fot. Riot Games/Michał Konkol

Jankos: Naprawdę nie jesteśmy faworytami Worldsów

Faza grupowa turnieju głównego tegorocznych Mistrzostw Świata w League of Legends rusza już w najbliższą sobotę, kiedy to do walki o Puchar Przywoływacza nareszcie włączą się najważniejsze zespoły na świecie, wśród których oczywiście znajduje się również G2 Esports z Marcinem „Jankosem” Jankowskim w składzie. Przed rozpoczęciem zawodów uważane przez wielu za faworytów do sięgnięcia po trofeum G2 udzieliło krótkiego wywiadu dla serwisu Redbull.com, w którym zawodnicy postanowili sprowadzić na ziemię rozentuzjazmowanych fanów mistrzów Europy.

Jedyny Polak na tegorocznych Worldsach postawił sprawę jasno, twierdząc, że jego zespół wcale nie musi poradzić sobie tak dobrze, jak oczekują tego entuzjaści rozgrywek. – Myślę, że musimy wyjaśnić  sobie jedną rzecz – my naprawdę nie jesteśmy faworytami. Uważam, że azjatyckie zespoły są niedoceniane i pokażą się z dobrej strony. Pomimo że w ubiegłym roku Korea nie wyszła z półfinałów, to nadal jest bardzo mocnym regionem. Oczywiście nie możemy też zapominać, że Chiny wygrały ubiegłoroczne mistrzostwa. Jestem pewny, że ekipy takie jak RNG czy FPX także zaprezentują się dobrze – ochłodził rozgrzane głowy fanów Jankowski.

Na streamach dżunglera G2 mogliśmy usłyszeć w ostatnim czasie, że sparingi przeciwko pozostałym uczestnikom Worlds 2019 wcale nie idą jego drużynie tak dobrze, jak wszyscy myślą. Z wypowiedzi Jankosa wynikało bowiem, że formacje z Korei Południowej są w o wiele lepszej formie niż myślą eksperci oraz fani. – Do tej pory trenowaliśmy głównie przeciwko zespołom z fazy play-in, z Europy oraz z Ameryki Północnej. Nie graliśmy zbyt dużo z drużynami z Azji, więc nie wiemy jak sobie przeciwko nim poradzimy – kontynuuje Jankowski. – Patrząc jednak z perspektywy czasu po scrimach z Damwon, uważam, że nie chcę mierzyć się z Koreańczykami w najbliższej przyszłości. Oczywiście chciałbym zagrać przeciwko Fakerowi i Clidowi, bo lubię Fakera. Podczas MSI ograliśmy ich, ale byłoby świetnie, gdybyśmy zmierzyli się podczas Worldsów – stwierdził MVP letniej rundy League of Legends European Championship.

Mimo niezbyt zadowalających wyników na scrimach Jankos nie spisuje swojego zespołu na straty, a nawet wręcz przeciwnie – uważa, że te porażki mogą zostać przekute w coś dobrego. – Trochę lubimy przegrywać, bo dzięki temu poprawiamy naszą grę. Kiedy przegrywaliśmy niektóre spotkania z Fnatic czy SKT, zawsze wyciągaliśmy z tego jakieś wnioski. 

Ostatecznie po zakończeniu fazy play-in w grupie A oprócz G2 Esports znalazło się także Griffin, Cloud9 oraz Hong Kong Attitude. Zgodnie z przewidywaniami większości ekspertów G2 jest absolutnym faworytem do awansu do play-offów z pierwszego miejsca, jednakże polski dżungler nie jest aż tak pewny powszechnych przewidywań. – Nie wiemy jak dobre jest Griffin – to drugi najlepszy zespół Korei, podczas gdy Damwon jest trzecie. Może być ciężko, ale wydaje mi się, że prawdopodobnie uda nam się zająć jedno z pierwszych dwóch miejsc. Powinniśmy dać sobie radę z NA, Korea będzie nieco trudniejsza, ale to tylko mecze Bo1, więc może uda nam się ją zaskoczyć. Nasze szanse na wyjście z grupy są naprawdę wysokie, ale nie wiem, z którego miejsca awansujemy. Po scrimach przeciwko Damwon nie jestem już taki pewny siebie. Może zdołamy awansować z pierwszej lokaty, jeśli się nam poszczęści – wyjaśnił podopieczny Fabiana „GrabbZa” Lohmanna.

G2 Esports wkroczy do rywalizacji na Mistrzostwach Świata 13 października o godzinie 18:00, kiedy to podejmie wicemistrzów LoL Champions Korea 2019 Summer. Po więcej informacji dotyczących MŚ 2019 w League of Legends zapraszamy do naszej relacji tekstowej:

Tagi: , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Znamy grupy DH Open Rotterdam, trudne zadanie zawodniczek Beşiktaşu

Po długiej przerwie powraca seria DreamHack Open. Kolejny turniej CS:GO z tego cyklu odbędzie się już pod koniec października i w pewnym sensie będzie...