fot. ESL/Helena Kristiansson

Wyciekł szkic umowy pomiędzy drużynami CS:GO i ESL dotyczący profesjonalnych rozgrywek

Jesienią ubiegłego roku głośnym echem odbiły się doniesienia, jakoby ESL chciało wymóc na uczestnikach ESL Pro League, by ci nie występowali w innych rozgrywkach ligowych na scenie CS:GO. Sprawa była na tyle istotna, że głos zabrało nawet Valve, które kategorycznie sprzeciwiło się tego typu praktykom, twierdząc, iż mogą one wywołać długoterminowe szkody dla całego ekosystemu.

Po kilku miesiącach dziennikarzom serwisu Dexerto udało się dotrzeć do Lanxess Agreement, czyli dokumentu, który miał rzekomo zostać przedstawiony zespołom rywalizującym w EPL-u. Znalazł się w nim kontrowersyjny zapis, którego treść brzmi:

Począwszy od 1 stycznia 2020, wszystkie drużyny uczestniczące w Pro League nie będą brać udziału w innych ligach Counter-Strike’a, tj. w rozgrywkach niesponsorowanych przez Valve innych niż Pro League, których pierwszy dzień rozgrywek oraz mecz finałowy dzieli więcej niż 14 dni.

Wszyscy uczestnicy Pro League do 60 dni w roku kalendarzowym ograniczą liczbę dni turniejowych, tzn. dni, w których rozgrywać się będzie turniej, niezależnie od tego, czy zespół wystąpi danego  dnia, czy też nie.

W czasie trwania sezonu ligowego (zgodnie ze współnie ustalonym harmonogramem) drużyny nie będą występować w innych turniejach/ligach.

To właśnie te ustępy wywołały reakcję Valve, toteż nic dziwnego, że wszystkie źródła, z którymi skontaktowało się Dexerto, potwierdziły, iż klauzula ta nie znajdzie się w przyszłej wersji porozumienia. – Zgodnie z tym, co napisało Valve, każdy zespół grający na naszych turniejach będzie mógł brać udział we wszystkich innych imprezach, na które się zdecyduje. […] Imprezy ESL Pro Tour pozostaną otwarte dla wszystkich, niezależnie od tego, czy będą chcieli nawiązać z nami bliższe relacje biznesowe – zapewniło ESL w oświadczeniu przekazanym serwisowi. Także związek zawodowy graczy CS:GO, CSPPA, wyraził zadowolenie z rozwoju rozmów na temat nowej struktury rozgrywkowej.

Tak czy inaczej, w szkicu umowy, który wyciekł znalazło się jeszcze kilka innych interesujących sformułowań, jak chociażby to, że w pierwszym roku rozgrywek między uczestniczące ekipy rozdysponowane zostanie 21,5% przychodów brutto oraz 60% zysków. Niemniej nie każdy otrzyma dokładnie tyle samo, gdyż podział ma zostać ustalony według „matrycy podziału”. Decyzje związane z ligą miałby być podejmowane przez panel decyzyjny, który składałby się z 17 członków – 16 przedstawicieli drużyn oraz samego ESL. To właśnie to grono wspólnie dokonałoby wyboru komisarza rozgrywek. Co ważne, samo ESL miałoby jednak prawo weta w sprawach „mających istotny wpływ na kwestie finansowe” oraz tych dotyczących wyłączności – tzn. będzie mogło udzielać zgód na występy w innych ligach lub też dokonywać zmian w Pro Lidze w celu zapewnienia odpowiedniej współpracy z Valve.

Inny z punktów porozumienia mówi o zaproszeniach, które ESL rozsyłać będzie w ramach cyklu Pro Tour. Przepustki przekazywane będą na podstawie rankingu całej serii, niemniej ekipy będą mogły tylko trzykrotnie (w tym dwa razy w ciągu roku kalendarzowego) odmówić udziału w zawodach. Każdy zespół, który z jakiegokolwiek powodu przekroczy ten limit, zostanie całkowicie wykluczony z podziału przychodów za dany rok. Jednocześnie ESL miałoby też funkcjonować jako agencja ekip członkowskich – 85% uzyskanych m.in. w formie zbiorowej sprzedaży przychodów otrzymałby same drużyny, natomiast 15% pozostałoby w ESL.

Jeśli chodzi o wspomnianą kilka razy grupę członkowskich drużyn, to podzielona zostania ona na dwa zbiory – formacje, które chcą być częścią ligi i prawdopodobnie się w niej znajdą, oraz te, których aplikacje zostaną dopiero rozpatrzone. W tym pierwszym gronie znalazły się takie organizacje, jak Astralis, Cloud9, Complexity Gaming, ENCE, FaZe Clan, Fnatic, G2 Esports, Team Liquid, MIBR, mousesports, Natus Vincere, Ninjas in Pyjamas, NRG oraz Team Vitality. Grono drugie tworzą natomiast BIG, Team Envy, FURIA Esports, North, Renegades i Virtus.pro. Trzeba jednak pamiętać, że niektóre z nich miały już wyrazić zainteresowanie uczestnictwem w nowej lidze, B Site, która pod względem terminarzu nakładałaby się na ESL Pro League.

Tagi: , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

G2 zbyt mocne, trzecia porażka Na`Vi w Rainbow Six Pro League

Nieuchronnie zbliżamy się do półmetka 11. sezonu Rainbow Six: Siege Pro League, a tymczasem sytuacja Natus Vincere staje się coraz gorsza. W ostatni p...