fot. DreamHack/Alex Maxwell

Atlanta, Atlanta i po Atlancie. A jak wypadli Polacy?

Jeden z ostatnich w tym roku przystanków cyklu DreamHack Open, który miał miejsce w Atlancie, był idealną okazją, by sprawdzić, jak w międzynarodowej lanowej rzeczywistości radzą sobie nasze zespoły. Jak wyszło? Cóż, to już temat na inny tekst, a my tymczasem przyjrzyjmy się suchym liczbom, jakie na przestrzeni minionego weekendu wykręcili zawodnicy znad Wisły.

Virtus.pro

Jeśli wierzyć doniesieniom, Polakom mają powoli kończyć się umowy z rosyjską organizacją, więc odniesiony w Atlancie wynik mógł mieć spore znaczenie podczas ewentualnych rozmów kontraktowych. Ostatecznie nie udało się co prawda znaleźć w finale, ale rodzimy skład dotarł do fazy pucharowej, odpadając w półfinale. Niemniej tego rezultatu nie byłoby, gdyby nie postawa Michała „MICHA” Müllera, który od dłuższego czasu jest najpewniejszym punktem VP. Także i tym razem to od niego w dużej mierze zależało, w jakim stopniu zespół będzie w stanie postawić się swoim rywalom. 22-latek wypracował drugi najwyższy rating na zawodach – lepszy pod tym względem był tylko Rokas „EspiranTo” Milasauskas z wynikiem 1,32.

Sporym zaskoczeniem in plus był też Michał „snatchie” Rudzki, który w minionych tygodniach daleki był od optymalnej formy, co odbijało się na postawie całej ekipy – wszak brak pewnego snajpera jest zawsze odczuwalny. Przez ostatnie dni były gracz AGO Esports wyglądał jednak nadspodziewanie dobrze, znacznie poprawiając swoje statystyki względem tego, co prezentował przez pozostałą część roku. Co więcej, ze średnią 0,51 fraga na rundę był on drugim najskuteczniejszym AWP-erem na turnieju, ustępując wyłącznie Florianowi „syrsoNowi” Rischemu, który osiągnął pułap 0,57.

Tym razem nieco gorzej wypadł za to Arek „Vegi” Nawojski, który z uwagi na o wiele większy wpływ snatchiego został nieco usunięty w cień, ale wciąż był istotnym elementem składu, będąc jednym z pięciu najczęściej asystujących na zawodach. Najsłabiej spośród całej ekipy wypadli natomiast Tomasz „phr” Wójcik i Janusz „Snax” Pogorzelski, ale to akurat żadna niespodzianka. Ten pierwszy pełni wszak rolę typowego supporta i jego zdaniem niekoniecznie jest wykręcanie liczb – te zresztą miał na dość standardowym dla siebie poziomie. Z kolei Snax odpowiadał za kwestie taktyczne i chociaż pod względem średniej fragów na rundę spadł poniżej ogólnego wyniku z 2019 roku, tak jego K/D Ratio poprawiło się z uwagi na nieco rzadsze niż dotychczas zgony.

MICHU

snatchie

Vegi

phr

Snax

Fragi/runda 0,85 0,80 0,65 0,56 0,61
Asysty/runda 0,14 0,07 0,16 0,15 0,12
Zgony/runda 0,61 0,62 0,65 0,58 0,61
K/D Ratio 1,38 1,29 1,00 0,96 1,00
HS% 51,2 30,1 40 43,9 43,6
Rating 1,30 1,20 1,08 1,01 0,98
dane pochodzą z serwisu HLTV.org
– wynik lepszy niż średnia z 2019 roku – wynik słabszy niż średnia z 2019 roku – wynik równy średniej z 2019 roku

Illuminar Gaming

Dla Illuminar Gaming była to dopiero pierwsza przygoda z cyklem DreamHack Open, ale mimo to oczekiwania były spore, zwłaszcza po triumfie w Games Clash Masters. Ostatecznie jednak rodzima piątka nie zdołała przebić się do play-offów, chociaż miała ku temu szanse. Kto zawiódł? Na pewno nie Paweł „innocent” Mocek, który ma za sobą naprawdę dobre zawody. Związany w przeszłości m.in. z Teamem Kinguin i PENTĄ gracz praktycznie nie miał słabych spotkań i nieco zawiódł dopiero na ostatniej mapie decydującego o awansie starcia ze Sprout. Niemniej wcześniej zdołał wykręcić niezłe liczby, a także średnią obrażeń na rundę na poziomie 89 – był to najwyższy wynik spośród wszystkich uczestników DreamHack Open Atlanta.

W sukurs Mockowi przyszli też Oskar „oskarish” Stenborowski i Paweł „reatz” Jańczak, którzy prezentowali się znacznie lepiej w stosunku do tego, do czego zdążyli nas już w tym roku przyzwyczaić. Zwłaszcza reatz zaliczył naprawdę dobre wejście w turniej i to właśnie on oraz jego imiennik zapewnili iHG inauguracyjne zwycięstwo ze Sprout. Z kolei w grze oskarisha próżno było szukać fajerwerków, ale to nie o nie w tym wypadku chodziło. 22-latek po cichu robił swoje i w statystyce KAST, określającej procent rund, w których udało mu się zdobyć fraga, asystę, przetrwać lub pójść na wymianę, osiągnął próg 75,5, ustępując tylko trzem zawodnikom.

Największy zawód sprawił prawdopodobnie Daniel „STOMP” Płomiński, który wypadł gorzej nawet od pełniącego rolę supporta Michała „mono” Gabszewicza, chociaż i ten zagrał poniżej swojej średniej. Niemniej to właśnie na snajpera Illuminar, który przez większą część roku był mocnym punktem ekipy, liczono najbardziej. Tymczasem pod względem indywidualnych statyk wyglądało to w jego wykonaniu naprawdę słabo. Rating 0,85 to dziewiąty najgorszy wynik spośród wszystkich czterdziestu osób uczestniczących w amerykańskiej imprezie. To także zdecydowanie gorzej niż podczas wspomnianego wcześniej Games Clash Masters, gdy były snajper Izako Boars ustąpił tylko innocentowi oraz reatzowi.

innocent

oskarish

reatz

mono

STOMP

Fragi/runda 0,86 0,73 0,77 0,50 0,50
Asysty/runda 0,12 0,10 0,11 0,13 0,14
Zgony/runda 0,70 0,65 0,69 0,70 0,64
K/D Ratio 1,24 1,12 1,12 0,72 0,79
HS% 48,5 45,5 51,7 43,4 23,7
Rating 1,21 1,12 1,11 0,86 0,85
dane pochodzą z serwisu HLTV.org
– wynik lepszy niż średnia z 2019 roku – wynik słabszy niż średnia z 2019 roku – wynik równy średniej z 2019 roku

Po więcej informacji na temat DreamHack Open Atlanta 2019 zapraszamy do naszej relacji, do której przejść można po naciśnięciu na poniższy baner.

Śledź autora na Twitterze – Maciej Petryszyn

Tagi: , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Pożegnanie europejskiej dywizji ESL Pro League i mecze o pietruszkę

Już dziś faza grupowa europejskiej dywizji 10. sezonu ESL Pro League przejdzie do historii. Przed nami ostatni akcent tej części zmagań, ale ten, co b...