STS
fot. Riot Games

Walka o królewski tron LPL. FPX kontra RNG w finale rozgrywek

Już dziś mecz finałowy, który wyłoni nowego triumfatora League of Legends Pro League. Do walki o tytuł mistrza Chin staną FPX oraz Royal Never Give Up. Oba zespoły miały już przyjemność w przeszłości zasiąść na królewskim tronie rozgrywek, więc po dzisiejszym pojedynku ponownie przywitamy jeden z nich na najwyższym stanowisku.

Triumfatorzy Worlds 2019 przebyli bardzo długą drogę do finału wiosennej edycji zmagań. Kim „Doinb” Tae-sang i spółka swoją tułaczkę rozpoczęli już od drugiej rundy, gdzie w dość kontrolowanym przez nich starciu odesłali Rare Atom z kwitkiem. Następnie na ich drodze stanęło JD Gaming, lecz nawet ekipa uważana za jednego z głównych kandydatów do sięgnięcia po puchar rozgrywek nie była w stanie powstrzymać Feniksów. Kolejne dwa starcia to najpierw absolutna dominacja przeciwko dzisiejszym rywalom, a następnie pięciomapowy bój o miejsce w finale z EDward Gaming. Wszystko po to, aby ponownie zmierzyć się w decydującej batalii przeciwko Royal Never Give Up.

Zespół Shi „Minga” Sen-Minga miał nieco krótszą trasę do pokonania, lecz i ta wcale nie była prosta. Po druzgocącej porażce w pierwszym meczu play-offów reprezentanci Królewskich musieli się naprawdę napocić w kolejnych pojedynkach. Najpierw przyszło im zakończyć marzenia Top Esports o obronie mistrzowskiego tytułu, a następnie w ich sidła wpadło EDG, które mimo heroicznej wręcz walki nie zdołało dopiąć swego i dostać się do ostatecznej bitwy o miano najlepszej ekipy chińskiej ligi.

Czy RNG znajdzie receptę na złamanie rozpędzonych Feniksów?

Gracze RNG w sezonie regularnym zaprezentowali nam kawał dobrego LoL-a, a ich wręcz bezbłędna gra pozwoliła temu zespołowi znaleźć się na czele stawki, notując tym samym zaledwie dwie porażki. FPX natomiast w fazie zasadniczej wyglądało nieco słabiej niż dzisiejsi przeciwnicy, plasując się dopiero na piątej pozycji tabeli. Co znaczące, we wcześniejszym bezpośrednim pojedynku fazie zasadniczej to formacja Minga okazała się być tą silniejszą, wygrywając mecz 2:0.

Nieco inaczej potoczyły się losy Królewskich podczas czwartej rundy play-offów. Złoci medaliści 2018 roku musieli uznać wyższość Feniksów, dostając tęgie baty od byłych mistrzów świata. FPX wyglądało w tamtym momencie na ekipę nie do zatrzymania. Czy RNG wyciągnęło wnioski ze swojej przegranej i dzisiaj zobaczymy całkowicie inny zespół na Summoner’s Rifcie? Czy podopieczni Changa „Poppy’ego” Po-Hao zregenerowali się po dwóch pięciomapowych seriach i dzisiaj wyjdą w pełni sił? Odpowiedzi na te pytania będziemy poznawali wraz z przebiegiem finałowego starcia, które swój początek będzie mieć o godzinie 11:00.


Finał
Niedziela, 18 kwietnia
11:00 FPX vs Royal Never Give Up BO5

Transmisja z ostatniego meczu play-offów LPL będzie dostępna z angielskim komentarzem na oficjalnych kanałach ligi na Twitchu oraz w serwisie YouTube.

Tagi: , , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Dwa zwycięstwa od celu. Izako Boars i ESCA po zamknięte eliminacje do Flashpointa *

AKTUALIZACJA: Mecz pomiędzy Teamem ESCA Gaming a IQUE.gg został rozstrzygnięty walkowerem na korzyść Polaków. Wszystko przez to, że, jak się okazało,...