STS
fot. Riot Games/Michał Konkol

starxo i zeek przeszli do historii! Zespół Polaków z mistrzostwem świata w VALORANCIE!

UDAŁO SIĘ! Dwaj Polacy zapisali się w historii sceny VALORANTA jako pierwsi mistrzowie świata! Patryk „starxo” Kopczyński i Aleksander „zeek” Zygmunt, bo o nich tu mowa, wraz ze swoimi kolegami z Acend spędzą niedzielną noc na świętowaniu. Udało im się bowiem pokonać Gambit Esports po zaciętym, pięciomapowym finale VALORANT Champions, który był zwieńczeniem sezonu 2021. […]

UDAŁO SIĘ! Dwaj Polacy zapisali się w historii sceny VALORANTA jako pierwsi mistrzowie świata! Patryk „starxo” Kopczyński i Aleksander „zeek” Zygmunt, bo o nich tu mowa, wraz ze swoimi kolegami z Acend spędzą niedzielną noc na świętowaniu. Udało im się bowiem pokonać Gambit Esports po zaciętym, pięciomapowym finale VALORANT Champions, który był zwieńczeniem sezonu 2021.

Acend 3 : 2 Gambit Esports
Breeze 11:13 Ascent 13:7 Fracture 3:13
Icebox 14:12 Split 13:8

Początek niedzielnego finału w wykonaniu Acend był iście piorunujący! Zespół naszych rodaków z zatrważającą łatwością przejął inicjatywę i nie oddawał jej bardzo długo. W tym czasie udało mu się wypracować sporą przewagę, która w szczytowym momencie wynosiła aż osiem punktów! Sytuacja była więc fantastyczna i nic nie zapowiadało, że może się to zmienić. A jednak! Jeszcze przed zmianą stron Gambit zaczęło powoli odrabiać straty, a potem wraz z upływem czasu rozpędzało się coraz bardziej. Aż wreszcie doszło do tego, co w teorii było niemożliwe, a comeback stał się faktem! Co więcej, ekipa spod znaku czerwonej gwiazdy na wyrównaniu stanu pojedynku nie poprzestała i po chwili wyprowadziła dwa kończące ciosy. Throw w wykonaniu Acend stał się faktem, tak samo jak porażka tej ekipy w stosunku 11:13.

W tych okolicznościach starxo, zeek i spółka musieli wziąć się w garść, by móc jeszcze powalczyć. Ascent było więc dla fioletowych niczym nowy start i nowa nadzieja na podjęcie rękawicy. Zespół rozpaczliwie potrzebował sukcesu, nie dziwi więc agresja, z jaką przystąpił on do starcia na drugiej mapie. Dzięki temu zresztą zręcznie wyszedł na prowadzenie i utrzymał je do przerwy, aczkolwiek nieco je roztrwonił. Realia nadal były więc niebezpieczne, bo Gambit wyglądało na drużynę, która bezlitośnie wykorzysta każdy błąd. Acend robiło więc wszystko, by tych błędów unikać i po przejściu do obrony ponownie stało się stroną dominującą. Dzięki temu, nim ktokolwiek zaczął na poważnie rozważać ewentualny powrót Rosjan, było po wszystkim, a skład Polaków zatriumfował 13:7.

Nadzieje na sukces naszych rodaków odżyły więc na nowo, ale na Fracture zostały one brutalnie stłamszone. Już sam fakt, że Acend wybrało tę właśnie mapę, był zaskakujący, ale wówczas można było myśleć, że tkwi w tym jakaś głębsza idea. Jakiś plan, by zaskoczyć rywala i utrzeć mu nosa. Niestety nic takiego nie miało miejsca. Wręcz przeciwnie – międzynarodowa ekipa została doszczętnie zniszczona, wręcz zmiażdżona. Gambit tak naprawdę robiło na serwerze, co chciało i już po drugiej pistoletówce zyskało punkt mapowy. Dokładnie tak – tablica wyników wskazywał wówczas rezultat 12:1 na korzyść graczy z regionu CIS. Nie było nawet na czym oprzeć myśli, że podopiecznych Laurynasa „Nbs-a” Kisieliusa stać będzie na cokolwiek. Bo i nie było, gdyż po chwili opuszczali oni swoje stanowiska, rozgromieni aż 3:13.

Od tego momentu drużyna Polaków grała już z nożem na gardle, bo musiała wygrać obie kolejne mapy, by móc świętować. Gambit natomiast wystarczyło zwycięstwo na Iceboksie. Tak czy inaczej, jeszcze raz to Acend wystartowało lepiej, skutecznie broniąc dostępu do swoich site’ów i tylko okazjonalnie dopuszczając rywali do głosu. Sprawy toczyły się więc po myśli fioletowych, ale tylko do czasu. Tak jak na Breeze, tak i tym razem Rosjanie w końcu znaleźli skuteczny sposób na to, by odpowiedzieć oponentom i odciąż im dopływ tlenu. Nagle Acend zaczęło grać chaotycznie i miało ogromne problemy z powstrzymaniem potężnego dziś Ayaza „nAtsa” Akhmetshina. Sytuacja była więc coraz gorsza, ale wtedy sygnał do ataku dali starxo i zeek, którzy dzięki świetnej grze rzutem na taśmę doprowadzili do dogrywki! A w tej ostatecznie przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę, zwyciężając 14:12!

Wobec tego o losach mistrzowskiego tytułu miał przesądzić Split. To tam mieliśmy poznać najlepszą drużynę świata. Tak więc… Dokładnie tak, znowu z wysokiego C zaczął zespół międzynarodowy, którego istotnymi elementami byli obaj Polacy. Przy ich wydatnym wkładzie fioletowi w niezłym stylu wypracowali sobie pięciopunktową przewagę, która miała spore znaczenie. Wszystko dlatego, że rosyjski skład oczywiście po kilkunastu minutach zaczął skracać dystans i tuż przed zmianą stron zbliżył się do Acend na odległość dwóch punktów. Pojawiła się więc ogromna nerwówka, tym bardziej że szybko różnica zmalała jeszcze bardziej – do zaledwie jednego oczka. Throw ponownie stał się więc realną opcją, ale ekipa naszych rodaków ani myślała pozwolić sobie jeszcze raz na ten sam błąd. Zamiast tego zebrał się w sobie i rzucił wszystkie siły, by spełnić swój esportowy sen. By zdobyć mistrzostwo globu. I chociaż do tego potrzebne były aż cztery celne ciosy, to koniec końców Acend je wyprowadziło, a one doszły celu! Gambit wylądowało w końcu na deskach, posłane tam przy wyniku 8:13 przez zeeka, starxo i pozostałych członków Acend, którzy po ponad pięciu godzinach mogli wyskoczyć w górę. Zapracowali na to. Zapracowali na to, by na zawsze zapisać się w historii sceny VALORANTA.

Końcowa klasyfikacja VALORANT Champions 2021:

1. Acend 350 000 $
2. Gambit Esports 150 000 $
3-4. KRÜ Esports, Team Liquid 90 000 $
5-8. Cloud9 Blue, Fnatic, Team Secret, X10 CRIT 40 000 $
9-12. Team Envy, Sentinels, Team Vikings, Vision Strikers 20 000 $
13-16. Crazy Raccoon, FULL SENSE, FURIA Esports, Vivo Keyd 20 000 $

Tagi: , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

NIP nie ma czego szukać. Vitality z mistrzowskim tytułem IEM Winter 2021

Kończący się powoli rok był dla Teamu Vitality pełen rozczarowań, ale udało się go zakończyć w dobrym stylu. Francuska formacja sięgnęła dziś bowiem p...