fot. David Lee/Riot Games

Jensen: Cloud9 z Perkzem jest na razie słabsze od tego z Nisqym

Wraz z momentem, w którym Søren „Bjergsen” Bjerg przeszedł na oficjalną emeryturę jako gracz, Nicolaj „Jensen” Jensen stał się w oczach wielu niekwestionowanym królem środka mapy League Championship Series. Chociaż w LCS gra wielu utalentowanych midlanerów, to przez lata mówiło się głównie o rywalizacji dwóch Duńczyków. Wraz z pojawieniem się w Ameryce Północnej Luki „Perkza” Perkovića, wielu zastanawiało się, czy pozycja Jensena jako najlepszego środkowego ligi nie jest zagrożona. W rozmowie z Travisem Gaffordem gracz Liquid porusza ten temat i nie boi się sięgać po mocne słowa.

CZYTAJ TEŻ:
EG fenomenem LCS Lock In. CLG poza turniejem

Midlaner  jest pewny siebie i nie obawia się krytyki ani porównań. – To nieuniknione w moim wypadku, również przez mój charakter. Nawet gdyby Bjergsen skończył karierę, a Perkz nie pojawił się w Ameryce, ludzie i tak by wątpili, czy jestem najlepszy. Myślę, że wielu fanów po prostu nie chce zaakceptować, że jestem tak dobry jak jestem i zawsze znajdą kogoś, kogo będą mogli postawić w opozycji do mnie – twierdzi Duńczyk. Według niego ten stan rzeczy nie zmienił się nawet po odejściu jego największego dotychczasowego rywala z ligi. –Nawet gdy Bjergsen, z którym zawsze mnie porównywano, przeszedł na emeryturę, wielu wciąż we mnie wątpiło. Myślę, że nie ważne co by się stało, wciąż kontynuowano by tę narrację.

Nie ulega wątpliwością, że po zawieszeniu myszki na kołek przez Bjergsena i offseasonowych ruchach transferowych, to Perković będzie nowym nemezis Jensena. Gracz Liquid nie boi się też używać odważnych stwierdzeń w stosunku do nowego rywala. – Myślę, że nie jest tak dobrym midlanerem, jak wielu uważa. Sądzę, że jest bardzo przehype’owany. Nie uważam, że Perkz będzie kimś, od kogo będę mógł się zbyt wiele nauczyć, przynajmniej na poziomie indywidualnym. Miałem okazję grać z nimi na treningach i uważam, że Cloud9 z Perkzem jest na razie słabsze od tego z Nisqym. Patrząc z perspektywy poprzedniego roku na ich styl, Nisqy był czynnikiem, który pozwalał im na właśnie taki, a nie inny sposób gry. Perkz może nie być w stanie zapewnić drużynie tego samego. Dlatego właśnie uważam, że na chwilę obecną Cloud9 jest słabsze, niż w poprzednim sezonie. Może zmienię swoje zdanie po turnieju, ale na ten moment nie są tak dobrzy, jak uważają fani.

Tagi: , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Wraca stara dobra Ultraliga! Hitowe mecze już na start rozgrywek

Po długich miesiącach oczekiwania na nasze ekrany powraca Alior Bank Ultraliga. Piąty sezon Mistrzostw Polski League of Legends elektryzował fanów pol...