STS
fot. Ultraliga/Radosław Makuch

Nie będzie powtórki finału LFL. Zespół delorda wyrzuca Misfits Premier z EUM!

Za nami już drugi z półfinałów letniej edycji European Masters. W boju o możliwość zdetronizowania Karmine Corp zawalczyło Misfits Premier z Fnatic Rising. Szanse na sprawienie niespodzianki przez podopiecznych Pawła „delorda” Szabli przed startem pojedynku były raczej nikłe. Niewiele osób bowiem spodziewało się, że mistrzowie Northern League of Legends Championship w jakikolwiek sposób zagrożą złotym […]

Za nami już drugi z półfinałów letniej edycji European Masters. W boju o możliwość zdetronizowania Karmine Corp zawalczyło Misfits Premier z Fnatic Rising. Szanse na sprawienie niespodzianki przez podopiecznych Pawła „delorda” Szabli przed startem pojedynku były raczej nikłe. Niewiele osób bowiem spodziewało się, że mistrzowie Northern League of Legends Championship w jakikolwiek sposób zagrożą złotym medalistom ligi francuskiej. Nie jest to sen, a najprawdziwsza prawda – FNCR zwyciężyło reprezentantów La Ligue Française 3:2 i już w niedzielę stanie do boju o mistrzostwo EUM.

Misfits Premier 2:3 Fnatic Rising
MSFP 0:1 FNCR
Agresivoo
Camille
PRIDE
Jayce
Shlatan
Viego
MAXI
Nidalee
Sertuss
LeBlanc
Dajor
Twisted Fate
Woolite
Jhin
BEAN
Varus
Jactroll
Nautilus
Rhuckz
Rell

Początek pierwszej rozgrywki był dość intensywny, lecz ostatecznie na jakiekolwiek zabójstwo musieliśmy zaczekać do okolic siódmej minuty. Tam duet Misfits Premier z dolnej alei został wyłapany na rzece i Jakub „Jactroll” Skurzyński przypłacił błąd swoim życiem. Chwilę później jednak sprawy w swoje ręce wziął Tobiasz „Agresivoo” Ciba, eliminując w pojedynkę przeciwnego toplanera. To rozpoczęło całą falę ataków w kierunku szwajcarskiego zawodnika, który prędko zaliczył jeszcze dwa zgony.

Te ruchy pozwoliły akademii Królików na rozpoczęcie kreowania sobie przewagi. Zespół Woolite’a ciągle szukał okazji na wyłapanie kogoś i następnie przejęcie jakiegoś obiektu na mapie. Strategia okazała się być niezwykle skuteczna i przyniosła MSFP ogrom korzyści. Drużyna niebieska nawet pokusiła się o podjęcie Barona zaraz po jego ukazaniu się na Summoner’s Rifcie, jednak plan ostatecznie spalił na panewce, a jedyne co przyniósł to nic nieznaczącą walkę.

Nieoczekiwanie podopieczni Aleksiego „Hiivy” Kaikkonena zaczęli gubić się w swoich zagraniach, co poskutkowało Nashorem na konto Fnatic Rising i całkowitym odwróceniem losów rozgrywki. Formacja delorda coraz bardziej naciskała na przeciwników i za wszelką cenę starała się wykorzystać aktualne zasoby. Wszystko poszło po myśli szkółki Pomarańczowo-Czarnych i ta już w 34. minucie mogła świętować sukces na pierwszej mapie, dobrze wchodząc w serię.

FNCR 1:0 MSFP
PRIDE
Kennen
Agresivoo
Jayce
MAXI
Nidalee
Shlatan
Viego
Dajor
Irelia
Sertuss
Ryze
BEAN
Varus
Woolite
Ashe
Rhuckz
Leona
Jactroll
Alistar

Po pierwszej potyczce kompozycje obydwu zespołów dość znacząco się zmieniły. Tym razem nieco wcześniej, bo już w piątej minucie, ujrzeliśmy pierwsze zabójstwo. Ba, ujrzeliśmy ich zdecydowanie więcej, bowiem na dolnej alei wywiązała się spora bitka, która została zapoczątkowana zanurkowaniem graczy Misfits Premier pod wieżę niebieską. Ekipa Magnusa „MAXIEGO” Kristensena jednak bardzo dobrze odparła atak i zgarnęła na swoje konto trzy eliminacje, przypłacając to jedynie życiem jednego gracza.

Ostateczne skutki tej zagrywki nie były tak tragiczne jak mogłoby się wydawać, bo MSFP mocno przeważało w stworach na każdej linii. Ponadto zespół Agresivoo zaczął wyszukiwać coraz lepsze momenty do ataku, dzięki czemu udało mu się również zniwelować stratę w zabójstwach, a w złocie wyjść nawet na prowadzenie. Dobre decyzje przedstawicieli Misfits Premier znalazły jednak swój kres, a pierwszą z nietrafionych okazała się bójka przy Heroldzie. Tam FNCR całkowicie zdominowało walkę i dodatkowo przejęło potwora, niwelując stratę w funduszach.

W okolicach 25. minuty to drużyna delorda zgromadziła więcej zasobów i wyglądała jakby po raz kolejny miała sprawić niespodziankę i utrzeć nosa rywalom. To było jeszcze bliższe dzięki kolejnemu skutecznemu wyłapaniu trójki wrogów w górnym lesie. I choć Lucjan „Shlatan” Ahmad starał się zmienić los wymiany, to ostatecznie Fnatic Rising w niej triumfowało i zgarnęło Barona. Kres triumfatorów LFL zbliżał się wielkimi krokami, gdyż gracze niebieskiej drużyny nie pozwalali złapać przeciwnikom tchu. Ostateczny cios został zadany przez mistrzów NLC w 33. minucie.

MSFP 1:0 FNCR
Agresivoo
Gnar
PRIDE
Kennen
Shlatan
Olaf
MAXI
Viego
Sertuss
LeBlanc
Dajor
Ryze
Woolite
Varus
BEAN
Jhin
Jactroll
Leona
Rhuckz
Alistar

Misfits Premier z nożem na gardle już od początku zaczęło napierać na rywali. W efekcie jeszcze przed wybiciem piątej minuty Daniel „Sertuss” Gamani z pomocą Jactrolla przelał pierwszą krew, uśmiercając wrogiego środkowego. Olivier „Dajor” Ryppa jednak szybko odgryzł się przeciwnikom, wykluczając chwilę później Olafa. Finalnie były to jedynie niewielkie przekomarzania, a pierwsza poważniejsza walka miała miejsce przy Heroldzie. Tam gracze Fnatic Rising znaleźli idealny moment na atak i zdobyli trzy zabójstwa, poświęcając tylko życie Ryze’a.

Cała przewaga została zniwelowana podczas potyczki na dolnej alei jeszcze przed wybiciem kwadransa. W niej po nieudanej inicjacji Kennena szeregi FNCR się posypały, a akademia Królików przejęła pałeczkę spotkaniu. Jej przewaga w złocie wynosiła już nieco ponad trzy tysiące sztuk złota. Podopieczni delorda mieli natomiast jedną bardzo ważną przewagę – smoki. Tych na ich koncie było już trzy, więc mogli oni grozić ewentualnym przejęciem duszy.

Na nic się zdały zabite kreatury, bowiem kłopotów Dajora i spółki było coraz więcej, a MSFP wyglądało jakby w końcu miało sięgnąć po pierwszy punkt w serii. Co prawda zespół czerwony starał się jeszcze bronić, ale na taką siłę, jaką dysponował w tamtym momencie wróg, nie miał on zbyt wiele do powiedzenia. Kropkę nad i brygada Sertussa postawiła w okolicach 33. minuty, uprzednio unicestwiając przeciwników.

FNCR 0:1 MSFP
PRIDE
Gangplank
Agresivoo
Kennen
MAXI
Nidalee
Shlatan
Olaf
Dajor
Twisted Fate
Sertuss
Galio
BEAN
Ezreal
Woolite
Jinx
Rhuckz
Leona
Jactroll
Thresh

Kolejny pojedynek i kolejna zmiana koncepcji obydwu drużyn. Plony we wczesnym etapie gry po zmianie bohaterów zebrało Misfits Premier, kradnąc Herolda z rakiety Jinx, a następnie uśmiercając i MAXIEGO. Mimo to obydwa zespoły raczej stroniły od toczenia bezpośrednich starć i skupiały się raczej na zdobywaniu przewagi poprzez niszczenie wież czy też bardziej umiejętne zdobywanie stworów. Wyglądało to mniej więcej tak, że dochodziło do wymian struktur jeden za jeden bez żadnej chęci do walki czy obrony danej budowli. Dopiero w okolicach dwudziestej minuty doszło do pierwszej, bardziej krwawej wymiany, w której Misfits Premier zdobyło trzeciego smoka i posłało do piachu aż trójkę oponentów. Ponadto zawodnikom formacji udało się też zainkasować Barona.

Początek był niemrawy, ale jak już się rozkręciło to na całego. Zespół Jactrolla nie brał jeńców i podczas ataku ze wzmocnieniem Nashora wyeliminował kolejną dwójkę przeciwników, niszcząc przy tym inhibitor. Nic nie stało na przeszkodzie, aby i zdobyć chwilę później Duszę Smoka Oceanicznego, bo Fnatic Rising nie było w stanie podejść nawet pod leże kreatury. Na kres zespołu niebieskiego długo nie czekaliśmy, bowiem akademia Królików zamknęła mapę w 26. minucie i co więcej każdy z zawodników zachował czyste konto.

FNCR 1:0 MSFP
PRIDE
Gangplank
Agresivoo
Kennen
MAXI
Jarvan IV
Shlatan
Kindred
Dajor
Ryze
Sertuss
LeBlanc
BEAN
Ashe
Woolite
Jinx
Rhuckz
Thresh
Jactroll
Braum

Decydująca mapa nie zamieszała nam raczej w drafcie, poza wyborami dżunglerów obydwu ekip. Potyczka początkowo mogła przypominać tę poprzednią, w której niewiele działo się we wczesnym etapie gry, jednak około siódmej minuty to Misfist Premier jako pierwsze pociągnęło za spust i uśmierciło Mahdiego „Pride’a” Nasserzadeha. Chwilę później Fnatic Rising odpłaciło się pięknym za nadobne na górnej alei, eliminując dwójkę graczy zespołu czerwonego.

Wszelkie wątpliwości co do pasywnego rozgrywania tej potyczki zostały szybko rozwiane, a pojedynek nabrał zabójczego tempa. Akademia Pomarańczowo-Czarnych zaatakowała dolną aleję rywala, a z bójki rozpętało się istne piekło. Ostatecznie to formacja delorda wyszła z batalii z lepszymi rezultatami, co dało jej przewagę dwóch tysięcy sztuk złota. Ta urosła o kolejny tysiąc dzięki rozbiciu dwóch wież czerwonej drużyny. FNCR zaczynało powoli dyktować warunki na tej mapie.

Problemy akademii Królików było coraz więcej. W 23. minucie mistrzowie NLC wygrali teamfight na środku i czym prędzej skierowali się w stronę Barona, który ostatecznie padł ich łupem. Różnica w funduszach sięgnęła już sześciu tysięcy, a szanse Jactrolla i spółki zmniejszały się z każdą sekundą. Misfits nie było w stanie odpowiedzieć na wszelkie natarcia przeprowadzane przez przeciwników i na sam koniec dnia musiało uznać wyższość rywali w 31. minucie, odpadając tym samym w półfinale. Powtórki finału LFL zatem nie obejrzymy.

Mecz finałowy odbędzie się w najbliższą niedzielę o godzinie 18:00. Będziecie mogli go obejrzeć na kanałach Polsat Games w serwisie Twitch, YouTube oraz w telewizji. Po więcej szczegółowych informacji na temat European Masters Summer 2021 zapraszamy do naszej relacji tekstowej, w której znajdziecie się po kliknięciu w poniższy baner.

Tagi: , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close
Dylan Falco BrokenBlade LEC

Nieoficjalnie: G2 szuka wzmocnień. Dylan Falco i BrokenBlade nowymi nabytkami?

Kolejne plotki na rynku transferowym dotyczą przebudowy G2 Esports w dywizji League of Legends. Po tym, jak dowiedzieliśmy się, że z formacją pożegna...