fot. ESL/Adela Sznajder

gla1ve: Nie utrzymujemy z Valve żadnego kontaktu

Tuż przed startem katowickiego Majora do CS:GO trafiła aktualizacja likwidująca błąd gry związany z nieprawidłowym działaniem radaru w okolicach granatów dymnych. Valve zareagowało na istniejący problem dopiero po gorącej dyskusji na jednym z portali społecznościowych zainicjowanej przez Epitácio „TACO” de Melo, jednak temat krążył po sieci już od kilku tygodni. Wśród graczy oskarżanych przez społeczność o wykorzystywanie usterki znalazł się między innymi Lukas „gla1ve” Rossander. Lider Astralis w rozmowie z Matthew „Sadokistem” Trivettem przedstawił swój punkt widzenia:

– Myślę, że używałem tej sztuczki głównie pod koniec roku, wcześniej nawet nie wiedziałem, że istnieje bug. Kiedy go odkryłem i ludzie zaczęli pytać, jak tak celnie strzelam przez granaty dymne, to prostu kazałem im spoglądać na radar – wyznał 23-latek. Skandynawski prowadzący wyjaśnił też, że jego wysoka skuteczność wynikała po prostu z zebranego na przestrzeni lat doświadczenia:  Używałem tego naprawdę uczciwie i chcę powiedzieć, że większość moich trafień przez smoke’i nie jest rezultatem patrzenia na radar, tylko mojego czystego czucia gry. Po prostu przewiduję, gdzie znajdują się rywale – dodał gla1ve.

Dwukrotny triumfator Majora nie ukrywa, że jest zadowolony z tego, jak rozwiązany został cały problem: – Naprawdę cieszę się, że TACO wysłał tego tweeta. Widziałem ludzi zastanawiających się, dlaczego profesjonaliści po prostu nie mówią Valve, by naprawiło takie błędy, ale oni nie rozumieją, że my nie utrzymujemy z Valve żadnego kontaktu – stwierdził Duńczyk, który ma nadzieję, iż wkrótce ktoś zmusi amerykańskich deweloperów do większego wysiłku: – Liczę na to, że w końcu pojawią się jacyś rywale dla CS:GO, bo myślę, że Valve wtedy stanie się trochę bardziej aktywne, może zacznie wydawać więcej aktualizacji, może stworzy nową grę, nowy silnik czy coś w tym stylu – zakończył Rossander.

Pełną wersję rozmowy możecie znaleźć poniżej:

Astralis czeka już na swojego rywala w ćwierćfinale Intel Extreme Masters Katowice 2019. Duńczycy bez żadnej wpadki przebrnęli przez Fazę Nowych Legend katowickiego Majora, po drodze ogrywając compLexity Gaming, Cloud9 oraz Renegades. Po więcej informacji na temat wydarzenia zapraszamy do naszej relacji tekstowej:

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Liczby nie kłamią - niesłabnąca ofensywa światowego esportu

Pamiętacie jeszcze czasy kiedy wspólne granie odbywało się w otulonych dymem kafejkach, a najlepsi gracze mogli liczyć na szacunek wśród lokalnych rów...