STS
fot. AVEZ Esport/Kamil Zieliński

EPL Conference do zapomnienia. Polacy bez awansu do Pro Ligi

Kilka dni temu kilkunastu Polaków przystąpiło do rywalizacji w ramach EPL Conference. Niestety rzeczywistość okazała się brutalna, bo ostatecznie żaden z naszych rodaków nie zapewnił sobie awansu do 15. sezonu ESL Pro League. Co prawda dwóch z nich było naprawdę blisko, ale mimo wszystko marne to pocieszenie. Polskie składy szybko za burtą Jako pierwsi z […]

Kilka dni temu kilkunastu Polaków przystąpiło do rywalizacji w ramach EPL Conference. Niestety rzeczywistość okazała się brutalna, bo ostatecznie żaden z naszych rodaków nie zapewnił sobie awansu do 15. sezonu ESL Pro League. Co prawda dwóch z nich było naprawdę blisko, ale mimo wszystko marne to pocieszenie.

Polskie składy szybko za burtą

Jako pierwsi z marzeniami o Pro Lidze pożegnali się mistrzowie Polski z Wisły All iN! Games Kraków, którzy najpierw uznali wyższość GODSENT, a później również Eternal Fire. Tylko trochę lepiej poradził sobie drugi z w pełni polskich składów, czyli Anonymo Esports. Ekipa, która poprzedni sezon ESEA Premier zakończyła na drugim miejscu, zaczęła co prawda od zwycięstwa, ogrywając ORDER, ale potem bywało już różnie. W kolejnym meczu Anonimowi okazali się słabi od Movistar Riders, chociaż wydawało się, że mają rywala na widelcu. Następnie przyszła wygrana z YNG Sharks, ale w 3. rundzie dolnej drabinki przeszkodą nie do przejścia okazało się Sprout.

Polacy w składach międzynarodowych też bez sukcesu

Rękawicy w najmniejszym nawet stopniu nie podjął z kolei eClub Brugge. Ekipa Mateusza „matty’ego” Kołodziejczyka i Mateusza „n0tice’a” Wolniaka gładko poległa z MAD Lions oraz YNG Sharks, nie zdobywając nawet mapy. A skoro o MAD Lions mowa – podopieczni Jakuba „kubena” Gurczyńskiego byli już o krok od awansu do EPL-a, ale w decydującym spotkaniu górnej drabinki ulegli Extra Salt. A w drabince dolnej natomiast nie było im już dane powalczyć, bo górą było Sprout. Tym samym zespół Kamila „KEia” Pietkuna przystąpił do potyczki o trzecią i jednocześnie ostatnią przepustkę do Pro Ligi. I zaczął naprawdę dobrze, bo na Ancient pokonał GODSENT 16:10. Niestety dwie kolejne mapy, Mirage i Inferno, to pokaz woli walki ze strony Brazylijczyków, którzy mimo ogromnych problemów dwukrotnie triumfowali 16:14 i dzięki temu przypieczętowali swój awans.

Liczba naszych rodaków w EPL-u bez zmian

To oznacza, że liczba naszych rodaków, którzy mogą być pewni miejsca w 15. sezonie ESL Pro League, nie zmieniła się. Nadal więc mówimy tutaj o pięciu reprezentantach x-komu AGO, który dostał się do CS-owej ligi mistrzów dzięki triumfowi w ESEA Premier, a także Pawle „dysze” Dysze i Olku „hadesie” Miśkiewiczu z ENCE. Są też spore szanse, że zaproszenie do rozgrywek dzięki wysokiemu miejscu w rankingu ESL otrzyma OG Mateusza „mantuu” Wilczewskiego, aczkolwiek w tej kwestii pewności jeszcze nie ma.

Lista uczestników 15. sezonu ESL Pro League:

Astralis BIG Complexity Gaming ENCE
Evil Geniuses Extra Salt FaZe Clan Fnatic
FURIA Esports G2 Esports GODSENT Team Liquid
LookingForOrg MOUZ Movistar Riders Natus Vincere
Ninjas in Pyjamas Party Astronauts Team Vitality x-kom AGO
ranking ESL ranking ESL ranking ESL ranking ESL

ESL Pro League Season 15 rozegrana zostanie między 9 marca a 10 kwietnia 2022 roku. W rozgrywkach udział wezmą w sumie 24 zespoły, które powalczą o łączną pulę nagród wynoszącą 750 tysięcy dolarów.

Tagi: , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

NAF 2024! Kanadyjczyk na dłużej w Liquid

O ruchach kadrowych, do których ma dojść w szeregach Teamu Liquid w najbliższym czasie, wiele się ostatnio mówi. Zmiany mają być naprawdę szeroko zakr...