fot. Riot Games/Colin Young-Wolff

Jankos: Za dziesięć lat będę dumny z tego roku, bo był najlepszym w mojej karierze

W niedzielę zakończyły się Mistrzostwa Świata w League of Legends, w których finale znaleźli się reprezentanci FunPlus Phoenix oraz G2 Esports. Koniec końców mimo wielkich oczekiwań względem formacji ze Starego Kontynentu, to zawodnicy występujący na co dzień w chińskiej lidze triumfowali w niebywale solidnym stylu. Marcin „Jankos” Jankowski, który niestety musiał przełknąć gorzką pigułkę po Worlds, postanowił opowiedzieć o finałowym meczu i uczuciach z nim związanych.

Nie da się ukryć, że porażka na ostatniej prostej dzielącej profesjonalnego gracza LoL-a od Pucharu Przywoływacza oraz mistrzowskiego tytułu musi boleć. Nie inaczej jest w przypadku Jankowskiego, który w swoim filmie zamieszczonym w serwisie YouTube stwierdził, że był załamany rezultatem finału. – Oczywiście osobiście byłem bardzo podłamany tym, jak się to skończyło. Żałuję, że nie udało nam się wygrać, no ale co można więcej powiedzieć? Każdy żałowałby tego, że nie udało mu się wygrać Mistrzostw Świata. Po tym, jak przegraliśmy, spędziłem trzy lub cztery godziny w pokoju hotelowym, myśląc, co będzie dalej – mówi dżungler G2 Esports.

Mimo tak druzgocącej porażki Jankos nie ma zamiaru przepraszać za ten wynik, ani tym bardziej się poddawać. Wicemistrz świata dał wszystkim do zrozumienia, że jest dumny z rezultatów, jakie udało mu się osiągnąć w ostatnim roku i zapewnił, że za rok on i jego drużyna spróbują powalczyć o mistrzowski tytuł. – Co dalej? FPX moim zdaniem zagrało lepiej, wygrali mistrzostwo i jest mi przykro. Za rok spróbujemy jeszcze raz, bo jesteśmy tą drużyną w stanie wygrać Mistrzostw Świata. Nie dowiemy się, jeśli przestaniemy próbować. Było uczuciowo, było trochę płaczu, ale myślę, że jako G2 się z tego podniesiemy i wrócimy silniejsi. To jest trochę mem, ale co nam zostało? Albo się poddajemy, albo się nie poddajemy – kontynuuje 24-latek. – Znając moich kolegów z drużyny i siebie, nie poddamy się i spróbujemy jeszcze raz. Będziemy dalej dominować Europę i pokonywać inne drużyny czy będzie to Fnatic, czy Splyce, czy ktokolwiek inny, kto stanie nam na drodze. Myślę, że wygramy jeszcze raz w Europie, spróbujemy jeszcze raz swoich sił na MSI, a następnie na Mistrzostwach Świata. Zobaczymy, jak wyjdzie za rok w Chinach. Za dziesięć lat z perspektywy czasu będę dumny z tego roku, bo to był najlepszy rok w mojej karierze, jeśli chodzi o osiągnięcia – przyznał Jankos.

Na koniec Jankos podziękował swoim fanom za ogromne wsparcie, jakie mogliśmy zobaczyć nie tylko podczas oglądania polskiej transmisji, ale także we wszelkich mediach społecznościowych. – Chciałbym wszystkim podziękować za wsparcie. Jestem naprawdę bardzo wdzięczny za to, że przynajmniej większość z Was mi kibicowała. Jestem dumny z tego, jak daleko zaszliśmy i jak wspaniały był ten rok, ale jestem bardzo rozczarowany tym, jak się skończył. Byliśmy blisko tego, żeby podnieść puchar, ale nie udało się i mogę obiecać, że spróbujemy jeszcze raz w przyszłym roku i mam nadzieję, że dalej będziecie mnie wspierać jako gracza – zakończył reprezentant G2.

W filmie Jankos przyznał również, że po raz pierwszy od dłuższego czasu udaje się na zasłużone wakacje, aby nareszcie odpocząć od ciągłych treningów i rywalizacji. Wideo to znajdziecie poniżej:

Tagi: , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Amerykańska ESL Pro League wznawia rozgrywki, dziś zagrają m.in. Envy i Singularity

Amerykańska dywizja ESL Pro League wchodzi w drugą i jednocześnie decydującą fazę. Na polu walki pozostało już tylko osiem ekip CS:GO, które w kolejny...