fot. DreamHack/Adela Sznajder

FaZe i Fnatic wygrywają na inaugurację grupy B europejskiej ESL Pro League

FaZe Clan i Fnatic znalazły się o krok bliżej awansu na światowe finały ESL Pro League Season 10. Obie te drużyny w sobotę wygrały swoje mecze w grupie B europejskiej dywizji, chociaż o ile ta pierwsza nie miała większych problemów, tak ta druga musiała się nieco napocić.

FaZe Clan 2 : 0 Team Vitality
Inferno 16:11 Mirage 16:12  Dust2 

Mecz FaZe z Vitality od samego początku zapowiadał się jak pojedynek dwóch będących na podobnym poziomie drużyn, który może przynieść nam nawet trzy mapy. Na pierwszej, Inferno, wyglądało zresztą na to, że walka faktycznie toczyć się będzie do ostatnich chwil, bo chociaż to podopieczni francuskiej organizacji wystartowali lepiej i prowadzili już nawet 8:3, to koniec końców oba składy podczas przerwy dzieliło zaledwie jedno oczko. Po przejściu do ataku grali natomiast już tylko Marcelo „coldzera” David i spółka, którzy oddali oponentom jeszcze tylko trzy punkty i finalnie zatriumfowali 16:11. FaZe świetną grę kontynuowało także na Mirage’u, gdzie w szczytowym okresie mogło pochwalić się przewagą w stosunku aż 11:0! Niemniej to nie był jeszcze koniec emocji – Vitality w końcu zebrało się w sobie i przystąpiło do walki o comeback, napędzane świetną grą Mathieu „ZywOo” Herbauta. Młody Francuz na drugiej mapie ustrzelił aż 38 fragów, ale to było za mało, by zapewnić swojemu zespołowi zwycięstwo. Ten finalnie poległ bowiem 12:16.

Fnatic 2 : 1 HellRaisers
Overpass 8:16 Inferno 16:11 Mirage 16:7

Fnatic przystępowało do spotkania z HellRaisers mocno osłabione – zabrakło wszak największej gwiazdy ekipy, Freddy’ego „KRIMZA” Johanssona, którą zatrzymała choroba. Miejsce doświadczonego Szweda zajął jego rodak, Rasmus „kreaz” Johansson, ale strata na jakości była widoczna i w dużej mierze przyczyniła się ona do fatalnej postawy drużyny na pierwszej mapie. O ile bowiem w obronie na Overpassie Skandynawowie radzili sobie przyzwoicie, tak w ataku byli kompletnie bezsilni, co HR skrzętnie wykorzystało i po serii dziewięciu wygranych z rzędu rund zatriumfowało 16:8. Potem jednak grało już tylko Fnatic. Na Inferno zwycięstwo trzeciej formacji rankingu HLTV niemal nie było zagrożone – co prawda w końcowych minutach wynik stał się niebezpiecznie bliski, ale nie miało to znaczenia, bo podopieczni Andreasa „Samuelssona” Samuelssona i tak zwyciężyli 16:11. Jeszcze mniej do powodzenia HellRaisers miało na Mirage’u, gdzie tylko okazjonalnie pozwalało sobie na jakąkolwiek zdobycz, przyglądając się raczej, jak to szwedzki skład stale powiększa swój dorobek. Efekt? Gładka wygrana kreaza i spółki w stosunku 16:7.


Kolejne spotkania europejskiej dywizji ESL Pro League Season 10 już w czwartek od godziny 18:25. Mecze te wraz z polskim komentarzem obejrzeć będzie można w ESL.TV Polska. Po więcej informacji zapraszamy do naszej relacji, do której przejść można po naciśnięciu na poniższy baner.

Tagi: , , , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

DH Open: INTZ eSports vs Virtus.pro – statystyki graczy

Jednak mamy polski zespół w play-offach DreamHack Open Atlanta 2019! A wszystko dzięki temu, że Virtus.pro wzięło rewanż na INTZ eSports i pokonało Br...