. Rogue Oskara „Vandera” Bogdana i Kacpra „Inspireda” Słomy podejmie MAD Lions. Wszystkie informacje na temat rozgrywek znajdziecie w naszej relacji tekstowej.

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

FPX przegrywa z Invictus. Mistrzowie świata nie jadą na Worldsy!

Niespełna rok temu mogli świętować zdobycie mistrzostwa świata, teraz zaś w ogóle nie przystąpią nawet do obrony tytułu! Gracze FunPlus Phoenix, którz...