STS
EDward Gaming, EDG, Worlds 2021
fot. Riot Games/Lance Skundrich

Pięć gier w drugim ćwierćfinale Worlds. EDG przechodzi dalej, RNG za burtą

Były cztery drużyny z Chin, została już tylko jedna. Reprezentacja LoL Pro League na Worlds 2021 zmniejszyła się po raz kolejny, aczkolwiek tym razem było to wręcz wymuszone. W ćwierćfinale mistrzostw zmierzyły się bowiem dwie ostatnie ekipy z Państwa Środka wciąż liczące się w walce o czempionat globu – Royal Never Give Up oraz EDward […]

Były cztery drużyny z Chin, została już tylko jedna. Reprezentacja LoL Pro League na Worlds 2021 zmniejszyła się po raz kolejny, aczkolwiek tym razem było to wręcz wymuszone. W ćwierćfinale mistrzostw zmierzyły się bowiem dwie ostatnie ekipy z Państwa Środka wciąż liczące się w walce o czempionat globu – Royal Never Give Up oraz EDward Gaming. Spotkanie to zapowiadało się na znacznie bardziej wyrównane niż wczorajsze i faktycznie takie było. Dopiero po pięciu mapach poznaliśmy ostatecznego zwycięzcę, którym było EDG.

Royal Never Give Up 2:3 EDward Gaming
EDG 0:1 RNG
Flandre
Jayce
Xiaohu
Irelia
JieJie
Jarvan IV
Wei
Xin Zhao
Scout
Malzahar
Cryin
Ryze
Viper
Lucian
GALA
Aphelios
Meiko
Nami
Ming
Nautilus

Pierwszą potyczkę dość gładko wygrało Royal Never Give Up. Co prawda wynik zabójstw otworzyło EDward Gaming, ale rywale szybko wyrównali, a katastrofalna wymiana jeden za jednego mimo wyraźnej przewagi liczebnej ze strony EDG na topie dała RNG przewagę w dolnej części mapy. Wypuszczenie Herolda zakończyło się pierwszą wieżą dla ekipy Chena „GALI” Weia, a większość złota z niej zgarnął właśnie prowadzący Royal Never Give Up.

Pierwszy potężny cios RNG wyprowadziło w osiemnastej minucie, kiedy to w teamfighcie wygrało trzy za jednego i zgarnęło trzeciego smoka. Sama różnica w złocie nie była wcale gigantyczna, lecz i tak trzeci seed z Chin robił na mapie, co tylko zapragnął. Sześć minut później zgarnął również Duszę Smoka i choć poniósł porażkę w późniejszej walce drużynowej, oponenci i tak nie mieli szans na zabicie Barona. Ostatecznie fioletowy potwór trafił w ręce Royal Never Give Up, które z jego pomocą zniszczyło inhibitor na bocie, a jeszcze przed upływem pół godziny gry dopełniło dzieła zniszczenia.

EDG 1:0 RNG
Flandre
Graves
Xiaohu
Jayce
JieJie
Olaf
Wei
Xin Zhao
Scout
Ryze
Annie Cryin
Annie
Viper
Ezreal
GALA
Miss Fortune
Meiko
Yuumi
Ming
Alistar

Mimo porażki po niebieskiej stronie EDward Gaming postanowiło nie zmienić wyjściowego narożnika. To jednak nie była aż taka sensacja, jak wybór Royal Never Give Up na mida, gdyż tam pojawiła się… Annie. Ot, ciekawostka – postaci tej nie widzieliśmy na Worlds (ani MSI) nie widzieliśmy od roku 2015. Czy Annie okazała się trafnym wyborem? Ani trochę. W szóstej minucie RNG przelało pierwszą krew, lecz w mgnieniu oka na koncie wrogiego Olafa pojawiły się dwa fragi, a próba teleportacji Yuana „Cryina” Cheng-Weia na bota została powstrzymana. W dziewiątej minucie EDG dopisało do swojego dorobku kolejne trzy eliminacje oraz Herolda, zyskując bardzo wyraźną przewagę.

Mimo że Royal Never Give Up raz po raz znajdowało zabójstwa, to wciąż EDward Gaming przybliżało się do wygranej. W osiemnastej minucie wynik zniszczonych wież wynosił już pięć do zera, a różnica w złocie przekroczyła osiem tysięcy. Nie pomogło nawet dwukrotne wyłapanie Parka „Vipera” Do-hyeona, bo w 22. minucie EDG, mając świadomość swojej przewagi, ruszyło na Nashora mimo czterech rywali (w tym dżunglera) przy życiu. Yan „Wei” Yang-Wei próbował wykraść bestię, ale jego próby spaliły na panewce. Ze wzmocnieniem Barona udało się otworzyć drogę do wrogiej bazy na midzie, a kilka minut później po natarciu botem EDG unicestwiło oponentów i wyrównało wynik serii.

RNG 0:1 EDG
Xiaohu
Lucian
Flandre
Graves
Wei
Xin Zhao
JieJie
Olaf
Cryin
Galio
Scout
Azir
GALA
Miss Fortune
Viper
Aphelios
Ming
Rakan
Meiko
Lulu

W poszukiwaniu świeżości Royal Never Give Up zdecydowało się wskazać stronę niebieską jako startową w trzeciej grze. Grze, która była bardzo wyrównana… i nieszczególnie ekscytująca. Dwie pierwsze eliminacje zgarnęło RNG, lecz w 13. minucie po wygranej walce na topie na prowadzenie wysunęło się EDward Gaming. To również ekipa Lee „Scouta” Ye-chana zniszczyła pierwszą wieżę, a po teamfighcie w szesnastej minucie przewaga była jeszcze wyraźniejsza.

Choć wydawało się, że RNG będzie miało spore problemy, aby wrócić do gry, to na potencjalne odwrócenie losów potyczki EDG dało rywalom sporo czasu. W ciągu przeszło dziesięciu minut oglądaliśmy jedną eliminację, zniszczenie jednej wieży oraz zabójstwo dwóch smoków. Dopiero gdy na zegarze wybiło pół godziny gry Royal Never Give Up zdecydowało się pociągnąć za spust i zaatakowało Barona i chociaż flanka Shi „Minga” Sen-Minga wyglądała obiecująco, to nie udało się powstrzymać rywali przed próbą kradzieży. Co więcej, próbą udaną, bo śmiertelny cios bestii zadał Zhao „Jiejie” Li-Jie, a jego zespół wkrótce po tym wyeliminował jeszcze trzech oponentów i w czasie ich nieobecności zdobył smoczą Duszę.

Niespełna trzy minuty później udało się wyłączyć Cryina z gry, co mogło oznaczać definitywny koniec RNG w tym spotkaniu. EDG miało jednak nie lada kłopoty z domknięciem rozgrywki i ostatecznie musiało się wycofać tylko po zniszczeniu jednego inhibitora. Porażka EDward w walce w 36. minucie mogła zakończyć się nawet niespodziewanym powrotem Royal Never Give Up, lecz na szczęście ekipy Scouta na mapie nie znajdował się ani jeden kluczowy obiekt, który mógłby z automatu dać siłę rywalom. A gdy już pojawił się Baron, RNG zrobiło to samo, co kilka minut wstecz – podjęło próbę zabicia go bez wahania. I raz jeszcze tej decyzji mogło pożałować, bo po raz drugi JieJie wykazał się lepszym poczuciem najmniejszych ułamków sekundy i wykradł smite’em Nashora oponentom sprzed nosa. Tym razem EDG nie popełniło już błędu i niespełna półtorej minuty było już po wszystkim.

EDG 0:1 RNG
Flandre
Graves
Xiaohu
Kennen
JieJie
Xin Zhao
Wei
Jarvan IV
Scout
Ryze
Annie Cryin
Annie
Viper
Miss Fortune
GALA
Aphelios
Meiko
Yuumi
Ming
Lulu

Po porażce RNG wróciło na czerwoną stronę, a także do wyboru Annie. Nie tylko sam jej wybór, ale też pierwsze minuty tej potyczki mogły wywołać uczucie deja vu z drugiej gry, bo raz jeszcze wynik zabójstw otworzyło Royal Never Give Up, ale dwa natychmiastowe fragi JieJie pchnęły EDward Gaming na prowadzenie. Tym razem jednak EDG z przewagi nie cieszyło się długo – wymiana dwa za jednego w dziewiątej minucie przechyliła delikatnie szalę zwycięstwa na stronę RNG, a do tego zespół ten wykradł również Herolda rywalom.

Kluczowy (nawet dla całej tej potyczki) teamfight miał miejsce w trzynastej minucie. Wtedy to RNG postanowiło zaatakować bota, co zakończyło się śmiercią wszystkich oponentów przy stracie tylko dżunglera czerwonej formacji. Wkrótce po tym padła również wieża EDG, które nagle znalazło się w bardzo słabej sytuacji. A ta wcale się nie poprawiała, bo kolejne eliminacje trafiały na konto Royal Never Give Up i przewaga w złocie nieustannie rosła. W 26. minucie po wyłączeniu z gry trzech rywali RNG zdobyło Nashora i wobec jego wzmocnienia EDG nie mogło już kompletnie nic poradzić. Zwłaszcza po utracie czterech graczy.

EDG 1:0 RNG
Flandre
Graves
Xiaohu
Gwen
JieJie
Jarvan IV
Wei
Lee Sin
Scout
Ryze
Cryin
Orianna
Viper
Ezreal
GALA
Miss Fortune
Meiko
Yuumi
Ming
Nautilus

Na decydującą potyczkę EDward Gaming zdecydowało się pozostać na niebieskiej stronie, lecz tym razem już w pierwszej rotacji wyłączyło Annie, która w poprzedniej potyczce zaprezentowała się już znacznie lepiej. Zazwyczaj w ostatnich grach serii BO5 czeka nas znacznie mniej emocji, bo drużyny są ostrożne w początkowych minutach. Ale nie w tym meczu – już w trzeciej minucie oglądaliśmy trzy pierwsze fragi, a w kolejnych minutach też nie brakowało ofensywnych wejść… nieraz kończących się śmiercią agresora.

Z czasem jednak coraz lepiej radziło sobie EDward Gaming, które nie tylko wysunęło się na prowadzenie w zabójstwach, ale też zgarnęło smoka oraz Herolda i do tego wszystkiego zniszczyło pierwszą wieżę. Tuż przed upływem kwadransa rozgorzała walka, której wyjściową było pięć śmierci po stronie Royal Never Give Up i ani jedna po stronie EDG. Od tego momentu RNG grało już głęboko w defensywie, a po zabiciu wrogiego dżunglera w 26. minucie EDG poskromiło Nashora. Z jego wzmocnieniem rozpoczęło finalne natarcie na wrogą bazę i wreszcie mogło świętować zwycięstwo.

Jutro czeka nas kolejny, trzeci ćwierćfinał w ramach Worlds 2021. O miejsce u boku T1 powalczą DWG KIA oraz ostatnia nadzieja europejskiej sceny – MAD Lions. To spotkanie będziecie mogli obejrzeć z polskim komentarzem na kanałach Polsat Games. Na jutrzejszej transmisji usłyszymy Tomasza „TheFakeOne’a” Milaniuka i Fryderyka „Veggiego” Kozioła. Po więcej informacji dotyczących tegorocznej edycji mistrzostw świata w League of Legends zapraszamy do naszej relacji tekstowej:

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

snatchie: W Anonymo nikt nie czuje się gwiazdą

Po wygranym przez x-kom AGO Pucharze Narodowej Drużyny Esportu mieliśmy okazję krótko porozmawiać z Michałem "snatchiem" Rudzkim, który w Chorzowie za...