fot. ESL/Bart Oerbekke

NiP żegna się z Katowicami, G2 wita się z play-offami

G2 Esports to kolejny obok Astralis i Fnatic zespół, który może być już pewny gry w play-offach Intel Extreme Masters Katowie 2020. A wszystko dzięki środowej wygranej nad mousesports. Takiego samego szczęścia nie miało Ninjas in Pyjamas, które po porażce z Natus Vincere zakończyło już swój udział w turnieju.

Ninjas in Pyjamas 0:2 Natus Vincere
Mirage 3:16 Train 10:16  Nuke 

Nie ulegało wątpliwości, że to Na`Vi przystępowało do dzisiejszego pojedynku jako faworyt, ale raczej mało kto spodziewał się, że formacja z Europy Wschodniej w takim stopniu zdominuje swoich rywali. A tak się stało, bo gracze NiP-u przez praktycznie całą pierwszą połowę starcia na Mirage’u wyglądali niczym dzieci we mgle i w ataku zdobyli tylko dwa punkty, raz doprowadzając do wybuchu bomby. W tych okolicznościach comeback wydawał się naprawdę mało prawdopodobny i faktycznie do niego nie doszło. Po zmianie stron Szwedzi dołożyli do swojego mało chlubnego dorobku zaledwie jedno oczko, po czym polegli 3:16.

CZYTAJ TEŻ:
flamie: Perfecto jest jak rosyjski Xyp9x

Na Trainie już tak jednostronnie na szczęście nie było. Tym razem szwedzka piątka podjęła bowiem rękawicę, chociaż trudno powiedzieć, by dokonała tego w szczególnie spektakularnym stylu. Ot po prostu utrzymywała kontakt z Na`Vi, ale cały czas musiała gonić wynik, a warto pamiętać, że to ona grała po teoretycznie łatwiejszej stronie. Wobec tego rezultat 6:9 osiągnięty w pierwszej połowie nie wydawał się szczególnie pocieszający. Także zdobyta przez NiP druga pistoletówka niewiele pomogła i nie była wcale lekarstwem na problemy Skandynawów. Jednym z owych problemów był Ilya „Perfecto” Zalutskiy, najnowszy nabytek Natus Vincere i autor aż 24 eliminacji. To w dużej mierze dzięki młodemu Rosjaninowi jego zespół utrzymał korzystny wynik i finalnie zatriumfował 16:10, wyrzucając NiP za burtę turnieju.

G2 Esports 2:1 mousesports
Dust2 13:16 Inferno 16:6 Nuke 16:7

Wygrana pistoletówka i następująca po niej runda – przepis na udany początek meczu? Niekoniecznie, co na Duście2 dobitnie udowodniło mousesports. Popularne Myszy zdobyły bowiem wie pierwsze rundy, po czym… zniknęły z radarów. No może nie dosłownie, bo gracze niemieckiej formacji nadal przebywali na serwerze, ale stanowili tylko marne tło dla świetne dysponowanego G2, które zgarnęło 11 rund z rzędu i na przerwę schodziło z prowadzeniem 12:3. Ale to nie był jeszcze koniec emocji, bo zmiana stron przyniosła także zmianę sytuacji. Tym razem to Finn „karrigan” Andersen i spółka zepchnęli oponentów na margines i wygrali aż jedenaście kolejnych potyczek. Dzięki temu nie tylko odrobili wszystkie straty, co wcześniej wydawało się niemożliwe, ale sami zyskali przewagę. I utrzymali ją aż do końca, triumfując 16:13. G2 miało powody, by pluć sobie w brody.

Mimo tego bolesnego ciosu podopieczni Damiena „maLeKa” Marcela nie załamali się i powrócili w pięknym stylu! No, może nie od razu, bo pierwsze minuty na Inferno należały do mouz, ale tylko do pewnego momentu. Przy wyniku 1:5 zespół znad Sekwany przejął inicjatywę i nie oddał jej już do samego końca pojedynku. Spora w tym zasługa duetu tworzonego przez Kenny’ego „kenny’egoS” Schruba i Nemanję „huNtera-” Kovača. To właśnie ta dwójka najczęściej hamowała zapędy rywali, wskazując im miejsce w szeregu. Ostatecznie Francuz zdobył 22 eliminacje, Bośniak 21, a samo G2 w cuglach wyrównało stan meczu, wygrywając na drugiej mapie aż 16:6.

Dopiero na Nuke’u doświadczyliśmy czegoś, co można było nazwać wyrównanym spotkaniem. W końcu żadna z ekip nie zdominowała drugiej – zamiast tego oglądaliśmy wymianę ciosów, dzięki której przewaga jednej z drużyn ani razu nie wyniosła więcej niż cztery punkty. Niemniej taki stan rzeczy wyraźnie sprzyjał kenny’emuS i spółce, to bo oni grali w ataku, a mimo to wielokrotnie udawało im się powiększać swój dorobek. Co więcej, to właśnie oni kończyli pierwszą połowę na czele, wypracowując sobie wynoszące trzy oczka prowadzenie. A po zmianie stron mecz powrócił do wcześniejszego scenariusza, bo znowu jeden ze składów objął serwer we władanie. Składem tym było G2, które straciło jeszcze tylko jedną rundę i bardzo szybko doprowadziło do szczęśliwego dla siebie zakończenia, zwyciężając spokojnym 16:7.


Podczas ostatnich dziś spotkań Team Vitality powalczy z FaZe Clanem, a Team Liquid podejmie Evil Geniuses. Polskojęzyczna transmisja z Intel Extreme Masters Katowice 2020 dostępna jest w ESL.TV Polska.

ŚLEDŹ RELACJĘ Z IEM KATOWICE 2020 CS:GO

Tagi: , , , , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

ESL wydaje oficjalne oświadczenie ws. dodatkowych zabezpieczeń podczas IEM Katowice

ESL, organizator Intel Extreme Masters Katowice 2020 i IEM EXPO, wydał specjalne oświadczenie na temat aktualnej sytuacji zdrowotnej na świecie. Z nie...