STS
Jactroll, Team Vitality, LEC 2020 Spring Split
fot. Riot Games/Michał Konkol

Elementarz EU Masters – Vitality.Bee

Play-iny European masters startują już w poniedziałek 4 kwietnia. Warto jednak przedstawić najciekawsze drużyny grające w tej fazie turnieju – w końcu możemy je zobaczyć w głównym etapie, a może nawet w ostatecznej walce o końcowy triumf. Dzisiaj spojrzymy na francuską ekipę, która po raz czwarty zmierzy się z tym zabójczym etapem EUM. Przed państwem Vitality.Bee.

Vitality.Bee i przeklęta historia play-inów

Organizacja Pszczół zawsze musiała spełniać pewne wymagania, w końcu akademia drużyny LEC-owej z samego założenia powinna spełniać jakieś standardy, jeśli chodzi o swoich graczy. Od początku powstania w 2019 trzykrotnie pojawiła się na European Masters, jednak ani razu nie dane było jej zagrać w głównej fazie turnieju.

W 2019 roku VIT.B debiutowało podczas letniej edycji. Wtedy też najmocniejszymi ogniwami formacji byli Duncan „Skeanz” Marcuet oraz Lucas  „Saken” Fayard. Mówiono wówczas, że ten skład ze spokojem przebije się do fazy grupowej. Wręcz wskazywano go jako jednego z kandydatów do wygrania EUM, jednak BIG pokrzyżowało wszelkie plany, pokonując Vitality.Bee 2:0 w meczu decydującym o wejściu do głównego etapu rywalizacji. Z pewnością tamten incydent w ambitnych graczach pozostawił niedosyt, jednak Skeanz zdecydowanie mógł być zadowolony, ponieważ awansował do wyjściowego składu w kolejnym splicie. Z kolei BIG zwyciężyło wtedy w całym turnieju, więc przegrana na mistrza nie była aż tak bolesna.

Następnie pojawił się rok 2020, który zdecydowanie był najczarniejszym okresem w historii tej organizacji. Skład, który miał być jednym z najlepszych w całej Europie, ostatecznie ani razu nie osiągnął nawet EU Masters. Dodatkowo w lecie nie udało mu się nawet dojść nawet do play-offów francuskiej ligi. To była straszliwa kompromitacja dla drużyny z takimi ambicjami. Warto jednak przypomnieć, dlaczego to wcielenie Pszczół nie wyszło – głównie przez absurdalne decyzje zarządu i problemy wizowe. Szczególnie wiosna była tego najlepszym dowodem. Przez cały letni split Vitality grało z czterema zawodnikami na topie, ponieważ Pavle „Yoppa” Kostic nie dostał swojej wizy. Dodatkowo Saken przez kłopoty z wizą dla midlanera z głównego składu grał mecze oficjalne zarówno w LEC-u, jak i LFL-u. Z kolei latem, gdy drużyna była już w komplecie,  główny skład Vitality ciągle zamieniał leśników między drużynami, co skutkowało całkowitym brakiem zgrania, gdy meta była nastawiona na granie wokół dżungli.

2021 przyniósł z kolei kolejne awanse na turniej międzynarodowy. Tym razem Vitality zdecydowało się na zbudowanie składu od nowa. Wymieniono wszystkich zawodników, zaś latem do organizacji powrócił Skeanz. Gwiazdą formacji miał stać młodziutki talent Dimitri „Diplex” Ponomarev, który faktycznie radził sobie dobrze w splicie regularnym, natomiast zaliczał bardzo słabe play-offy oraz najważniejsze mecze na EU Masters. Także między wiosną i latem zmieniono zawodnika na topie. Miłosz „R4VEN”Domagalski ustąpił miejsca Mathiasowi „Szygendzie” Jensenowi oraz Enzo „SLT” Gonzalezowi. Tego roku VIT.B dwukrotnie awansowało na EU Masters i dwukrotnie zostało pokonane przez polskie ekipy w BO3. Wiosną powstrzymało ich Illuminar, z kolei latem AGO Rogue.

2022 jest ulepszoną wersją formuły, która sprawdzała się pod koniec 2021 roku. Zmieniono jedynie dolną alejkę. W szeregi formacji wstąpili Jasper „Jeskla” Klarin Stromberg oraz Jakub „Jactroll” Skurzyński. To połączenie jest aktualnie zdecydowanie najsilniejszym obliczem całej formacji. Tym razem ten skład chce dostać się dalej. Po tylu edycjach po prostu cel minimum musi zostać osiągnięty. Każdy z tych zawodników za wyjątkiem Diplexa był w LEC-u i chce do niego niebawem wrócić, a ich ambicje zdecydowanie nie zatrzymają się na samym European Masters.

Pomiędzy LEC-em a Francją

Mathias „Szygenda” Jensen

Mathiasa z pewnością kojarzycie ze złotych czasów AGO Rogue w 2020, wtedy też po dobrym splicie w Hiszpanii był uznawany za jednego z najbardziej obiecujących graczy górnej alei. W Polsce miał się rozwinąć, by w kolejnym roku móc znaleźć się w LEC-u. Jednak progres, jaki zrobił w niespełna rok, był zwyczajnie imponujący. Od gracza, któremu zarzucono naprawdę wiele, stał się bestią wygrywającą z każdym. Szygenda w tamtym okresie był zwyczajnie niepowstrzymany. Jego Akali i Aatrox imponowały, szczególnie latem, gdzie zgarnął trofeum na EU Masters.

W tym momencie każdy był pewien, że ten młodziutki zawodnik trafi do LEC-a. Mało tego, plotki mówiły o awansie do głównego składu Rogue. Jednak finalnie jego miejsce zajął Andrei „Odoamne” Pascu.  Dlatego też Mathias wybrał drugą możliwą opcję, czyli Vitality. Niestety ta decyzja szybko się zemściła. Po słabszym splicie wielu ekspertów chciało, by był zastąpiony. Mimo, że na linii robił wszystko co mógł, a drużyna zwyczajnie nie działała jako kolektyw.

W pierwszych tygodniach lata grał w akademii, będąc zastąpiony przez SLT w głównym składzie. W LFL-u Szygenda radził sobie świetnie. Zdecydowanie w tamtym okresie był drugim najlepszym zawodnikiem górnej alejki w całej lidzie. Nic więc dziwnego, że po czwartym tygodniu po słabych występach Gonzaleza trafił ponownie do składu. Tym razem jednak zagrał naprawdę znakomicie. Wydawało się, że tym razem pozostanie w drużynie na dłużej. Tak zresztą wstępnie miało zostać, jednak nagle na horyzoncie pojawił się Barney „Alphari „Morris. Zawodnikowi takiego kalibru po prostu się nie odmawia, Szygenda znowu został pozbawiony LEC-a. Zdecydował się pozostać w akademii. Jak na razie prezentował się dobrze w tym splicie, jednak nie było czuć od niego takiej dominacji, jak latem. Głównie dlatego, że sam poziom górnej alei na topie we Francji drastycznie wzrósł.  W dalszym ciągu uwielbia wybierać agresywne postacie. Gwen, Jayce i Camille to trio, którym po prostu uwielbia rozrywać swoje mecze w aktualnej mecie.

Za słaby na LEC-a, za silny na Francję.

Duncan „Skeanz” Marquet

Skeanz jest złotym dzieckiem Vitality.Bee i ich głównym zawodnikiem od czasów powstania. Nieprzerwalnie od 2019 roku grał w akademii lub głównym składzie tego zespołu z lepszymi lub gorszymi rezultatami.  Jego największym atutem jest agresja oraz podejmowanie niejednokrotnie ryzykowanych ścieżek. Bardzo często potrafi wręcz samodzielnie przeprowadzić drużynę przez początkową fazę gry. Jednak nie mniej często niektóre jego decyzje po 20. minucie okazywały się fatalne w skutkach. Szczególnie było to widoczne w LEC-u, gdzie w środkowej fazie gry często dawał się wyłapywać i czasami zbytnio forsował kluczowe zagrania. Taka taktyka na poziomie najsilniejszej ligi w Europie jest zwyczajnie nieopłacalna. Pokazało to półtora roku w głównym składzie Vitality. Natomiast zupełnie inaczej rzecz miewa się we Francji, gdzie gra się znacznie szybciej. W tych warunkach LFL jest dla niego wprost wymarzonym miejscem do treningów i funkcjonowania.

Zresztą to widzimy w każdym splicie w tym regionie. Za każdym razem jest jednym z najlepszych lub najlepszym leśnikiem. Także jako duet z Diplexem działają cuda. Francja jest silna jak nigdy wcześniej, jednak mimo tego Skeanz nadal prezentuje europejski poziom i chce udowodnić, że jest gotowy by w przyszłości dostać jeszcze jedną i prawdopodobnie ostatnią szansę na dostanie się do LEC-a. W lidze rozegrał aż 8 spotkań ikoniczną dla niego postacią, a mianowicie Lee Sinem.

Olbrzymi talent walczący z jeszcze większą presją

Dimitri „Diplex” Ponomarev

Jest 2020 rok, w Prime League mamy najsilniejszy sezon, jeśli chodzi o zdolności indywidualne u graczy. Nie było szans, aby ktoś mógł się przebić. Nagle znikąd pojawiło się OP Innogy – formacja, która miała okupywać ostatnie miejsce, a przełomowo zdobyła play-offy. W tamtym okresie sukces tej formacji był zasługą szczególnie jednej persony – mowa oczywiście o Dimitrim „Diplexie” Ponomarevie. 16-letni wtedy zawodnik był najjaśniejszą gwiazdą podczas rozgrywanych gier. Jego zmysł do poruszania się po mapie oraz umiejętności mechaniczne były naprawdę imponujące. Najbardziej znany był wtedy ze swojej Qiyany oraz Luciana. Chociaż prawdę mówiąc grał wszystkim od standardowych wyborów po Olafa oraz Kog’Mawa.

Po dobrym okresie w tej formacji, zdobył uwagę wszystkich organizacji, które widziały w nim nieoszlifowany diament. Finalnie zdobyło go Vitality.Bee. W fazie zasadniczej wszystko szło doskonale – Diplex udowadniał niejednokrotnie, że zasługuje na miano młodego talentu. Jednak wszystko się zmieniło, gdy doszło do play-offów i EU Masters. Musiał walczyć z najtrudniejszym wrogiem, z jakim do tej pory miał do czynienia – z presją. Zarówno wiosną, jak i latem było widać, że gry o dużą stawkę zwyczajnie go przytłaczają. Cały sezon regulany grał jak z nut, jednak w ważnych seriach zwyczajnie ustępował. W tym roku jednak gra o wiele bardziej stabilnie, w dalszym ciągu jest fenomenalny mechanicznie, jednak w obydwu seriach zarówno na BDS oraz Misfits zwyczajnie w świecie opanowywał nerwy. Było widać, że problemy które jeszcze kilka miesięcy temu go męczyły, teraz nie mają wielkiego znaczenia. Diplex to nadal jeden z większych talentów w ligach regionalnych i zdecydowanie chce za sobą zostawić poprzedni rok.

Czasami warto cofnąć się jeden krok do tyłu, by zrobić dwa do przodu

Jasper „Jeskla” Klarin Stromberg

Kolejny zawodnik w tej drużynie, który już dwukrotnie miał romans z LEC. Jednak niestety ten związek w jego wykonaniu nie trwał więcej niż rok. Warto przypomnieć sobie o jego początkach kariery. Wszystko zaczęło się w Movistars Riders w 2018 roku, gdzie miał idealne warunki do rozwoju. Tam też został zauważony przez EXCEL, które już w 2019 przyjęło go do swojego składu. Niestety rok ten okazał się dla niego tragiczny w skutkach – dziewiąte i dziesiąte miejsce zdecydowanie nie było wynikiem marzeń, jednak należy pamiętać, że XL w tamtym okresie było wyjątkowo niekompetentną organizacją, która podejmowała naprawdę dziwne decyzje.

2020 był dla niego powrotem do lig regionalnych gdzie razem z Hampusem „promisq” Abrahamsonssonem. Razem w barwach mousesports całkowicie dominowali dolną alejkę w Niemczech. Zresztą bardzo szybko mieli okazję pokazać swoją siłę na międzynarodowym podwórku. Na EU Masters ten duet nie miał praktycznie równych. Dlatego też w 2021 ten duet znowu wrócił do LEC-a w barwach Astralis. Niestety ten epizod nie był już tak dobrze wspominany. Ani razu nie dostali się do play-offów. Mało tego, mimo że był lepszą częścią duetu, został wymieniony w tym składzie.

Tym razem postanowił znowu dołączyć do najsilniejszych ekip we Francji. W wywiadzie u Daniela „Rajona” Pastusiaka Jactroll wspominał, że wolał grać z nim, niż przyjąć ofertę w słabej ekipie z LEC-a. Przy tym cel dla obu panów jest jeden – powrót do dobrej drużyny w najwyższej lidze. Jako duet grają po prostu bajecznie. Wielu graczy mówi wprost, że Jeskla i Jactroll stanowią najlepszy duet we Francji, a może nawet w ligach regionalnych ogółem. Cechuje ich niezwykła agresja na linii.

Najlepszy wspierający we wczesnym etapie gry w ligach regionalnych

Jakub „Jactroll” Skurzyński

W wypadku naszego rodaka chciałbym się skupić na ostatnich dwóch latach, bo wydaje mi się, że każdy dobrze kojarzy jego występ na Worldsach w roku 2018 lub ogólnie karierę w barwach Vitality.

Sezon 2020 był dla niego olbrzymią próbą. Dwukrotne zajęcie dziesiątego miejsca w LEC – najpierw w głównym składzie Vitality, później zaś Origen, przy tym zyskał masę hejtu w konflikcie z byłym wspólnikiem na dolnej alei. Zapewne wielu graczy po tak słabym pod każdym względem roku odwiesiłoby myszkę na kołek i zrobiło sobie przerwę. Jednak Jakub nie jest zawodnikiem tego typu, ostatnią rzeczą jaką by zrobił to schowanie głowy w piasek.

2021 był rokiem odkupienia w Misfits Premier. Wielu ludzi naprawdę go nie doceniało, jednak razem z Pawłem „Woolite’em” Pruskim stworzyli naprawdę unikalny duet, który był w stanie stłamsić każdego przeciwnika. W końcu latem praktycznie każdy mówił jedno – duet Misfits premier był najlepszym botem we wszystkich ligach regionalnych. Udowodnili to zarówno we Francji, jak i na EU Masters. Wielu sugerowało wręcz, że byliby lepsi od swojego odpowiednika z głównej dywizji.

Niespodziewanie w tym roku Misfits postanowiło wybrać innego zawodnika do roli wsparcia i pożegnali się z Jactrollem. Jednak ten miał już plan na siebie. Postanowił znowu powrócić do swojej matczynej organizacji, w której zdobywał największe sukcesy. I jak ten split pokazał, nadal z całkowicie nowym zawodnikiem jest w stanie dominować każde zestawienie i każdą linię, niezależnie od tego,  na jakie zestawienie przyjdzie mu grać. We wczesnym etapie gry zawsze wywiera presję na swoich przeciwnikach.

Tagi: , , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

MINISE definitywnie opuszcza PACT

Koniec ponad dwuletniej przygody – Dziś kończy się moja ponad dwuletnia przygoda z PACT – ogłosił 28-latek. – Dziękuje wszystkim, z którymi miałem ok...