STS
Armut MAD Lions
fot. Riot Games/Michał Konkol

MAD jedzie na Worlds. Lwy spychają G2 do drabinki przegranych w LEC

W drugim spotkaniu play-offów League of Legends European Championship G2 Esports mierzyło się z MAD Lions. To pojedynek, który mogliśmy już wielokrotnie oglądać w poprzednich edycjach fazy pucharowej i za każdym razem dostarczał on ogromnych emocji. Tym razem to Lwy okazały się lepsze i do udowodnienia tego potrzebowały zaledwie czterech gier. To oznacza, że G2 będzie grało w drabince przegranych.

G2 Esports 1:3 MAD Lions
G2 Esports 1:0 MAD Lions
Wunder
Tahm Kench
Armut
Gwen
Jankos
Xin Zhao
Elyoya
Lee Sin
Caps
LeBlanc
Humanoid
Twisted Fate
Rekkles
Varus
Carzzy
Ezreal
Mikyx
Braum
Kaiser
Leona

Samuraje rozpoczęły spotkanie od bardzo zgranego zanurkowania na dolnej alei. Marcin „Jankos” Jankowski oraz Mihael „Mikyx” Mehle zapewnili swojemu strzelcowi dwa zabójstwa już w czwartej minucie rozgrywki. Polski leśnik zwrócił się później w stronę pierwszego smoka i wszystko wskazywało na to, że wczesna faza gry będzie należeć do G2 Esports. Ekipa ze strony niebieskiej zapewniła sobie też Herolda, który pomógł zwiększyć przewagę w złocie.

W osiemnastej minucie MAD w końcu znalazło odpowiedź, którą było zanurkowanie pod wieżą Tahm Kencha. Martin „Wunder” Hansen został wysłany do fontanny, a struktura uległa zniszczeniu. W tym samym czasie Rasmus „Caps” Winther zemścił się na dolnej alei, gdzie unicestwił budowlę wroga. Obie formacje w środkowej fazie gry skupiły się bardziej na zdobywaniu obiektów na mapie niż na walkach.

Ważny teamfight mogliśmy zobaczyć w 23. minucie. Samuraje wraz z Tahm Kenchem na czele zainicjowali potyczkę na środkowej alei, w której udało im się usunąć dwóch rywali. Chwilę później odrodził się smok, który miał zapewnić G2 Smoczą Duszę. Jankos i spółka podjęli się więc bitki o tego potwora i z łatwością ją wygrali. Następnie zwrócili się w stronę Barona Nashora, który również padł ich łupem. Dzięki temu mogli zakończyć spotkanie parę minut później.

G2 Esports 0:1 MAD Lions
Wunder
Tahm Kench
Armut
Gwen
Jankos
Lee Sin
Elyoya
Xin Zhao
Caps
Syndra
Humanoid
Ryze
Rekkles
Tristana
Carzzy
Kai’Sa
Mikyx
Braum
Kaiser
Leona

Tym razem to Javier „Elyoya” Batalla wykonał pierwszy ruch na mapie i odwiedzając górną alejkę, pomógł İrfanowi „Armutowi” Tükekowi zgarnąć pierwszą krew. Jankos ponownie chciał zanurkować na początku gry pod dolną wieżą, jednak z tej próby nic nie wyszło. MAD Lions było o wiele lepiej przygotowane w drugiej grze. Chwilę później Mikyx w dość samobójczej misji wyeliminował Matyáša „Carzzyego” Orsága. Następnie Samuraje znaleźli trzy łatwe eliminacje i znowu udało im się zdobyć przewagę w złocie. Lwy wydawały się dość zagubione i nie potrafił znaleźć stosownej odpowiedzi.

Ta przyszła dopiero w dziesiątej minucie podczas walki o Herolda. Za pomocą superumiejętności Armuta MAD zdołało ją wygrać i wysłać do fontanny aż trzech przeciwników. Po przejęciu smoka mistrzowie LEC wykorzystali też swoją przewagę w dostępnych teleportach i po raz kolejny zmietli rywali z powierzchni mapy. Nagle to ekipa z czerwonej strony znalazła się w lepszej sytuacji i wszystko wskazywało na to, że nie zawaha się użyć swoich zasobów w walce.

W 23. minucie Lwom udało się znowu wyłapać dwóch zawodników G2 Esports. Tym razem zakończyło się to przejęciem przez formację Armuta fioletowego wzmocnienia. Po tej akcji przewaga w posiadanym złocie zaczęła coraz bardziej rosnąć i druga mapa wydawała się być przesądzona. Chwilę później MAD wdarło się do bazy wroga i w 27. minucie unicestwiło rdzeń ekipy Jankosa.

G2 Esports 0:1 MAD Lions
Wunder
Dr. Mundo
Armut
Gnar
Jankos
Viego
Elyoya
Xin Zhao
Caps
LeBlanc
Humanoid
Twisted Fate
Rekkles
Tristana
Carzzy
Ezreal
Mikyx
Nautilus
Kaiser
Rakan

Pierwsza krew trzeciej gry była jedyna w swoim rodzaju. Caps teleportował się na swoją linię w czwartej minucie, żeby samotnie zanurkować pod wieżą rywala i usunąć go z mapy. Następnie akcja przeniosła się na dolną alejkę. Obaj toplanerzy oraz midlanerzy zjawili się, by pomóc swoim kolegom podczas walki. Ostatecznie skończyło się na tym, że obie strony zyskały dwa zabójstwa i rozeszły się w swoją stronę. Następnie MAD wzięło smoka i przy okazji wysłało Jankosa do fontanny. Obrońcy tytułu podobnie jak w poprzedniej rozgrywce znaleźli się w dość komfortowej sytuacji.

Z czasem Samuraje zaczęli jednak znajdować kolejne zabójstwa i nagle Caps stał się ogromnym zagrożeniem z trzema eliminacjami na koncie. Lwy wciąż mogły się pochwalić drobną przewagą w złocie, ale raczej nie mogło mieć to wpływu na stan rozgrywki. W 19. minucie Jankos i spółka znaleźli świetną okazję do walki, podczas której udało się wyeliminować wszystkich rywali. To zupełnie zmieniło dynamikę tej gry, przynajmniej do czasu.

W 26. minucie MAD udało się wygrać ważny teamfight i zwrócić w stronę Barona Nashora. Przejęcie wzmocnienia nie było możliwe przez świetne zagranie Capsa, który przerwał ten proces. Sytuacja powtórzyła się chwilę później, jednak tym razem Marek „Humanoid” Brázda trafił w LeBlanc złotą kartą i dzięki temu została posłana do piachu. Z fioletowym buffem sprawa wydawała się już przesądzona. W 35. minucie G2 w heroiczny sposób obroniło swoją bazę i zdobyło Smoczą Duszę. Na mapie nie było Carzzyego, więc mogło się też pokusić o Barona. Niestety chwilę później Norman „Kaiser” Kaiser znalazł odosobnionego Martina „Rekklesa” Larssona i to przypieczętowało zwycięstwo mistrzów LEC.

G2 Esports 0:1 MAD Lions
Wunder
Jayce
Armut
Wukong
Jankos
Viego
Elyoya
Lee Sin
Caps
Syndra
Humanoid
Viktor
Rekkles
Tristana
Carzzy
Ashe
Mikyx
Rell
Kaiser
Braum

Elyoya ponownie wykazał się dużą aktywnością w początkowej fazie gry i już w piątej minucie odwiedził górną aleję. Wunder oddał pierwszą krew, jednak stało się to ceną eliminacji na Armucie. Jankos po raz kolejny chciał się odpłacić akcją w dolnej części mapy i tym razem próba była udana. G2 zgarnęło dwa zabójstwa, oddając przy tym tylko jedno. Następnie mogliśmy zobaczyć, jak Wunder ponownie umiera po ganku hiszpańskiego zawodnika. W 11. minucie Caps ponownie popisał się mechanicznymi umiejętnościami i ograł Humanoida całkiem podobnie jak w poprzedniej potyczce. W tym samym czasie Herold zniszczył jednak aż dwie wieże należące do Samurajów.

Ekipa Jankosa podjęła się dość ryzykownej walki w okolicach środkowej alei i przegrała ją, tracąc dwóch zawodników. Identyczna sytuacja przydarzyła się w okolicach piętnastej minuty na górze mapy. Powoli stawało się jasne, że w bezpośrednich teamfightach G2 nie może na razie się równać z Wukongiem Armuta. Przewaga w złocie nie była jeszcze gargantuiczna, ale z każdą kolejną przegraną walką stawała się coraz większa.

W 21. minucie mogliśmy zobaczyć tego przykład. Wukong zasiał niemałe zamieszanie w samym środku przeciwnego zespołu, podczas gdy jego koledzy zajęli się zadawaniem obrażeń najważniejszym członkom ekipy rywali. Dzięki temu fioletowe wzmocnienie powędrowało na konto MAD. To nie spowodowało jednak, że mistrzowie LEC od razu pociągnęli za spust. Mieliśmy do czynienia z wojną nerwów, która rozwikłała prawdziwe piekło w 29. minucie. Mikyx został usunięty niemalże od razu, a chwilę po nim dołączyła do niego reszta G2. MAD Lions zapewniło sobie miejsce na Mistrzostwach Świata!

Rozgrywki w LEC powracają już jutro wraz z serią pomiędzy Fnatic oraz Teamem Vitality. Potyczka zacznie się o 17:00. Mecze LEC wraz z polskim komentarzem oglądać można na kanałach Polsat Games w telewizji, na Twitchu oraz YouTube. Angielskojęzyczna transmisja będzie za to dostępna na kanale ligi, również na Twitchu oraz YouTube. Pełny harmonogram oraz transmisję z  LEC 2021 Summer Split możecie znaleźć w naszej relacji tekstowej, do której przejdziecie po kliknięciu poniższego baneru:

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Top nie zagra na Worlds. LPL wyśle cztery nowe zespoły na Mistrzostwa Świata

Top Esports nie zagra na Worlds 2021. Po przegranej serii z LNG Esports ekipa ta odpadła z walki o miejsce na Mistrzostwach Świata. Jest to istotne z...