fot. ESL/Adam Łakomy

NBK-: Od momentu stworzenia zespołu mieliśmy tylko jedną przerwę – święta Bożego Narodzenia

Team Vitality jest drugą drużyną, która zdołała awansować na Intel Extreme Masters Katowice 2019 CS:GO Major poprzez europejskiego Minora. Zespół ten został utworzony na początku października, a zaledwie parę miesięcy później był w stanie zakwalifikować się na najważniejszy turniej w CS:GO w roku. O wymianie Vincenta „Happy’ego” Cervoni Schopenhauera, współpracy z Alexem „ALEXEM” McMeekinem, przebiegu Minora EU, a także planach na przygotowania przed Majorem w Katowicach porozmawialiśmy z prowadzącym Vitality, Nathanem „NBK-” Schmittem.


Daniel Kasprzycki: Nie tak dawno temu postanowiliście zatrudnić analityka, który będzie pomagał wam w przygotowaniach do spotkań. Jak układa się ta współpraca?

Nathan „NBK-” Schmitt: Nasz analityk pomaga nam głównie indywidualnie, kiedy nie do końca wiemy jak dopasować swoje pozycje na mapie, grając na poszczególne zespoły. Dodatkowo pomaga także naszemu trenerowi, bo to bardzo zgrany duet, który świetnie się ze sobą dogaduje. Trener wybiera najważniejsze informacje dostarczane przez analityka i przekazuje je do mnie, żebyśmy mogli zmieniać swój styl gry. Mniej więcej na tym polega współpraca z analitykiem.

Jak to się stało, że zdecydowaliście się pożegnać z Happym? Co stało za tą decyzją?

Odsunęliśmy go od składu, bo nie widzieliśmy żadnej możliwości, która pozwoliłaby nam się pozbyć problemów na dłuższą metę. Kiedy budowaliśmy ten skład, robiliśmy to z myślą o tym, że będzie to długoterminowy projekt. Niestety później okazało się, że nie wszyscy mamy takie same priorytety i nie wszyscy chcemy pracować w taki sam sposób na sukces drużyny. Czuliśmy, że Happy nie do końca pasuje do naszej koncepcji i nie mogliśmy z tym nic zrobić, więc zdecydowaliśmy się zamienić go na Alexa „ALEXA” McMeekina, który kieruje się podobnymi wartościami do tych, które my sobie obraliśmy. I to dlatego postanowiliśmy dokonać tę zmiany w składzie.

Jak radzi sobie ALEX w nowym środowisku? Dlaczego w ogóle postawiliście na niego, a nie na innego zawodnika z francuskiej sceny?

Wiem, że ludzie ciągle spekulowali na temat tego, że ostatecznie dołączy do nas François „AmaNEk” Delauney, ale naprawdę chcieliśmy mieć w składzie kogoś, kto kieruje się tymi samymi wartościami, co my. Na ten moment ALEX nie błyszczy w naszej drużynie, ale odegrał swoją rolę. Trzeba też pamiętać, że ALEX przeszedł do nas jakieś dwa tygodnie temu z LDLC, gdzie był IGL-em, i miał tylko dziewięć dni, aby dostosować się do kompletnie innego stylu gry na sześciu różnych mapach. Musiał zmienić swoje przyzwyczajenia i teoretycznie zmienić podejście do gry, a do tego utrzymać wysoką formę w CS-ie. Oczywistym jest więc, że na Minorze nie pokazał się szczególnie dobrze. Mimo wszystko jesteśmy zadowoleni z tego, że udało nam się awansować na Majora już teraz, bo będziemy mieć więcej czasu na pracę nad zgraniem i taktykami z ALEXEM. Dodatkowo będzie miał także czas na to, żeby lepiej zżyć się z drużyną.

Co możesz powiedzieć na temat decydującego o awansie meczu z North? Przedwczoraj ulegliście Duńczykom na dwóch mapach, dziś udało wam się ich pokonać w meczu o wysoką stawkę.

Myślę, że w miarę dobrze przeczytaliśmy to, w jaki sposób grają, zwłaszcza że mamy bardzo podobne style gry. Na pierwszej mapie największym problemem był Valdemar „valde” Bjørn Vangså, który robił potężną różnicę, bo grał po prostu piekielnie dobrze. Myślę, że obydwie drużyny prezentują podobny poziom pod względem przygotowania taktycznego oraz indywidualnych umiejętności. Graliśmy jednak trochę pasywnie na pierwszej mapie, a powinniśmy zagrać nieco bardziej agresywnie, zdobywać jak najwięcej informacji i podejmować wymiany w duetach. Nie zrobiliśmy tego na Mirage’u i to był nasz błąd, byliśmy po prostu zbyt pasywni, ale później kompletnie zmieniliśmy nasze podejście do gry i poradziliśmy sobie na dwóch kolejnych mapach.

Wspominałeś o tym, że w meczu z North valde był wiodącą postacią tej drużyny. Z drugiej strony, w Vitality macie Mathieu „ZywOo” Herbauta, który w każdym meczu notuje o wiele lepsze wyniki od pozostałych członków drużyny. Czy to nie jest zbyt duża presja dla tak młodego zawodnika?

Znam go zaledwie parę miesięcy, ale wiem, że to mu w zupełności nie przeszkadza. Wielu zawodników myśli, że to tylko dzięki jego nieprawdopodobnym akcjom zdobywamy rundy. W zasadzie patrząc na wyniki na Minorze w każdym meczu jest tak, że w tabeli najpierw widać ZywOo, a potem resztę ekipy. Nie wiem czy w ogóle ktokolwiek z nas oprócz ZywOo dorobił się chociaż ratingu 1.0 na całym Minorze (śmiech). Tak czy inaczej według mnie to wszystko pokazuje, że mamy naprawdę świetne podejście do Counter-Strike’a oraz fantastyczne zgranie. Wszystkie mapy, które przegrywaliśmy, zazwyczaj kończyły się bardzo bliskimi wynikami. Oczywiście, ZywOo daje nam sporo rund, zgarnia tysiące fragów, ma fantastyczny rating, ale ludzie pomijają to, jak świetnie gramy drużynowo. Myślę, że on też zdaje sobie sprawę z tego, że nasz cały system po prostu jest ułożony w ten sposób, żeby mógł pokazywać się z jak najlepszej strony. Zawsze ma z naszej strony pełne wsparcie i nie musi się niczym stresować, bo nawet jeśli coś zepsuje, to damy sobie radę.

Spodziewałeś się tego, że awansujecie na Majora w Katowicach, kiedy tworzyliście skład Vitality?

Wiedziałem, że to bardzo odległe marzenia, bo przecież tworzyliśmy zespół całkowicie od zera. Musiałem stworzyć cały styl gry, który będzie pasował do naszej drużyny w dłuższej perspektywie, a nie coś, co działałoby tylko przez krótki okres. Próbowałem robić wszystko, żeby nasz pomysł na grę był dobry przez długi czas. Przy tworzeniu drużyny i opracowywaniu stylu gry nie myślałem o tym szczególnie dużo, ale dostanie się na Majora było naszym głównym celem. Major jest turniejem, na który sam awans daje ci już ogromny prestiż i szacunek, na którym zagrają najlepsze zespoły na całym świecie oraz który obejrzą setki tysięcy fanów CS-a na całym świecie. Wiedziałem, że będziemy w stanie awansować na Majora, ale wiedziałem też, z jakim ogromem pracy będzie się to wiązało. Od momentu stworzenia zespołu mieliśmy tylko jedną przerwę – podczas świąt. Zaledwie dwa tygodnie wolnego przez ten cały czas, bo wiedzieliśmy, że musimy włożyć w to całe serce, żeby być w stanie awansować na Majora.

Zakwalifikowaliście się na Majora w Katowicach. Jakie w takim razie macie plany na następne tygodnie?

Myślę, że najpierw zrobimy sobie przerwę na jakieś dwa, może trzy dni, żeby trochę ochłonąć po tym wszystkim. Niestety za parę dni startuje też ESEA MDL, więc będziemy mieć też trochę oficjalnych spotkań w najbliższym czasie. Jestem niemalże pewny, że przed Majorem zrobimy jeszcze bootcamp, żeby być w pełni przygotowanym, bo nadal mamy sporo rzeczy do poprawy – zarówno pod względem indywidualnym, jak i drużynowym. Chcę wprowadzić kilka rzeczy, które na co dzień możemy oglądać w LDLC, czyli zaczerpnąć trochę od ALEXA i jego stylu prowadzenia gry. Chcę też sprawić, żeby każda osoba czuła się komfortowo. Nadal dużo nam brakuje i musimy więcej pracować. To, co pokazaliśmy na Minorze, było dobre jak na dziewięć dni treningów, ale musimy być o wiele lepsi, żeby zakwalifikować się do Nowej Fazy Legend na Majorze. Musimy przemyśleć i ustalić bardzo dokładny plan tego, co chcemy robić i wyznaczyć sobie konkretne daty, kiedy chcemy to osiągnąć. Dzięki temu z pewnością damy sobie radę na Majorze.

Tagi: , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Zmiana w systemie szwajcarskim na Majorze – jeszcze więcej spotkań BO3 podczas IEM Katowice

Od 2017 roku wszystkie turnieje rangi Majora rozgrywane są za pomocą systemu szwajcarskiego, który ma zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników....