fot. Riot Games/Colin Young-Wolff

CEO Cloud9 zdradza kulisy transferu Perkza. „Był gotów na mniejszą pensję, byle grać w najlepszym zespole”

Mimo że o transferze Luki „Perkza” Perkovicia do Cloud9 mówiło się już od jakiegoś czasu, dopiero wczoraj amerykańska organizacja oficjalnie potwierdziła pozyskanie Chorwata do swojego składu. Dołączenie 22-latka do C9 wywołało oczekiwany grad reakcji, w końcu nie co dzień żywe legendy poszczególnych regionów decydują się na zmianę środowiska. Ekscytacji nie kryje również założyciel i dyrektor generalny Cloud9, Jack Etienne, który w rozmowie z Duncanem „Thorinem” Shieldsem zdradził więcej informacji dotyczących zakontraktowania Perkza oraz budowy składu na sezon 2021 League of Legends Championship Series.

Już na samym starcie Etienne wyznał, że jak dotąd miał tylko jedną okazję do transferu zawodnika tego kalibru, a był nim Rasmus „Caps” Winther, którego ostatecznie nie udało się pozyskać. – Kiedy kontrakt Capsa miał wygasnąć, byłem gotowy sprowadzić go za wszelką cenę, ale odprawił mnie z kwitkiem, mówiąc, że jego celem jest wygranie Worlds, a najlepszym miejscem dla niego będzie G2. Gdy pojawiła się okazja pozyskać Perkza, czułem, że Carlos [Carlos „ocelote” Rodríguez, właściciel i założyciel G2 Esports – przyp. red.] nie pozwoli mu przejść do Fnatic i mam realną szansę go pozyskać. […] Warunki były idealne – miałem pieniądze, mam Zvena, mogę zdobyć Mithy’ego, dla Perkza to może być najlepsza okazja do dołączenia. To jest gracz, który po rezygnacji Bjergsena mógłby być twarzą LCS i był dostępny. […] Natychmiast zwołałem zebranie i powiedziałem „hej, zamierzam dokonać transferu i to kur*wsko wielkiego, ale będzie wart tej ceny” – oznajmił Etienne.

CZYTAJ TEŻ:
„Do boju, królu”. Społeczność LoL-a komentuje transfer Perkza do C9

CEO Cloud9 opowiedział również przy okazji o przenosinach Ibrahima „Fudge’a” Allamiego do pierwszego składu oraz pierwotnych planach dotyczących środkowej linii swojej formacji. – Kiedy ogłosiłem wcześniej, że będziemy trzymać się pierwotnej piątki, mówiłem serio. Myśleliśmy, czy to czas sprowadzić Fudge’a i Palafoxa. Wiedzieliśmy również, że przegraliśmy nie przez to, że nasi gracze są do kitu, lecz przez to, że straciliśmy orientację jako drużyna i na tym musimy się skupić. Wówczas nie przesunęliśmy Fudge’a do pierwszego składu przez ograniczenia importów. […] Gdy Fudge nagle stał się rezydentem NA [w związku z rozwiązaniem Oceanic Pro League, więcej informacji w tym miejscu – przyp. red.], musiałem to zrobić. Ma niebywały potencjał i pasuje lepiej do drużyny. Licorice jest świetnym człowiekiem, ale w naszą kulturę lepiej wpasowywał się Fudge – ogłosił Etienne.

Kiedy już to zrobiliśmy, zaczęliśmy myśleć, czy Palafox, czy Nisqy. Ale gdy pojawiła się okazja do ściągnięcia Perkza, cała percepcja się zmieniła. Wówczas zacząłem myśleć tylko o Perkzie. Nawet gdyby się nie udało go pozyskać, zmiana wciąż była możliwa, na midzie mógłby grać albo Palafox, albo Nisqy, wówczas nie byłem pewny. Ale priorytetem było zdobycie Perkza i jedyną opcją, w której nie zakontraktowalibyśmy go, to gdyby zdecydował się zostać w Europie – dodał.

Ale co takiego czyni Chorwata tak specjalnym nabytkiem? Na to Etienne również miał odpowiedź. – Perkz jest wyjątkowym graczem, i to nie tylko ze względu na mechaniczne zdolności. Wnosi do drużyny postawę „wszystko dla zwycięstwa” i naprawdę wie, co zrobić, żeby wygrać. Jego nastawienie rozchodzi się po całym zespole, a do tego jest magnesem przyciągającym talenty, które chcą za nim podążać. Jest prawdziwą ikoną i do tego nie jest wcale stary – to jest niesamowite, ma na koncie dziewięć tytułów mistrza w wieku 22 lat. Wciąż ma sporo paliwa w baku, a jego nastawienie jest tym, czego potrzebuję do Cloud9. Moim celem jest zatrzymanie go na dłużej niż tylko te trzy lata – ogłosił CEO C9.


Śledź transfery na scenie League of Legends z Cybersport.pl:


Etienne opowiedział również o samych negocjacjach i problemach, z jakimi musiał się zmierzyć. – To było trudne. Carlos nie zamierzał go tanio sprzedać, coś na zasadzie „chcesz wiedzieć, ile kosztuje Perkz? A ile masz? Pozwól mi zerknąć, ile masz na koncie, żebym mógł to zabrać”. Cena była astronomiczna. Do tego musiałem przekonać Perkza, że w Ameryce będziemy mu nie tylko dobrze płacić, bo pieniądze mają oczywiście znaczenie, ale dla niego liczy się też duch rywalizacji. Więc musiałem go przekonać, że mamy dobrą drużynę i może liczyć na moje pełne wsparcie. Rozmawialiśmy o problemach w solo queue i pomysłach na jego poprawę, o scrimach, naszej pracy podczas przerwy międzysezonowej i czy zgadzamy się w tych kwestiach. Bardzo mnie podekscytowało, że w wielu tych aspektach i ogólnego podejścia faktycznie zgadzamy się ze sobą.

Zawsze, gdy rozmawialiśmy przez telefon, chcieliśmy już sfinalizować ten transfer, ale wtedy pojawili się agenci, pojawiło się G2 i musieliśmy przebrnąć przez to całe bagno, żeby dopiąć kontrakt. Radzenie sobie z agentami albo innymi drużynami to był wrzód na tyłku, ale gdy znowu skontaktowałem się z Perkzem, ekscytacja wracała i dzięki temu udało się ostatecznie go zdobyć – powiedział Jack Etienne.

Właściciel C9 zdradził ponadto, że Perkz był gotowy do podpisania kontraktu z mniejszą pensją (i to znacznie mniejszą), byle mieć pewność, że będzie grał dla dobrej drużyny. – Perkz obawiał się, że będzie grał w regionie, który nie chce wygrywać tak bardzo, jak on sam. Na szczęście mieliśmy Zvena, który pomógł przezwyciężyć wszelkie problemy, ale ja też miałem wątpliwości, czy Perkzowi nie zależy tylko na wypłacie. Widzieliśmy tyle razy, że naprawdę utalentowani gracze dołączają do drużyny i nagle grają znacznie gorzej niż wcześniej. Ale Perkz, żeby dołączyć do Cloud9, tak naprawdę był gotowy na mniejszą pensję. I to sporo mniejszą, bo różnica jest siedmiocyfrowa. Nie znaczy to, że nie będzie dostawał sporo, bo otrzymuje ogromne kwoty, ale pokazało mi to, że jest w stanie poświęcić trochę pieniędzy – oczywiście nie wszystko – żeby tylko grać w najlepszej drużynie – oznajmił Etienne.

Co ciekawe, w późniejszej części rozmowy Jack potwierdził również, że wcześniejszy midlaner C9, Yasin „Nisqy” Dinçer, faktycznie dołączy do Fnatic. Jakby tego było mało, jego słowa zdają się również potwierdzać pozyskanie dotychczasowego szkoleniowca Pomarańczowo-Czarnych, Alfonso „mithy’ego” Aguirre Rodrígueza, który będzie współpracował ze znanymi mu wcześniej z G2 Perkzem i Jesperem „Zvenem” Svenningsenem.

Całą rozmowę Thorina z Jackiem Etienne możecie obejrzeć poniżej:

Tagi: , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Ekipa izaka z drugim miejscem na turnieju CoD: Black Ops Cold War o 25 tysięcy dolarów

Wczoraj dobiegło końca Toronto Ultra 25K Coldish War, czyli turniej Call of Duty Black Ops Cold War organizowany przez występujące na co dzień w CoD L...