fot. G2 Esports

„Obiecałem, że wygram Worlds. I słowa dotrzymam”

Dla wszystkich obserwatorów europejskiej sceny League of Legends ostatnie dni i godziny to okres pełen ogromnych emocji związanych z trwającym okienkiem transferowym. Eksplozja podniecenia nastąpiła w piątek równo o 17:00, gdy G2 Esports potwierdziło angaż Martina „Rekklesa” Larssona, byłej już gwiazdy Fnatic. Szwedzki botlaner przerwał milczenie, tłumacząc swoją decyzję o zmianie barw klubowych.

CZYTAJ TEŻ:
Inaczej być nie mogło – Rekkles oficjalnie w G2 Esports!

Bycie w centrum uwagi może wyglądać na łatwe. Budzenie się codziennie, by walczyć z najlepszymi na świecie, może wyglądać na łatwe. Ignorowanie hejterów, krytyków i „ekspertów”, którzy nigdy tak naprawdę nie chcieli we mnie uwierzyć, może wyglądać na łatwe. Z zewnątrz może wydawać się, że zawsze chciałem być gwiazdą. Popularność przyszła jednak ze zwycięstwami. A to właśnie zwycięstwa od zawsze mnie interesowały – to pierwsze słowa Rekklesa z materiału wideo, który zamieszczamy poniżej. – Po każdej porażce wyciągałem kolejne wnioski, a moja motywacja rosła. Wraz z upływem czasu gra się zmieniała, a z nią zmieniało się moje życie. Mój cel pozostawał jednak niezmienny. Stanąć na największej scenie na największym turnieju i wznieść w górę największe trofeum na oczach całego świata. Na waszych oczach. Dzięki waszej sile, która popycha mnie do przodu – kontynuuje skandynawski zawodnik. – Być może myśleliście, że na zawsze zostanę we Fnatic. Ja jestem jednak gotów na nowe wyzwanie, będąc wdzięcznym za wszystko, co od was otrzymałem. Obiecałem, że wygram Worlds. I słowa dotrzymam – zapewnia.


Przypomnijmy, iż Rekkles dołączył do G2 Esports na zasadzie wolnego transferu – Szwed zdecydował się nie przedłużać kontraktu z Fnatic, choć przecież jeszcze nie tak dawno absolutnie nic tego nie zwiastowało. Domino ruszyło jednak za sprawą Luki „Perkza” Perkovicia, który postanowił powrócić na środkową alejkę. To oznaczało, iż w szeregach Samurajów dla Chorwata najzwyczajniej w świecie zabrakło miejsca, gdyż organizacja postawiła na Rasmusa „Capsa” Winthera. Co ciekawe, Larsson poszedł w ślady właśnie Duńczyka, z którym dwa lata temu jeszcze w pomarańczowo-czarnych barwach dotarł do finału globalnego czempionatu. Przejście Capsa do G2 rozpoczęło jednak dominację ekipy Marcina „Jankosa” Jankowskiego – z jej cienia reszta Starego Kontynentu nie wydostała się do teraz.

– Moim celem zawsze było wykazanie się jako jeden z jeden z najbardziej utytułowanych graczy w historii i mimo posiadania czterech tytułów mistrza Europy oraz srebrnego medalu z Worlds nie jestem jeszcze usatysfakcjonowany – tłumaczy Rekkles w oficjalnym oświadczeniu. – Właśnie dlatego dołączyłem do G2. To wspaniała organizacja i równie wspaniała marka. Triumf na mistrzostwach świata to dla nich główny cel, tak samo jak dla mnie. Gdy więc poprosili mnie, bym do nich dołączył, decyzja była oczywista. Bardzo cieszę się z tej możliwości i nie mogę się doczekać, by zobaczyć, co będziemy w stanie osiągnąć – kończy botlaner.

Rekkles ukształtuje tu swoją własną ścieżkę, a ja jestem pewien, że kibice G2 będą go wspierać na każdym kroku. Obiecał, że wygra Worlds. I wygra. Razem z G2.

Carlos „ocelote” Rodriguez, były gracz League of Legends, obecnie CEO G2 Esports

Tym samym w 2021 roku skład G2 Esports będzie wyglądać tak: 

Martin „Wunder” Hansen
Marcin „Jankos” Jankowski
Rasmus „Caps” Winther
Martin „Rekkles” Larsson
Mihael „Mikyx” Mehle

Więcej informacji dotyczących transferów na scenie League of Legends znajdziecie w poniższym artykule:

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Inaczej być nie mogło – Rekkles oficjalnie w G2 Esports!

I wypełniło się, jak było napisane (w doniesieniach) oraz jak sugerowała najprostsza logika. Jeśli myśleliście, że rok 2020 już niczym was nie zaskocz...