fot. Riot Games/David Lee

G2 zostaje na szczycie tabeli LEC. Drużyna Jankosa pokonuje SK i spycha rywali z fotelu lidera

W czwartym dzisiejszym meczu League of Legends European Championship mogliśmy zobaczyć w akcji SK Gaming i G2 Esports, czyli dwie formacje, które wczoraj odniosły zwycięstwa. Pojedynek ten był więc również walką o utrzymanie się na szczycie tabeli. Walką ostatecznie wygraną przez ekipą Marcina „Jankosa” Jankowskiego, która mimo pewnych problemów pokonała SK w niewiele ponad pół godziny.

SK Gaming 0:1 G2 Esports
Jenax
Gragas
Wunder
Ivern
TynX
Hecarim
Jankos
Graves
Blue
Sylas
Caps
Twisted Fate
Jezu
Miss Fortune
Rekkles
Jhin
Treatz
Leona
Mikyx
Thresh

Już w trzeciej minucie pierwszą śmierć mógł ponieść Rasmus „Caps” Winther, ale ostatecznie udało mu się ujść z życiem. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze – kilkadziesiąt sekund później Duńczyk został wysłany do fontanny, aczkolwiek koniec końców przez Kristiana „TynXa” Hansena. W ósmej minucie G2 wyrównało wynik zabójstw po wczesnej walce drużynowej na midzie, wychodząc jednocześnie na prowadzenie w złocie. SK jednak nie tylko odrobiło straty w złocie, ale też wyszło na całkiem wyraźne prowadzenie po zabiciu dwóch oponentów oraz wypuszczeniu Herolda na dolnej linii i zniszczeniu tam pierwszej wieży.

W kolejnych minutach oglądaliśmy typowe dla G2 poszukiwanie łatwych celów w dżungli rywala, lecz tym razem Samurajowie znaleźli się w roli potencjalnej zdobyczy. SK dwa razy udało się wyłączyć rywali i powiększyć przewagę w złocie, ale problemem podopiecznych niemieckiej organizacji była rosnąca liczba zabitych smoków po stronie rywali. W 22. minucie G2 zgarnęło już trzeciego drake’a, zmuszając oponentów do zwiększenia uwagi na dolną część mapy. Trzy minuty później Jankos i spółka pozbawili życia wrogiego dżunglera, ale sami nie zdecydowali się wówczas ruszyć na Barona. Po przegranej walce kilka sekund później mogli żałować tej decyzji, ale na ich szczęście SK również nie zamierzało „szarpać” Nashora.

Sęk w tym, że ekipa TynXa powinna wykazać się większą odwagą po diametralnej stronie Riftu, a ponieważ tego nie zrobiła, G2 zgarnęło łatwą Duszę Smoka Oceanicznego. Z jej pomocą i po wyłączeniu dwóch oponentów zgarnięcie Barona okazało się bardzo łatwym zadaniem i fani Samurajów mogli odetchnąć z ulgą. Zaledwie kilkadziesiąt sekund później padł pierwszy inhibitor SK, a następnie również Nexus tej drużyny. Tym samym G2 utrzymało się na szczycie klasyfikacji, natomiast SK czeka spadek na co najmniej drugą lokatę.

Przed nami jeszcze jedno spotkanie w ramach sobotnich meczów LEC 2021 Spring Split. Tym razem zobaczymy w nim aż trzech Polaków – po jednej stronie Summoner’s Riftu zagra Fnatic Oskara „Selfmade’a” Boderka, po drugiej zaś Rogue z Kacprem „Inspiredem” Słomą i Adrianem „Trymbim” Trybusem na pokładzie. To spotkanie rozpocznie się w przeciągu kilkunastu minut, a transmisję z niego będziecie mogli oglądać z polskim komentarzem na kanałach Polsat Games w telewizji, na Twitchu oraz na YouTube. Po więcej informacji dotyczących LEC zapraszamy do naszej relacji tekstowej:

Tagi: , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

mousesports znalazło nominalnego snajpera. acoR nowym zawodnikiem organizacji

Jedna z dwóch prognozowanych niedawno zmian w dywizji CS:GO mousesports stała się faktem. Niemiecka organizacja przekazała, że jej skład wzmocnił Fred...