fot. ESL/Adam Łakomy

Niespodzianka na start drugiej fazy EPL! OpTic ogrywa Fnatic w trzech mapach

Od niemałej sensacji zaczęła się druga faza grupowa ESL Pro League Season 9. Europejską część zmagań zainaugurowali przedstawiciele OpTic Gaming oraz Fnatic, a w skandynawskim pojedynku lepsza okazała się ekipa z Danii, zgarniając komplet oczek do tabeli grupy A.

OpTic Gaming 2 : 1 Fnatic Fnatic

(2. faza grupowa ESL Pro League Season 9 – grupa A)
16 9 Inferno 6 13
7 7
 (1) 16 7 Nuke 8 19 (4)
8 7
16 12 Dust2 3 7
4 4

Na wybranym przez Fnatic Inferno nieco lepsze wejście zaliczyło OpTic. Duńczycy z czystym kontem wytrzymali jednak tylko dwie rundy, by po tym oddać sprawy w ręce rywala. Mimo to Szwedom budowanie przewagi nie wychodziło wyjątkowo dobrze. Wkrótce na tablicy wyników pojawił się remis, ale był to dopiero początek zmartwień finalistów Intel Extreme Masters Sydney 2019. Za moment Jesper „JW” Wecksell i partnerzy musieli gonić rywala, a zadania nie ułatwił z pewnością fatalny start drugiej połowy. Wynik 13:6 na korzyść niżej notowanego zespołu sprawiał, że ten mógł czuć się naprawdę komfortowo. Nieco nerwowości wprowadziły dwie serie punktowe autorstwa Fnatic, liczące odpowiednio cztery i trzy oczka. To pozwoliło zbliżyć się na jeden punkcik do oponenta, ale ten w końcówce zachował zimną krew i zakończył pierwszą mapę zwycięsko.

Po niedługiej przerwie rywalizacja przeniosła się na Nuke’a. Tam od pierwszych minut górowała szwedzka ekipa, która, grając po stronie broniącej szybko wypracowała solidną zaliczkę. Rywal mimo miernego startu nie zamierzał jednak poddać się bez walki. Mathias „MSL” Lauridsen i partnerzy wzięli się na poważniej do pracy, a to poskutkowało zdecydowaną zmianą oblicza spotkania. Do przerwy Duńczycy tracili bowiem już tylko jedną rundę, a mając w perspektywie grę w roli antyterrorystów, była to nie najgorsza sytuacja. I faktycznie, zaraz po zmianie stron OpTic wyszło nawet na czoło wyścigu po wygraną. Przeciwnicy w obliczu poniesionych strat zmuszeni zostali do wytężenia sił i postawienia wszystkiego na jedną kartę. Plan przechylenia szali zwycięstwa na swoją stronę wypalił połowicznie, bo o rozstrzygnięciu na drugiej mapie musiała zadecydować dogrywka. W niej jednak Fnatic dopięło swego, przedłużając rozgrywkę o trzecią mapę.

Niekorzystny wynik kilkanaście minut wcześniej wyraźnie podrażnił graczy OpTic. Ci nie zamierzali tracić czasu i od razu przystąpili do ataku. Zaskoczeni takim obrotem spraw zawodnicy ze Szwecji musieli oglądać plecy rywala, a te zaczęły się sukcesywnie oddalać. Nie minęło bowiem wiele, a ekipa z Danii mogła pochwalić się już kilkoma rundami zapasu. Na tym jednak nie koniec. Fnatic w pewnym momencie przegrywało nawet 1:10, a pierwszą połowę skończyło z niewiele lepszym dorobkiem, bo wynoszącym trzy oczka. Kristian „k0nfig” Wienecke wraz partnerami mieli więc już wygraną w kieszeni i faktycznie wkrótce dokonali dzieła zniszczenia, tym razem unikając problemów na finiszu rywalizacji. Po ponad 3,5 godzinnej walce Duńczycy mogli wznieść ręce do góry w geście zwycięstwa.

Już o 22 czekają nas ogromne emocje z udziałem ekipy Wiktora „TaZa” Wojtasa. Aristocracy zmierzy się bowiem z HellRaisers. Polskojęzyczna transmisja z tego spotkania dostępna będzie na kanale ESL Polska. Po więcej szczegółowych informacji zapraszamy do naszej relacji tekstowej.

Tagi: , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

smooya na dłużej w Renegades

Początkowo wydawało się, że Owen "smooya" Butterfield trafia do Renegades tylko na moment. Brytyjczyk miał pomóc ekipie w związku z chwilowymi problem...