fot. ESL/Bart Oerbekke

devils.one i Wisła Płock zgarniają po jednym zwycięstwie w ESL MP w CS:GO

Za nami kolejne dwa pojedynki w ramach fazy ligowej ESL Mistrzostw Polski Wiosna 2019. Wisła Płock dzięki spóźnieniu devils.one mogła zdecydować o tym, jakie mapy pojawiły się w obu starciach. Efektem tego było zwycięstwo Nafciarzy w pierwszym spotkaniu, jednak już w drugim po wyrównanej walce lepszym zespołem okazało się devils.one. Tym samym obie ekipy dopisały do swoich kont po trzy punkty.

devils.one 10 : 16 Wisła Płock

(ESL Mistrzostwa Polski – 1. tydzień)
10 7 Nuke 8 16
3 8

Szybki atak Diabłów na rampę nie zaskoczył ich rywala, który przygotował solidną obronę i zgarnął pierwszą rundę na swoje konto. Nafciarze szybko poszli za ciosem i odskoczyli z wynikiem na 3:0. Wiktor „TaZ” Wojtas i spółka nie kazali długo na siebie czekać, bo już przy pełnym rynsztunku zatriumfowali w dwóch kolejnych starciach. Mimo problemów drużyna Konrada „koyota” Hadała wciąż dotrzymywała kroku swojemu rywalowi. W dwunastej rundzie jednak to gracze devils.one sięgnęli po zwycięstwo, wyrównując 6:6. Po kolejnych zaciętych rundach to właśnie Nafciarze zakończyli pierwszą połowę z jednopunktową przewagą.

Po zmianie stron ekipa Mikołaja „mouza” Karolewskiego wygrała pistolety, jednak po chwili Wisła niespodziewanie triumfowała w rundzie eco, wytrącając Diabły z rytmu. Na tym się nie skończyło, bo w kolejnych potyczkach Płocczanie wciąż brylowali, dopisując kolejne punkty na swoje konto. W szeregi devils.one wkradał się coraz większy chaos, który tylko pomógł Wiśle wyjść na prowadzenie 13:8. Dzięki Kubie „Markośiowi” Markowskiemu Wisła zdobyła także czternasty punkt, a równie pewnie koyot i jego koledzy poradzili sobie następnej batalii, gdzie zgarnęli piętnaste oczko. Widmo porażki przebudziło zespół TaZa, który przystąpił do odrabiania strat. To początkowo się udawało, jednak ich rywal był zbyt zmotywowany i ostatecznie sięgnął po zwycięstwo.

Wisła Płock 14 : 16 devils.one

(ESL Mistrzostwa Polski – 1. tydzień)
14 10 Inferno 5 16
4 11

Wisła dzięki bardzo agresywnej strategii zaczęła Inferno od zwycięstwa w pistoletówce. W kolejnych rundach przekonaliśmy się, czemu devils.one nie grywa tej mapy – Nafciarze skrupulatnie powiększali swoją przewagę, deklasując swojego rywala w kolejnych starciach. Dobra defensywa drużyny koyota sprawiała, że Diabły były w stanie wygrywać jedynie pojedyncze rundy. Podopieczni Mariusza „Loorda” Cybulskiego nieco lepiej zaczęli radzić sobie w końcowym etapie pierwszej połowy, gdzie sięgnęli po dwa punkty, niwelując tym samym przewagę oponenta do pięciu rund.

Mimo zaciętej walki devils.one nie było w stanie pokonać Wisły w rundzie pistoletowej. Co nie udało się w pierwszej, udało się w drugiej – Karol „rallen” Rodowicz wykorzystał niewiedzę swojego rywala i w sytuacji 1 vs 1 rzucił się na bombę, którą z powodzeniem rozbroił. Triumf ten musiał zmotywować zawodników devils.one, którzy dopisali do swojego konta kolejne cztery rundy. Po chwilowej bezradności zawodnicy Wisły wrócili na właściwe tory, triumfując w kolejnych trzech bitwach i doprowadzając do rezultatu 13:9. Wtedy też do głosu ponownie doszedł mouz i spółka, którzy doprowadzili do wyrównana 13:13. Końcówka Inferno był intensywna, bo Wisła nie odpuszczała, jednak ostatecznie to D1 było w stanie wyszarpać szesnasty punkt, zgarniając Inferno na swoje konto.

To było ostatnie spotkanie zaplanowane na dzisiaj. Kolejne pojedynki już jutro. Więcej informacji na temat ESL Mistrzostw Polski Wiosna 2019 przeczytać można za pośrednictwem naszej relacji tekstowej.

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Vegi: Dołączenie do Virtus.pro dało mi kopa motywacyjnego