Jankos, G2 Esports, Worlds 2019
fot. Riot Games/Michał Konkol

Świetny występ G2 na początek LEC. Jankos i spółka ogrywają MAD Lions!

Za nami mecz otwarcia wiosennej rundy League of Legends European Championship. Na sam początek esportowych emocji czekało nas bardzo ciekawe spotkanie, w którym zobaczyliśmy wicemistrzów świata, G2 Esports oraz debiutujące w LEC MAD Lions. Drużyna Marcina „Jankosa” Jankowskiego nie zawiodła oczekiwań swoich kibiców i zgodnie z przewidywaniami pokonała swoich rywali.

G2 Esports
1:0 MAD Lions
Wunder
Aatrox
Orome
Ornn
Jankos
Elise
Shadow
Lee Sin
Perkz
Qiyana
Humanoid
Mordekaiser
Caps
Senna
Carzzy
Aphelios
Mikyx
Nautilius
Kaiser
Braum

W pierwszych minutach Jankos wykorzystywał potencjał Elise, agresywnie wchodząc w głąb dżungli rywala, skutecznie go nękając i zapewniając swojej drużynie sporą ilość informacji. To jednak na wiele się nie zdało, bo w ósmej minucie doszło do katastrofy dla G2 – Zhiqiang „Shadow” Zhao zapewnił swojej drużynie pierwszą krew, co spowodowało efekt domina i szybko na konto Lwów wpadły kolejne dwie eliminacje. Na tym zawodnicy MAD Lions nie poprzestali, bo w kolejnych minutach zespół ten zgarnął po jednym zabójstwie na górnej i dolnej linii, wychodząc na prowadzenie w złocie na poziomie ponad 2 tysięcy sztuk złota. Pierwsza odpowiedź ze strony G2 pojawiła się w czternastej minucie, bo dopiero wtedy udało się wyeliminować Marka „Humanoida” Brazdę.

To był moment przełamania, bo Rasmus „Caps” Winther i spółka szybko poszli za ciosem i dopisali dwa kolejne fragi, co nieco poprawiło ich sytuację. Mimo że Shadow zapewnił swojej drużynie aż dwa smoki, to sporą pomysłowością wykazał się Jankos, który podwędził Herolda swoim rywalom. Chwilę przed dwudziestą minutą mistrzowie Mid-Season Invitational 2019 pozbawili życia dwóch swoich rywali, co umożliwiło zabezpieczenie środkowej wieży wroga, a także Piekielnego Smoka. Pierwsza walka drużynowa odbyła się w 26. minucie, a świetne pozycjonowanie Luki „Perkza” Perkovića zapewniło jego formacji ace’a, kolejnego Infernala oraz Barona. Cztery minuty później wicemistrzowie świata wygrali kolejne starcie i pozbawili swoich oponentów środkowego inhibitora oraz wieży chroniących nexus. Na finalizację tego spotkania przyszło nam trochę poczekać, bo dopiero w 34. minucie G2 raz jeszcze zmiażdżyło MAD Lions i postawiło kropkę nad i.

Już za chwilę rozpocznie się drugie dzisiejsze spotkanie, w którym naprzeciw siebie zobaczymy Team Vitality oraz SK Gaming. Transmisję z tego pojedynku oglądać będzie można za pośrednictwem kanału Polsat Games. Więcej szczegółowych informacji na temat wiosennej rundy LEC 2020 znaleźć można w naszej relacji tekstowej:

Tagi: , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

YNk: Przyszłość Counter-Strike'a to jedna liga oraz dwa-trzy turnieje poza nią

Dyskusja na temat przyszłości Counter-Strike'a jeszcze nigdy nie była tak gorąca. Bez wątpienia 2020 rok będzie kluczowym dla funkcjonowania gry, jak...