fot. FACEIT

Na`Vi nie daje szans MIBR! s1mple i spółka zagrają w wielkim finale FACEIT Majora

Natus Vincere po raz trzeci w swojej historii wystąpi w wielkim finale Majora! Drużyna z Europy Wschodniej w pierwszym sobotnim półfinale FACEIT Major London 2018 bez większych problemów rozprawiła się z MIBR i jutro powalczy z Teamem Liquid lub Astralis o tytuł najlepszego zespołu na świecie.

MIBR 0 : 2 Natus Vincere

(FACEIT Major – półfinał)
10 5 Overpass 10 16
5 6
5 5 Dust2 10 16
0 6
 Train 

Pierwsze minuty meczu półfinałowego przebiegły po myśli reprezentantów Natus Vincere, którzy dość łatwo zgarnęli pierwszą pistoletówkę, a potem także już z nieco większymi problemami dwie następujące po niej rundy. Niemniej nadszedł wreszcie moment, w którym MIBR mógł wreszcie skorzystać z pełnego wyposażenia i to właśnie wtedy role na chwilę się odwróciły – Gabriel „FalleN” Toledo i spółka nie tylko odrobili wszystkie straty, ale sami wyszli nawet na jednopunktowe prowadzenie. Marna to była jednak pociecha, bo Na`Vi ani myślało tak łatwo się poddać i dzięki kilku udanym akcjom zakończyła graną po stronie atakującej połowę z okazałym wynikiem 10:5. Gdy po chwili gracze z Europy Wschodniej wpisali na swoje konto drugą pistol-rundę, wydawało się, że jest już po wszystkim. I faktycznie podopieczni Mikhaylo „Kane’a” Blagina bardzo szybko doszli do poziomu piętnastu oczek i byli już o krok od zwycięstwa na wybranej przez siebie mapie. Nie przeszkodził im nawet ostatni zryw rywali, którzy zdołali jeszcze powiększyć swój dorobek o pięć punktów – ostatnie słowo i tak należało do piątki ze Starego Kontynentu, która koniec końców zatriumfowała 16:10.

Następnie obie drużyny przeniosły się na Dusta2. Wybór tej mapy przez MIBR był sporym zaskoczeniem – wszak piątka zza oceanu kilka dni temu została na niej rozgromiona przez Astralis aż 0:16, podczas gdy Natus Vincere niedawno rozprawiło się tam z BIG 16:2. Wtedy można jeszcze było oczekiwać, że kryje się za tym jakiś głębszy, cwany plan, ale pierwsze minuty bardzo szybko udowodniły, że nawet jeśli Made in Brazil miało jakiś pomysł, to bardzo szybko okazał się on nieskuteczny. Wystarczy wspomnieć, że Jake „Stewie2K” Yip w pewnym momencie „pochwalić” mógł się bondem, a jego ekipa przegrywała już 0:7. Co prawda potem zawodnicy Janko „YNk” Paunovicia zdobyli się na lekki zryw, ale pozwolił im on odrobić zaledwie dwa oczka. Do przerwy mieliśmy więc identyczny rezultat jak na Overpassie, co dla Made in Brazil nie było zbyt dobrym prognostykiem. Tym bardziej, że łupem Na`Vi padła rozpoczynająca drugą połówkę pistoletówka, zapewniając Oleksandrowi „s1mple’owi” Kostylievowi i spółce niesamowite pokłady pewności siebie. I to właśnie one oraz ogólna przewaga umiejętności zagwarantowały formacji ze Starego Kontynentu miażdżący wynik 16:5, przypieczętowujący awans Natus Vincere do wielkiego finału Majora.

Już za kilkanaście minut drugi dzisiejszy półfinał, w którym Team Liquid podejmie Astralis. To i pozostałe spotkania wraz z angielskim komentarzem obejrzeć będzie można na oficjalnym kanale FACEIT na Twitchu, natomiast polska transmisja dostępna będzie na prywatnym kanale Piotra „izaka” Skowyrskiego. Po więcej informacji na temat FACEIT Major London 2018 zapraszamy do naszej relacji tekstowej.

Tagi: , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close
sebekx

Zmiany w iHG! Humanoid w miejsce Sebekxa, Hatchy głównym trenerem

Nawet mimo nieudanego występu w European Masters mało kto spodziewał się, że dojdzie do tak nagłych zmian w Illuminar Gaming. Dzisiaj jednak organizac...