STS
Inspired Rogue
fot. Riot Games/Michał Konkol

Inspired przeszedł samego siebie. Piątka tygodnia w LEC

Pierwsza runda fazy pucharowej League of Legends European Championship za nami. Podczas minionego weekendu MAD Lions oraz Rogue zapewniły sobie miejsce w finale drabinki wygranych oraz na Worlds 2021. G2 Esport oraz Misfits Gaming będą teraz walczyć z dolnej części klasyfikacji. W pierwszym spotkaniu drabinki przegranych Fnatic wyeliminowało Team Vitality z dalszej walki. Sprawdźmy zatem, jak wygląda piątka tygodnia LEC.

Turecka potęga na górnej alei

İrfan „Armut” Tükek był niezwykle ważnym elementem wygranej MAD Lions. Podczas serii z G2 Esports jego obecność dawała przewagę nie tylko na mapie, ale także w fazie draftu. Samuraje nie potrafili wyłączyć go z rozgrywki tak, jakby chcieli i zemściło się to okrutnie. Turek grał świetnie na linii, a jego teamfighty na Gnarze czy też Wukungu zmieniały zupełnie stan walk. Martin „Wunder” Hansen nie był nawet blisko powstrzymania zawodnika MAD. Niejednokrotnie widzieliśmy, jak Armut wchodzi w sam środek przeciwnej drużyny i sieje tam chaos, który pozwala reszcie zespołu zadawać obrażenia.

22-latek był niewątpliwie królem tej kolejki na topie. Z KDA na poziomie 5,3 oraz 1,8 śmierci na mecz był na szczycie statystyk. Jego farma też nie odbiegała od reszty. Turek mógł się pochwalić zdobywaniem 8,5 CS-ów na minutę, co także było najlepszym wynikiem w tej roli. Zdobywał też najwięcej złota (439 GPM) i był przy aż 78,4% zabójstw drużyny.

Najważniejszy pentakill w karierze?

Pojedynek pomiędzy Misfits Gaming oraz Rogue był niesamowicie wyrównany. Starcie to potrzebowało aż pięciu map, by wyłonić zwycięzcę. W ostatniej z nich mogliśmy zobaczyć niewiarygodne zagranie Kacpra „Inspireda” Słomy, który pozostał sam z trzema rywalami, a i tak posłał ich do piachu. Dzięki temu Polak zgarnął pentakilla, który przypieczętował wygraną w niezwykle zażartej walce. Leśnik później wspominał, że częściowo była to zasługa niezbalansowanej postaci, jaką jest Viego. Może być w tym trochę prawdy, ale Kacprze, bądźmy szczerzy. Jak na razie nie widzieliśmy tak dobrego zagrania od nikogo innego. Nic dziwnego, że tuż po tej serii Rogue ogłosiło, że Inspired przedłuża kontrakt z organizacją. Patrząc po tym zagraniu, Polak prawdopodobnie będzie musiał także odnowić swój pakt z diabłem, który zapewnił mu nieludzkie umiejętności.

Dżungler Rogue miał najwyższy wskaźnik KDA w swojej roli (7,6). To dzięki dużej liczbie zabójstw (7 na mecz) i nielicznym śmierciom (1,6). Inspired bardzo często był też asystentem dla swoich kolegów z drużyny (5,2). Był najbogatszym leśnikiem tego weekendu (394 GPM) i był przy 60% pierwszych krwi. Piątka tygodnia LEC należy więc do niego.

Ginger God, a nie Ginger Dog

W ostatnich wywiadach Andrei „Odoamne” Pascu żartował, że Emil „Larssen” Larsson ma dwie twarze. Gdy idzie mu świetnie, jest nazywany „Ginger God” (Rudy Bóg). Kiedy jednak gra słabsze gry, przypisywany jest mu tytuł „Ginger Dog” (Rudy Pies). Nie trzeba było się długo zastanawiać, które oblicze zobaczymy w serii z Misfits Gaming. Midlaner rozpoczął ją od świetnej akcji na dole mapy, gdzie zgarnął aż dwa zabójstwa i potem zaczął dominować przeciwników na całej arenie. Larssen często znajdował się w odpowiednim miejscu oraz czasie, chociaż nie był też bezbłędny.

Szwed mógł się pochwalić najwyższym KDA wśród midlanerów (7,4). Miał dużo eliminacji (4,6 na mecz), asyst (7,2 na mecz) oraz najmniej śmierci (1,6 na mecz). Uczestniczył też przy 69,2% zabójstw swojej ekipy.

Piątka tygodnia LEC w końcu z Upsetem

W pojedynku pomiędzy Teamem Vitality oraz Fnatic wszystkie reflektory były skierowane na górną część mapy. Tam rozgrywały się najważniejsze momenty rozgrywki, ponieważ tam też obie ekipy postanowiły zainwestować swoje zasoby. Pszczoły były jednak o wiele bardziej skupione na tej części Rozpadliny Przywoływaczy. Gabriël „Bwipo” Rau wraz ze swoimi kolegami z dolnej alei niejednokrotnie nurkowali pod wieżą rywali, by Elias „Upset” Lipp mógł w późniejszej fazie rozgrywki wziąć brzemię meczu na swoje barki. Jak na dłoni było to widoczne w piątej mapie, kiedy Belg dwukrotnie odwiedził bota, by zapewnić Niemcowi przewagę. Jak widać, opłaciło się, gdyż czarno-pomarańczowi wygrali decydującą grę.

Upset miał najlepsze KDA spośród strzelców (13). To zasługa zabójstw (5 na mecz), asyst (5 na mecz) i rzadkich śmierci (poniżej jednej na spotkanie). Zawodnik zadawał aż 29% obrażeń swojej ekipy i przełożyło się też to na wysokie DPM (581).

Hyli wraca do formy!

Świetny występ strzelca Fnatic to też po części zasługa jego wspierającego. Zdravets „Hylissang” Galabov był (o dziwo!) w tej serii stabilną częścią czarno-pomarańczowych, która nie tylko rozpoczynała walki, ale także znajdowała je na własną rękę. Kiedy miał w rękach Rakana często mogliśmy go oglądać w lesie lub na środkowej alei, gdzie pomagał swoim kolegom z zespołu. Na linii też nie próżnował, a przykładem tego może być ostatnia mapa. Jego Braum wyglądał bardzo dobrze i dzięki jego formie brytyjska organizacja pozostała w grze o miejsce na Worlds.

Statystyki nie kłamią, Hyli nie miał na koncie żadnych zabójstw, podczas gdy asystował średnio dziesięć razy na spotkanie. Dzięki aktywności we wczesnej fazie rozgrywki był też najbogatszym supportem tego weekendu. Przed piętnastą minutą miał średnio 499 sztuk złota więcej od rywala.

Piątka tygodnia LEC dla trzech zwycięzców

Mało brakowało, a zobaczylibyśmy zupełnie inne zestawienie graczy. Piątka tygodnia LEC wygląda tak, a nie inaczej, przez dwie kluczowe gry. To dwie mapy kończące serie, które przypieczętowały zwycięstwo Fnatic oraz Rogue. Tak naprawdę wiele zawodników pokazało się z mocnej strony. Równie dobrze mógłby tu być Odoamne, który miał świetny występ na Tahm Kenchu lub też Rasmus „Caps” Winther, którego LeBlanc siała postrach wśród formacji Lwów. Historia zapamięta jednak tylko zwycięzców i wielka szkoda, że Inspired był takim potworem w serii przeciwko Misfits Gaming. Mógłbym zrobić wtedy wyjątek od tej pradawnej reguły i zamieścić w zestawieniu Oskara „Selfmade’a” Boderka, który na swoich barkach zaniósł drużynę do play-offów i niemalże samodzielnie pokonał Fnatic.

Play-offy wracają w piątek z serią pomiędzy Fnatic oraz Misfits Gaming o godzinie 18:00. Spotkania wraz z polskim komentarzem oglądać można na kanałach Polsat Games w telewizji, na Twitchu oraz YouTube. Angielskojęzyczna transmisja będzie dostępna na kanale ligi, również na Twitchu oraz YouTube. Po więcej informacji dotyczących LEC 2021 Summer Split zapraszamy do naszej relacji.

Tagi: , , , , , , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Awans na wyciągnięcie ręki. Acend już dziś może dostać się na VCT Masters w Berlinie

Kolejne dwa zespoły pożegnały się już finałowym turniejem EMEA w ramach VALORANT Champions Tour Challengers. Ale nie to jest najważniejsze – o wiele b...