Pobelter
fot. Riot Games

Pobelter wraca do gry i zasila środkową aleję CLG

Po fatalnym początku wiosennego splitu League of Legends Championship Series włodarze CLG postanowili podjąć próbę ratowania sytuacji. W tym celu ściągnęli do składu dobrze sobie znanego Eugenego „Pobeltera” Parka, który tym samym zakończył swoją krótką współpracę z Teamem Liquid.

Dla 23-latka jest to powrót na stare śmieci, gdyż miał już okazję występować pod banderą północnoamerykańskiej organizacji między majem a listopadem 2015, sięgając z nią nawet po triumf w letniej edycji NA LCS 2015 oraz awans na Worldsy. Niemniej od pewnego czasu Park znajdował się poza grą, bo w grudniu ubiegłego roku zdecydował się na angaż w Liquid, gdzie pełnił rolę trenera pozycyjnego oraz zmiennika Madsa „Broxaha” Brocka-Pedersena, którego występ w pierwszych kolejkach sezonu był niepewny z uwagi na problemy natury wizowej. Ostatecznie jednak Pobelter mógł skupić się tylko na pracy szkoleniowej, bo tymczasowo miejsce Duńczyka zajmował Shern „Shernfire” Cherng Tai z akademii.

Mimo to Amerykanin i tak doczeka się występu w trwającej edycji rozgrywek, ale już pod banderą CLG. Już w najbliższej kolejce, podczas której ekipa mierzyć się będzie z Cloud9 oraz FlyQuest, wskoczy on na środkową aleję, gdzie zastąpi Lee „Crowna” Min-ho. Koreańczyk nie prezentował się dotychczas zbyt dobrze i dołożył swoją cegiełkę do mało chlubnego bilansu 1-7, chociaż trzeba pamiętać, że z uwagi na przeciągający się proces przyznania wizy nie miał zbyt wiele czasu na przygotowania. Na ten moment nie wiadomo, czy roszada na midzie ma charakter permanentny, czy tylko tymczasowy, chociaż można podejrzewać, iż wpływ na to będą miały osiągane przez zespół wyniki.

Skład CLG prezentuje się następująco:

Kim „Ruin” Hyeong-min
Raymond „Wiggily” Griffin
Lee „Crown” Min-ho
Eugene „Pobelter” Park
Trevor „Stixxay” Hayes
Andy „Smoothie” Ta
Kim „SSONG” Sang-soo
Tagi: , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Tego dnia... Virtus.pro sięga po triumf w DreamHack Masters Las Vegas 2017

Końcowy okres istnienia polskiego składu Virtus.pro nie był naznaczony zbyt wieloma sukcesami. Tak naprawdę ostatnie naprawdę znaczące osiągnięcie rod...