fot. FACEIT

Ban pity skrócony. Były trener NiP-u pisał do Valve o coach bugu już w 2018 roku

Bug okazał się ode mnie mocniejszy, zachowałem się irracjonalnie i zjebałem. Nigdy później nie skorzystałem już z tego błędu. Jedyne, co robiłem, gdy znów się pojawiał, to klikałem przyciski 1-10 i wtedy znikał – pisał we wrześniu Faruk „pita” Pita. 30-latek znalazł się w gronie 37 trenerów, którzy jesienią zostali ukarani przez Esports Integrity Commission czasowymi banami za nadużywanie tzw. coach buga, dającego nieuczciwą przewagę błędu pozwalającego szkoleniowcom umieszczać swoją kamerę na dowolnym miejscu na serwerze.

Gdy tylko ESIC zaprezentowało listę ukaranych od razu zaznaczyło, że nawet dla nich istnieje szansa na częściową rehabilitację. Wystarczyło tylko skontaktować się ze śledczymi, przyznać się do winy i pomóc w dalszym śledztwie. I właśnie z tej możliwości skorzystał pita, którego kara została teraz zmniejszona z 10 miesięcy do zaledwie 5,5 miesiąca. Wpływ na to miał także fakt, że Szwed już w listopadzie 2018 roku próbował skontaktować się z Valve, by poinformować studio o istnieniu błędu, jednak firma pozostała głucha na jego wiadomości.

Podczas przesłuchania usłyszałem od jednego z przedstawicieli, że patrzą na mnie w pozytywny sposób, ponieważ bug po prostu się u mnie pojawił i wierzą, że zachowałem się właściwie chcąc go zatrzymać i zgłosić sprawę deweloperom – przyznał Pita za pośrednictwem mediów społecznościowych. – Dzielę się tym wszystkim, bo czuję się lepiej wiedząc, że chociaż wcześniej zrobiłem coś naprawdę złego, to na koniec udało mi się zrobić też coś dobrego – dodał.

CZYTAJ TEŻ:
Czas na spowiedź. pita pierwszy, ale czy ostatni?

Zmniejszenie wymiaru kary oznacza, że Pita będzie mógł powrócić do pracy już w połowie marca. I chociaż były trener Counter Logic Gaming i Ninjas in Pyjamas pozostawał bez stałego zatrudnienia od początku zeszłego roku pozostawał bez stałego zatrudnienia od początku ubiegłego roku, to przyznał on, że chciałby kontynuować swoją karierę szkoleniową. Jednocześnie jednak nie zamierza on akceptować żadnych ofert do czasu, aż jego zawieszenie przez ESIC wygaśnie.

Mam nadzieję, że w połowie marca społeczność będzie w stanie zaakceptować mnie ponownie. Jeżeli ktoś z was nie będzie mógł tego zrobić, będę to w pełni rozumiał i szanował. Liczę jednak, że będę mógł wrócić do trenowania. To jest to, co kocham. Pomaganie ludziom w stawaniu się lepszymi w tym, co oni sami kochają. Przez ostatnie siedem lat wiele się nauczyłem jako trener i chciałbym tę naukę kontynuować. Nie chcę przenosić się do żadnej innej gry. CS był moją pasją od 2001 roku i nadal nią jest – stwierdził Pita.

Szwed to druga już osoba, której udało się skrócić czas trwania pierwotnie nałożonego bana. Jeszcze w październiku oczyszczony ze stawianych mu zarzutów został Sergey „⁠lmbt⁠” Bezhanov – związanego wówczas z forZe Ukraińca zawieszono na 7,5 miesiąca, ale ten udowodnił, że w dwóch z czterech przypadków, gdy miał on korzystać z coach buga, nie było go nawet przy komputerze. W innym przypadku natomiast 33-latek po wystąpieniu błędu szybko przywrócił CS:GO do normalności.

Tagi: , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Zapomniana w Europie, kochana w Azji. Arena of Valor w 2020 roku

Jeśli chodzi o gry MOBA, to "pecetowcy" mają w czym wybierać. Oprócz wielkiej dwójki, czyli League of Legends i Dota 2, na rynku cały czas nieźle radz...