STS

Tego dnia… gracze iBUYPOWER zostają zbanowani za ustawianie spotkań

Przed zawodnikami iBUYPOWER stał cały esportowy świat. Byli młodzi, zdolni, zdeterminowani, a ich wyniki prezentowały się nie najgorzej. Gracze rodem z Ameryki Północnej mieli na swoim koncie m.in. grę na czterech z rzędu Majorach, nieprawdopodobną więc wydawała się myśl, że w przyszłości nie zobaczymy praktycznie żadnego z nich w światowej czołówce CS:GO. A faktycznie tak się stało, chociaż oczywiście amerykańska ekipa sama sobie na taki los zasłużyła.

Cofnijmy się do 24 sierpnia 2014 roku. To właśnie tego dnia iBP miało w ramach kolejnej serii spotkań 5. sezonu CEVO Professional mierzyć się z NetcodeGuides.com. Oczywiście to Sam „DaZeD” Marine i spółka uważani byli za jedynych dopuszczalnych faworytów, jakie więc było zdziwienie wszystkich członków społeczności, gdy iBUYPOWER poległo na mapie Season w stosunku aż 4:16! Sprawa była bardzo podejrzana, tym bardziej, że niemal od razu pojawiły się pewne przesłanki świadczące o tym, że mogło dojść do świadomego matactwa. Dopiero jakiś czas później znany dziennikarz, Richard Lewis, dowiódł, że amerykańsko-kanadyjski skład faktycznie poddał mecz z niżej notowanymi rywalami, by potem otrzymać z tego tytułu korzyści majątkowe.

Doniesienia te wywołały ogromne poruszenie wśród wszystkich fanów. Był to pierwszy potwierdzony przypadek match fixingu na tak wysokim poziomie, toteż Valve bardzo szybko postanowiło ustosunkować się do całego zamieszania. 26 stycznia 2015 roku producent CS-a wydał specjalne oświadczenie, w którym poinformował o bezterminowych banach, które nałożone zostały na czterech graczy iBUYPOWER oraz trzy inne osoby zamieszane w ten proceder. Od kary uchronił się jedynie Tyler „Skadoodle” Latham, gdyż on koniec końców odmówił przyjęcia uzyskanych w wyniku ustawki zysków.

Przez kolejny rok Joshua „steel” Nissan, Keven „AZK” Larivière, Braxton „swag” Pierce i wspomniany wcześniej DaZeD tkwili w zawieszeniu. Jako że przyznana im kara miała charakter czasowo nieokreślonej, trudno było stwierdzić jak długo potrwa całe zamieszanie. A trwało niemal równo rok. Na początku stycznia 2016 roku Valve powróciło z kolejnym ogłoszeniem, tym razem potwierdzając, że byli zawodnicy iBP nigdy już nie będą mieli możliwości wystąpić na współorganizowanych przez firmę Gabe’a Newella zawodach. Trzech Amerykanów i Kanadyjczyk zostali bowiem dożywotnio zawieszeni bez możliwości jakiegokolwiek odwołania. Wydawało się, że ich kariery wówczas się zakończyły.

Wielu profesjonalistów krytykowało tę decyzję, określając ją jako niesprawiedliwą i zbyt surową, ale twórcy Counter-Strike’a pozostali na te utyskiwania głusi. Dopiero po kilku latach polityka niektórych organizacji, takich jak chociażby ESL czy DreamHack, nieco zelżała, dzięki czemu przestały one respektować nałożone przez Valve bany. Zamiast tego określono pewien okres karencji, po którym kara miała przedawniać się. Dla związanej w przeszłości z iBUYPOWER czwórki otworzyły się nowe możliwości. Bardzo szybko AZK zakończył swoją karierę w Overwatchu, zaś swag porzucił rolę streamera Cloud9 – obaj też powrócili potem wspólnie do gry, angażując z czasem również steela. Niemniej utraconych lat esportowej kariery, która przecież nie jest specjalnie długa, nikt już im nie odda.

Tagi: , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Perkz: Wierzę, że moje najlepsze lata jako profesjonalnego gracza są jeszcze przede mną

W miniony weekend Luka "Perkz" Perković i jego Cloud9 wykonali kolejny krok w stronę potężnego zastrzyku gotówki w postaci 150 tysięcy dolarów, które...