fot. ESL/Bart Oerbekke

Virtus.pro słabsze od Ancient, ale wciąż jest szansa na play-offy UCC Summer Smash

Virtus.pro zmarnowało pierwszą szansę na awans do play-offów UCC Summer Smash. Kilka dni temu Polacy polegli z w tych zmaganiach Nordavind, dziś natomiast musieli uznać wyższość Teamu Ancient.

Team Ancient 2 : 1 Virtus.pro

(UCC Summer Smash – 4. runda)
Vertigo Dust2 Overpass Nuke Train Inferno Mirage
16 11 Overpass 4 4
5 0
14 5 Nuke 10 16
9 6
16 12 Mirage 3 6
4 3

Po wczorajszym zaciętym boju z Fnatic można było mieć nadzieje, że i dziś Virtus.pro pozytywnie nas zaskoczy w starciu z Teamem Ascent. Niestety jedyne, co dane nam było poczuć, to zaskoczenie negatywne, bo na Overpassie podopieczni Jakuba „kubena” Gurczyńskiego stanowili tylko marne tło. Momentami trudno było patrzeć na grę Polaków, którzy przegrywali niemal wszystkie indywidualne pojedynki i nie byli w stanie powstrzymać rywali przed zajmowaniem bombsite’ów. Skutki były opłakane – rodzima piątka po stornie broniącej zdobyła zaledwie cztery oczka i na przerwę schodziła z uwłaczającym wynikiem 4:11. Co gorsza, po chwili oddała Szwedom drugą pistoletówkę i już do końca meczu nie dopisała do swojego dorobku ani jednego punktu. Końcowy rezultat to zatem miażdżące 16:4 dla Ascent, które w pełni oddawało skalę dominacji, jaka była udziałem skandynawskich zawodników.

Kilkanaście minut później obie drużyny przeniosły się na Nuke’a i tam początkowo mieliśmy swoiste flashbacki z Wientam… ekhm, znaczy z Overpassa. VP straciło bowiem rundę na pistolety i oddało oponentom aż cztery punkty z rzędu, co nie zwiastowało zbyt dobrze. Dopiero piąta potyczka przyniosła przełom, zaś Polacy zwarli szyki obronne na tyle, że niemal ze stuprocentową skutecznością zdołali odeprzeć wszystkie kolejne ataki Ascent. Niemal, bo w międzyczasie skandynawska ekipa dopisała do swojego dorobku jeszcze jeden punkt i pierwszą połowę kończyła z nie najgorszym rezultatem 5:10. A nie najgorszym, bo na de_nuke bardzo łatwo można z niego wrócić, o czym zresztą Virtusi szybko się przekonali. Ich przewaga wraz z upływem czasu topniała coraz bardziej i w pewnym momencie wydawało się nawet, że zostanie ona całkowicie roztrwoniona. Do remisu jednak nie doszło, bo gracze kubena w ostatniej chwili zebrali się w sobie i rzutem na taśmę uniknęli dogrywki, triumfując 16:14.

Trzecią mapą tego meczu był Mirage, na którym obie ekipy zafundowały nam powtórkę z rozrywki. Ponownie wszak, tak jak wcześniej na Overpassie, Virtus.pro pozwoliło zepchnąć się na absolutny margines. Ale nie mogło być inaczej, skoro aż czterech z pięciu Polaków na przestrzeni piętnastu rund nie dobiło nawet do poziomu dziesięciu fragów. W tym samym czasie Ancient robiło, co chciało i tyczy się to zwłaszcza Fredrika „freddiegob” Buö, który raz po raz wykluczał kolejnych graczy VP z gry. Wyglądało to więc bardzo słabo, nic więc dziwnego, że tuż przed przerwą obie piątki dzieliło aż dziewięć punktów! I chociaż potem rodzimy skład zdołał w końcu wygrać pistoletówkę, to nie dało mu to zbyt wiele. Szwedzi byli bowiem rozpędzeni i mimo przejściowych problemów dopięli swego, gładko ogrywający Virtusów wynikiem 16:6.

Dzięki dzisiejszej wygranej Team Ancient awansował do play-off UCC Summer Smash, z kolei Virtus.pro wystąpi w piątej i jednocześnie ostatniej rundzie fazy pucharowej. W niej nie będzie już miejsca na błędy, bo porażka oznaczać będzie eliminację.

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close
sebekx

Sebekx zamienia Hiszpanię na Włochy! Polak graczem Samsung Morning Stars

Na początku maja dowiedzieliśmy się o tym, że drogi Sebastiana "Sebekxa" Smejkala oraz Movistar Riders rozeszły się na dobre. Polak stwierdził wówczas...