STS
fot. FACEIT

Davidp: Nie spodziewałem się, że mecz z Virtus.pro będzie tak łatwy

Za Teamem 3DMAX zwariowany okres. Francuska formacja w krótkim odstępie czasu straciła na rzecz G2 Esports dwóch ważnych graczy oraz zapewniła sobie historyczny awans do ESL Pro League. Na ten moment niejasne pozostaje jednak w jakim konkretnie składzie wystąpi ona w najwyższej klasie rozgrywkowej. Przypomnijmy, że pod koniec listopada szeregi zespołu opuścili Lucas „Lucky” Chastang […]

Za Teamem 3DMAX zwariowany okres. Francuska formacja w krótkim odstępie czasu straciła na rzecz G2 Esports dwóch ważnych graczy oraz zapewniła sobie historyczny awans do ESL Pro League. Na ten moment niejasne pozostaje jednak w jakim konkretnie składzie wystąpi ona w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Przypomnijmy, że pod koniec listopada szeregi zespołu opuścili Lucas „Lucky” Chastang i Audric „JaCkz” Jug, którzy postanowili kontynuować swoje kariery w G2. Jeden z pozostałych członków 3DMAX, David „Davidp” Prins, nie krył, że cała ta sytuacja odcisnęła swoje piętno na zespole. – Szczerze mówiąc to ogromna strata, bo byli oni zarówno naszymi kolegami z drużyny, jak i przyjaciółmi. To było ciężkie, razem udało nam się wiele wypracować, co kosztowało nas wiele wysiłku. Gra z dwoma nowymi zawodnikami będzie trudna – przyznał Belg.

Chociaż podczas baraży o EPL ekipa korzystała jeszcze z pomocy Lucky’ego i JaCkza, to w ostatnich tygodniach przez skład przewinęło się kilku innych graczy – mowa tutaj m.in. o Alim „hAdjim” Haïnoussie i Enzo „Fearothu” Mestarim. Sam Davidp wyjawił jednak, że żadne decyzje jeszcze nie zapadły: – hAdji i Fearoth to na ten moment tylko zmiennicy. Obecnie testujemy kilku graczy, ale nie wiemy jeszcze, z którymi z nich będziemy grać. Teraz mamy w garści miejsce w ESL Pro League, więc po prostu przyjrzymy się wszystkiemu, a potem ustalimy z Maką i JiNKZem kogo chcemy zaangażować, którzy z tych zawodników będą do nas najlepiej pasować. Po prostu porozmawiamy między sobą na ten temat i zobaczymy kogo postanowimy zatrudnić – wyjaśnił 24-latek.

Ostatnim rywalem 3DMAX w walce o awans od ESL Pro League było pogrążone w potężnym kryzysie Virtus.pro, które po raz ostatni w EPL występowało jeszcze w sezonie piątym. Samo spotkanie finałowe zamknęło się w zaledwie dwóch mapach i sam Prins przyznał, że spodziewać się trudniejszej przeprawy: – Prawdę mówiąc myślałem, że będzie ciężej. W ostatnich dniach widziałem, że dużo pracowali. Oglądałem lana na Malcie, SuperNova, widziałem ich tam i grali całkiem przyzwoicie. Spodziewałem się co prawda, że będziemy lepsi od nich, ale nie spodziewałem się, że będzie tak łatwo. Przygotowywaliśmy się do tego meczu, przeprowadziliśmy analizę granych przez nich map, więc dzięki temu na pewno było łatwiej – zakończył Davidp.

Pełny zapis rozmowy z Davidem „Davidemp” Prinsem w języku angielskim znaleźć można pod tym adresem.

Tagi: , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close
Amazing

Amazing menadżerem strategicznym akademii FC Schalke 04

W ostatnich tygodniach w składach przyjętych do League of Legends European Championship drużyn dokonano wielu zmian. Mało jednak mówiło się o przyszło...