STS
fot. Ultraliga/Paweł Bastrzyk

Rozbijmy ten młyn w środku Ultraligi. Foldy sheet przed ostatnią kolejką

To już czas, to już pora, Anonymo… w Ultralidze nie gra, a na niej dziś będziemy się koncentrować. Rymować co prawda nie umiem, ale w rozmaitych wyliczeniach odnajduję się znacznie lepiej. Szczególnie w okresie tuż przed końcem fazy grupowej jednej z czołowych lig, kiedy to można pokusić się o stworzenie legendarnego, szlachetnego i przede wszystkim bardzo pomagającego w tym etapie rozgrywek foldy sheeta.

Tym razem przede mną pojawiło się znacznie większe wyzwanie – w poprzednich latach przed startem kolejki wieńczącej fazę zasadniczą wystarczyło prześledzić tylko 256 scenariuszy, teraz natomiast liczba ta zwiększyła się czterokrotnie. Różnica wynika ze zwiększenia liczby rozegranych meczów o dwa, a ponieważ w każdym z nich są możliwe dwie wyjściowe, daje to cztery możliwości w tylko tych meczach i przy pomnożeniu tego przez poprzednie 256 otrzymujemy 1024. Albo prościej – pozostało dziesięć meczów do rozegrania, więc dwa do potęgi dziesiątej właśnie da nam okrągłego tysiaczka. No, przynajmniej okrągłego dla informatyków.

Już daliście sobie spokój po tylko takich wyliczeniach? Jeśli tak, to może poniższe tabelki będą dla was bardziej klarowne, jeśli nie – zapraszam do liczbowego szaleństwa. Dziś prześledzimy szanse każdej z drużyn walczących w siódmym sezonie Ultraligi… poza tymi, które swojego miejsca już nie zmienią na pewno. Zacznijmy więc od tego, czego możemy być absolutnie pewni już teraz. Po pierwsze, AGO ROGUE zajmie pierwsze miejsce na koniec tego etapu rozgrywek i jedyne, co może jeszcze zepchnąć akademię Łotrzyków z fotelu lidera przed play-offami, to jej nagła rezygnacja albo odgórna dyskwalifikacja ze strony administratorów. Ponieważ jednak na żadną z tych rzeczy się nie zanosi, RGO melduje się na pierwszym miejscu – koniec kropka. Po drugiej stronie zaś też mamy pewniaka w postaci devils.one. Diabły, jakkolwiek by się nie starały, nie zajmą już miejsca innego niż dziesiąte. No cóż, powodzenia w sezonie ósmym.

I to w zasadzie tyle w kwestii stwierdzeń, których prawdopodobieństwo spełnienia wynosi sto procent (albo 99,9, jeśli ktoś usilnie wierzy w dyskwalifikację albo inne zawirowania). Choć tu na upartego możemy dorzucić też taką tezę – Iron Wolves oraz Team ESCA Gaming walczą tylko o miejsca drugie i trzecie. Zdanie to jest jak najbardziej prawdziwe, aczkolwiek nie jest żadnym gwarantem, bo walka o te dwie lokaty będzie dość zacięta. A przynajmniej na taką się zanosi, patrząc na liczbę wygranych na koncie obu ekip oraz wyniki bezpośrednich potyczek. Tu jednak pojawia się jedno gargantuiczne „ale”.

Zmiana w regulaminie i jej pochodne

Jeśli jesteście tylko oglądaczami Ultraligi i aż tak nie przykuwacie uwagi do regulaminu rozgrywek, prawdopodobnie ominęła was wiadomość o zmianie w zbiorze zasad. W zeszłych latach przy takiej samej liczbie zwycięstw ogółem oraz w meczach bezpośrednich między dwiema formacjami dochodziło do dogrywki. Tym razem jednak droga do dodatkowych meczów jest bardziej zawiła, bo w regułach dotyczących tie-breaków pojawił się jeszcze jeden punkt. Mówi on, że jeśli obie drużyny mają taką samą liczbę zwycięstw, a z meczów bezpośrednich nie da się wyłonić zwycięzcy tego remisu, pod uwagę brane są zwycięstwa w drugiej połowie splitu (być może kojarzycie tę zasadę z League of Legends European Championship).

I ta właśnie zasada będzie solą w oku graczy oraz fanów Teamu ESCA Gaming podczas nadchodzącej kolejki. Mimo że ESCA w teorii ma taki sam bilans, co Wilki, to w drugiej połowie splitu radziła sobie znacznie gorzej i w tej kategorii ma stratę dwóch punktów. A to oznacza, że potencjalna dogrywka jest z automatu rozstrzygnięta na korzyść Iron Wolves i jeśli TEG chce zająć pozycję wicelidera, musi w nadchodzącej rundzie wygrać więcej meczów niż IW. Nie mniej, nie tyle samo – tylko i wyłącznie więcej.

Przekładając to na liczbę scenariuszy i na prawdopodobieństwo – jest 320 scenariuszy, w których ESCA wygra więcej meczów niż Wilki, dokładnie tyle samo w odwrotnej sytuacji, a do tego 384 scenariusze (suma daje dokładnie 1024, kto by pomyślał?), gdzie obie drużyny wygrają tyle samo meczów dziś i jutro. Skoro już wiemy, że ta ostatnia sytuacja faworyzuje Iron Wolves, wliczamy te 384 do ich 320 i w efekcie otrzymujemy wynik 320 do 704. I tak właśnie rozkładają się szanse między TEG i WOLF na zajęcie drugiej lokaty, a przenosząc to na procenty – ESCA drugą lokatę zajmie z 31,25-procentowym prawdopodobieństwem, zaś w przypadku Iron Wolves prawdopodobieństwo to wynosi 68,75%. Tak więc mimo tak wyrównanego na pozór bilanse TEG nie ma nawet jednej trzeciej szansy na wyjście zwycięsko… patrząc oczywiście czysto matematycznie.

Dobrze, to jeszcze zbierzmy to w tabelkę, żeby ci śledzący tylko je też mieli coś od życia i od skromnego autora tych wszystkich wyliczeń:

2. miejsce 31,25%
(320 / 1024)
68,75%
(704 / 1024)
3. miejsce 68,75%
(704 / 1024)
31,25%
(320 / 1024)

Prawdziwy polski młyniec

Jednak nawet jeśli Team ESCA Gaming przegra tę walkę z Iron Wolves, i tak zagra w play-offach – co prawda, będzie w nich gorzej rozstawione, ale zagra. Znacznie więcej do stracenia ma sześć kolejnych drużyn, gdzie sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, i to nie tylko ze względu na większą liczbę uczestników. W teorii wszystko wydaje się być jasne, bo granica między obiema trójkami jest dość wyraźna i awans choć jednej z drużyn z grona Gentlemen’s Gaming, Goskilla oraz Illuminar Gaming do fazy pucharowej będzie nie lada niespodzianką. Ale póki piłka w grze (a szanse nie są równe zeru), wszystko się może zdarzyć. Tym razem od razu tabelka z prawdopodobieństwem każdej z drużyn na play-offy albo eliminację, a szerszy opis szans poniżej.

Play-offy 85,84% 92,97% 89,26% 14,65% 11,62% 5,66%
Eliminacja 14,16% 7,03% 10,74% 85,35% 88,38% 94,34%

Być może zastanawiacie się, skąd taka różnica w poszczególnych procentach, skoro pomiędzy ESCĄ i Iron Wolves wszystko wydawało się tak klarowne. Cóż, na razie uwierzcie mi na słowo, że sytuacja w tej części tabeli jest znacznie, znacznie, ZNACZNIE bardziej zawiła. Zamiast tylko podwójnych remisów, tu mamy do czynienia z podwójnymi, potrójnymi, poczwórnymi remisami, a nawet złożonymi z pięciu lub wszystkich sześciu uczestników! Co prawda większość z nich będzie już rozstrzygnięta tylko na bazie wyników bezpośrednich spotkań albo zwycięstw w drugiej połowie splitu, ale nawet te rozstrzygnięcia nie są tak jednoznaczne. Ot, na przykład z perspektywy Komil & Friends – jeśli nawet zespół ten przegra oba mecze, to zależnie od wyników innych starć może z automatu skończyć na lokacie piątej… albo ósmej. I to wszystko rozstrzygnięte z automatu. Na końcu tego artykułu znajdziecie foldy sheet i jeśli już nie możecie się doczekać, o jakiej dokładnie sytuacji mowa, sprawdźcie scenariusze 812. oraz 826. – różnią się tylko wynikami starć w meczach Forsaken z Gentlemen’s Gaming oraz Illuminar Gaming z AGO ROGUE, a mimo to dla KNF dają zupełnie inne wyjściowe.

Mam nadzieję, że głowy jeszcze nie eksplodowały, bo czas nieco rozjaśnić tę sytuację. To po kolei – dlaczego spośród trzech drużyn znajdujących się obecnie na miejscach 4-6. to właśnie Komil & Friends są w najlepszej sytuacji? Duży wkład w taki rozwój wydarzeń ma dobry bilans w bezpośrednich starciach z pozostałą piątką, który, przypominam, jest pierwszym gwarantem zwycięstwa w tie-breaku, zanim pod uwagę będą brane zwycięstwa w drugiej połowie splitu. Ten wynik może popsuć tylko potencjalny remis z udziałem Zero Tenacity, więc jeśli nawet KNF przegra oba spotkania, ale Z10 wygra jedno ze swoich, Komil i jego przyjaciele będą w dość komfortowej sytuacji… do momentu, kiedy GGM lub IHG nie wygrają obu swoich starć.

A dlaczego po drugiej stronie tak słabo wygląda pozycja Illuminar Gaming? Tu swoją rolę odgrywają zarówno wyniki bezpośrednich potyczek, jak i mizerna liczba wygranych w drugiej połowie fazy grupowej, bo gracze spod szyldu wielkiego oka skumulowali w tej części rozgrywek dotychczas tylko dwa oczka – najmniej ze wszystkich drużyn poza devils.one. Oczywiście, żeby w ogóle liczyć na play-offy, IHG i tak musi wygrać oba nadchodzące mecze, a „lepsza” trójka przegrać swoje, co postawi Illuminar w bardziej komfortowej sytuacji, ale nawet w tym przypadku i tak będzie miało jeden z gorszych bilansów w kwestii bezpośrednich starć.

Zbierzmy to do kupy

Teoria teorią, ale przydałoby się to wszystko zebrać w jedno miejsce. Skoro już przedstawiłem szanse TEG, Iron Wolves oraz drużyn ze środka tabeli, to pójdźmy krok dalej i przedstawmy szanse wszystkich uczestników na poszczególne lokaty. W przypadku czterech drużyn sytuacja jest, mam nadzieję, jasna, ale i tak je uwzględnimy, żeby nie czuły się pominięte. No to do liczb:

1. 100% 0% 0% 0% 0% 0% 0% 0% 0% 0%
2. 0% 68,75% 31,25% 0% 0% 0% 0% 0% 0% 0%
3. 0% 31,25% 68,75% 0% 0% 0% 0% 0% 0% 0%
4. 0% 0% 0% 17,19% 28,91% 53,91% 0% 0% 0% 0%
5. 0% 0% 0% 29,3% 42,77% 23,24% 0,78% 3,91% 0% 0%
6. 0% 0% 0% 39,36% 21,29% 12,11% 13,87% 7,71% 5,66% 0%
7. 0% 0% 0% 10,06% 5,86% 7,32% 29,59% 32,03% 15,14% 0%
8. 0% 0% 0% 4,1% 1,17% 3,13% 33,11% 33,69% 24,8% 0%
9. 0% 0% 0% 0% 0% 0,29% 22,66% 22,66% 54,39% 0%
10. 0% 0% 0% 0% 0% 0% 0% 0% 0% 100%

Wracając do Illuminar – jak widać powyżej, szanse na play-offy zespół ten ma tylko awansując na szóstą lokatę. O jakiejkolwiek wyżej IHG może zapomnieć, w przeciwieństwie do Goskilli i Gentlemen’s Gaming. Jakkolwiek małe by te szanse nie były, obie ekipy mogą jeszcze wskoczyć na piątą pozycję. Z dość ciekawym przypadkiem mamy do czynienia u Zero Tenacity, które z największym prawdopodobieństwem zakończy fazę zasadniczą na czwartej lokacie, jednak w najgorszym przypadku może spaść jeszcze na miejsce dziewiąte. Aby jednak do tego doszło, swoje pozostałe mecze muszą wygrać Goskilla, GGM oraz Illuminar, a do tego Z10 musi przegrać z ESCĄ. Wówczas, zakładając że KNF wygra co najmniej jedno starcie, w tabeli pojawi się remis z udziałem pięciu drużyn, a w nim w najgorszej pozycji będą Z10 oraz IHG, które staną do walki w meczu BO1 o nieco więcej Championship Points.

Foldy sheet

Na koniec obiecany wcześniej foldy sheet – jak być może się spodziewacie, znacznie obszerniejszy niż ten, z którym mieliście do czynienia w poprzednich odsłonach Ultraligi. Ponieważ tym razem mamy do zaprezentowania aż 1024 scenariusze, legenda przed samym foldy sheetem ma jeszcze większy sens. Oto ona, a tuż pod nią wielki arkusz prezentujący wszystkie możliwe wyjściowe:

nierozstrzygnięty 2-way tie
nierozstrzygnięty 2-way tie (jako część 3-way tie pozostała do rozstrzygnięcia)
nierozstrzygnięty 2-way tie (jako część 4-way tie pozostała do rozstrzygnięcia)
nierozstrzygnięty 2-way tie (jako część 5-way tie pozostała do rozstrzygnięcia)

rozstrzygnięty 2-way tie przez wynik bezpośrednich starć
rozstrzygnięty 2-way tie przez liczbę wygranych w drugiej połowie splitu
rozstrzygnięty 3-way tie (lub jego część) przez wynik bezpośrednich starć lub przez liczbę wygranych w drugiej połowie splitu
rozstrzygnięty 4-way tie (lub jego część) przez wynik bezpośrednich starć lub przez liczbę wygranych w drugiej połowie splitu
rozstrzygnięty 5-way tie (lub jego część) przez wynik bezpośrednich starć lub przez liczbę wygranych w drugiej połowie splitu
rozstrzygnięty 6-way tie przez wynik bezpośrednich starć lub przez liczbę wygranych w drugiej połowie splitu

Tagi: , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Walki na dolnej rzece i wielki powrót RGO. Najlepsze zagrania 8. rundy Ultraligi

5. Po co komu Porażenie? Ultraliga w 8. tygodniu była niezwykle różnorodna. "Plejsy" rozpoczynamy od kradzieży smoka przez Parisa "Souliego" Sitz...