STS
Nukeduck, LEC 2019 Spring
fot. Riot Games

EXCEL znalazło przepis na sukces? Najlepsza piątka czwartego tygodnia LEC

Czwarta kolejka League of Legends European Championship dobiegła już końca. Co to był za tydzień na europejskiej scenie! Mogliśmy zobaczyć niesamowitą formę EXCEL ESPORTS, które pokonało G2 Esports i Team Vitality po wprowadzeniu kilku zmian w składzie. Po raz kolejny z mocnej strony pokazało się też Astralis i Rogue, które zakończyły weekend z rezultatem 2-0. […]

Czwarta kolejka League of Legends European Championship dobiegła już końca. Co to był za tydzień na europejskiej scenie! Mogliśmy zobaczyć niesamowitą formę EXCEL ESPORTS, które pokonało G2 Esports i Team Vitality po wprowadzeniu kilku zmian w składzie. Po raz kolejny z mocnej strony pokazało się też Astralis i Rogue, które zakończyły weekend z rezultatem 2-0. Mamy do czynienia ze sporym tłokiem w środku klasyfikacji, a Łotrzyki dogoniły w końcu Misfits Gaming i znajdują się z Królikami na pierwszej lokacie. Kto wyróżniał się na tle innych zawodników w minionym tygodniu LEC?

BiałyRycerz powraca do najlepszej piątki LEC

Matti „WhiteKnight” Sormunen przeżywa właśnie najlepszy split w swoim życiu. Jego kopniaki Lee Sina uratowały grę przeciwko FC Schalke 04 Esports, która wydawała się już przesądzona. To właśnie m.in. jego świetne inicjacje i obecność na mapie pozwoliły Astralis sięgnąć po dwa zwycięstwa w ten weekend. Podczas gdy reszta zespołu zdawała się grać przyzwoicie, Fin po prostu był nieomylny.

To pokazują też statystyki. Gracz w tym tygodniu miał zawrotne KDA o wartości 24. Miał najwięcej zabójstw (11), najmniej śmierci (1), zabił najwięcej minionów (8,7 na minutę) i mógł się pochwalić bardzo wysokim Kill Participation (76,1%) wśród toplanerów. To był jeden z najlepszych weekendów w jego wykonaniu i miejmy nadzieję, że zawodnik podtrzyma tę formę.

Świetny debiut Holendra

Biorąc pod uwagę okoliczności, nie mogłem pominąć tutaj Marka „Markoona” van Woensela. EXCEL ESPORTS tuż przed jedną z trudniejszych kolejek postanowiło wprowadzić zmiany w składzie. Na pozycji leśnika oraz wspierającego mogliśmy zobaczyć dwóch debiutantów. Eksperyment ten wyszedł świetnie, a nowi gracze wyglądali, jakby grali w LEC od zawsze. Wystarczy spojrzeć na to, jak leśnik wraz z pomocą swojego midlanera zneutralizowali Rasmusa „Capsa” Winthera. Następnego dnia Adam „LIDER” Ilyasov, jeden z najbardziej uzdolnionych mechanicznie graczy, padł ofiarą jego Lee Sina.

W pierwszym swoim tygodniu w LEC Markoon zaliczył całkiem wysokie KDA (10). Wskaźnik ten zawyżyła liczba asyst, jaką dżungler miał na swoim koncie (11 na mecz) i widać było, że EXCEL wiele zyskało na jego gankach i obecności w teamfightach (79.8% KP). To dopiero początek przygód 19-latka w najlepszej lidze Starego Kontynentu i jak na razie wygląda to obiecująco.

Kaczka przebudzona

Czy to jest w końcu rok Erlenda „nukeducka” Holma? Dzięki świeżej krwi w zespole 25-latek wyglądał świetnie. Nowy support i leśnik w meczu przeciwko G2 Esports skupili się na tym, żeby ich midlaner miał komfortową przewagę i sporą liczbę zabójstw na koncie. To zwróciło się, ponieważ Norweg był w stanie pociągnąć swój zespół do zwycięstwa na LeBlanc. W drugim meczu wybrał Twisted Fate’a i to on był ogromnym wsparciem dla swojej formacji. W obu sytuacjach spełnił się w stu procentach.

Statystyki mówią jasno: to była niesamowita kolejka ze strony nukeducka. Wysokie KDA (16.5), zaledwie dwie śmierci i udział w 89.8% zabójstw nie zdarza się mu co weekend. W obu meczach miał średnio 812 sztuk złota więcej od swoich rywali przed upływem kwadransa. Oczywiście jego świetna forma była tylko jednym z czynników, które pozwoliły EXCEL na zgarnięcie dwóch zwycięstw, ale nie należy pomijać roli, jaką odgrywał w tych spotkaniach.

Nie ma mocnych na Hans Samę

Strzelec Rogue wciąż jest najbardziej stabilnym elementem tej układanki. W połączeniu z Adrianem „Trymbim” Trybusem tworzy śmiercionośny duet, który z upływem czasu staje się tylko lepszy. W bataliach przeciwko SK Gaming i MAD Lions Steven „Hans sama” Liv nie przestawał zadawać obrażeń w teamfightach. Nie można się przyczepić do niczego w grze Francuza. Zawodnik świetnie się pozycjonuje i zawsze jest tam, gdzie go potrzeba. Kiedy wszystkie inne metody zawodzą, Łotrzyki mogą mieć pewność, że 21-latek i tak będzie przerażającą siłą podczas walk drużynowych.

Podczas minionego weekendu umarł tylko raz. To mówi już wiele. Dzięki temu gracz skończył z KDA o wartości 23. Zadał aż 28.2% obrażeń swojej drużyny i średnio miał 20 CS-ów więcej od swoich rywali przed piętnastą minutą. Francuz pojawia się po raz kolejny w najlepszej piątce tygodnia i mam przeczucie, że zobaczymy go tutaj jeszcze nie raz.

Kolejny fantastyczny debiut w LEC

Najlepszym zawodnikiem w roli wspierającego był kolejny gracz EXCEL – Henk „Advienne” Reijenga. Holender zadebiutował w wielkim stylu. Najpierw pomógł swojej drużynie pokonać Samurajów, by następnego dnia wykazać się umiejętnościami inicjacji na Galio. Support wraz ze swoim leśnikiem opanował mapę w piątek i był jednym z powodów porażki G2. Pierwszy weekend może zaliczyć do co najmniej udanych.

Advienne miał na koncie sporą liczbę zabójstw (2,5 na mecz). Nie przeszkodziło mu to jednak asystować swoim kolegom jeszcze częściej, zgarniając aż 22 asysty podczas swojej debiutanckiej kolejki. To wszystko, wraz z rzadkimi śmierciami (1 na spotkanie) zaowocowało KDA na poziomie 13,5.

EXCEL wychodzi z letargu?

Nie ma co ukrywać, brytyjska organizacja podjęła bardzo dobrą decyzję. Z nowymi nabytkami jej gra cieszy oko, jednak przed nukeduckiem i spółką wciąż długa druga do zapewnienia sobie miejsca w play-offach. Cieszy forma Polaków w Rogue, którzy też dają popis swoich umiejętności i byli mocnymi kandydatami do najlepszej piątki. W tych okolicznościach jednak należy oddać należyty szacunek debiutantom, ponieważ mieli przed sobą bardzo trudną kolejkę, a i tak udało im się pokazać z mocnej strony. Ich gra uskrzydliła też weterana na środkowej alei i wygląda na to, że EXCEL ma na siebie nowy pomysł.

Kolejną rewelacją minionej serii rozgrywek jest także Astralis. Oprócz WhiteKnight’a trzeba wyróżnić Nikolay „Zanzarah” Akatov, który pomagał swojemu toplanerowi, jak i całej drużynie w zdobywaniu przewagi. Na środku warto również wspomnieć o Iliasie „NUCLEARINCIE” Bizrikenie, który poprowadził swoją ekipę do zwycięstwa w meczu z Fnatic.

Piąta kolejka rozpocznie się w piątek o godzinie 18:00. Spotkania wraz z polskim komentarzem oglądać można na kanałach Polsat Games w telewizji, na Twitchu oraz YouTube. Angielskojęzyczna transmisja będzie dostępna na kanale ligi, również na Twitchu oraz YouTube. Po więcej informacji dotyczących LEC 2021 Summer Split zapraszamy do naszej relacji.

Tagi: , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Szturm na pozycję lidera. NAVI podejmie Virtus.pro w European League

Po czterech dniach przerwy wraca drugi etap European League 2021. Czołowi zawodnicy Rainbow Six: Siege na Starym Kontynencie ponownie powalczą o cenne...