Zanim zaczniemy mówić o rywalizacji na Rift Legends, musimy wspomnieć o ich „bromance”. Jakub „Cinkrof” Rokicki i Tobiasz „Agresivoo” Ciba to duet, który przez lata był synonimem sukcesu polskich graczy we Francji. Razem zdominowali LFL, sięgnęli po mistrzostwo i wspólnie zapracowali na awans do najważniejszej ligi w Europie – LEC.
W barwach Teamu BDS byli jak ogień i woda. Agresivoo, mechaniczna bestia na topie, która nie boi się żadnego trade'u, i Cinkrof – mózg operacji, który zawsze wiedział, kiedy postawić „namiot” na górnej alei, by pomóc swojemu koledze. Ich współpraca opierała się na bezgranicznym zaufaniu, co wielokrotnie widzieliśmy w ich wspólnych streamach i wywiadach.
Banter na Twitterze to tylko wierzchołek góry lodowej
Jeśli śledzicie ich media społecznościowe, wiecie, że ta dwójka nie szczędzi sobie szpilek. Ich publiczne interakcje to czyste złoto. Od żartów ze „zintowanych” ganków, po licytowanie się, kto z nich bardziej „washoutował” po powrocie do Polski.
To jednak nie jest klasyczna, toksyczna drama. Gracze tacy jak Cinkrof i Agresivoo budują narrację, której w polskim esporcie potrzebujemy rywalizacji podszytej ogromnym wzajemnym szacunkiem. Kiedy Agresivoo pisze, że „Cinkrof wreszcie wrócił, żeby go carrować”, a Cinkrof odpowiada, że „musi mu znowu wygrywać linię”, fani wiedzą, że na serwerze nie będzie taryfy ulgowej.
Barcząca vs Forsaken: starcie filozofii
Na Rift Legends Winter 2026 obaj zawodnicy przyjeżdżają w zupełnie innych rolach:
- Agresivoo (Barcząca Esports): Jest częścią „Exodii”. Superteamu złożonego z legend (Paweł "Woolite" Pruski, Jakub "Jactroll" Skurzyński). Presja na nich jest ogromna – każdy wynik inny niż 1. miejsce będzie odebrany jako porażka.
- Cinkrof (Forsaken): To on jest tutaj architektem sukcesu. Wrócił do Polski, by udowodnić, że jego dżunglerskie IQ wciąż jest o poziom wyżej niż reszty stawki. Forsaken to zespół zbudowany wokół jego wizji gry.
Dlaczego warto śledzić Rift Legends?
Starcie Barczącej z Forsaken to nie tylko walka o punkty. To test na to, czy „stara gwardia” z BDS wciąż potrafi zaskoczyć się nawzajem. Czy Cinkrof rzeczywiście rozstawi się na topie, żeby uprzykrzyć życie dawnemu kompanowi? A może Agresivoo w trybie bestii przetrwa oblężenie i sam wycarruje grę?
Wrocławski LAN to idealna okazja, by zobaczyć te emocje na żywo. Energia tłumu, krzyki fanów i dwaj kumple, którzy przez 40 minut gry będą chcieli się nawzajem zniszczyć na Summoner's Rift.