fot. K1ck eSports Club/Aleksandra Dorociak

iBo: AGO ROGUE ma dziury w swojej drużynie, które można wykorzystać

Play-offy trzeciego sezonu Ultraligi Mistrzostw Polski startują już dzisiaj. Przed nadchodzącymi spotkaniami udało nam się porozmawiać z Marcinem „iBo” Lebudą, czyli toplanerem K1ck eSports Club. MVP zerowej edycji Ultraligi opowiedział nam nie tylko o starciu z AGO ROGUE, ale także o innych formacjach występujących w fazie pucharowej rozgrywek, o współpracy z Pawłem „delordem” Szablą oraz o przeszłości związanej z Rogue Esports Club.


Dawid Pątko: Od czasu naszej ostatniej rozmowy podczas Polskiej Ligi Esportowej w Nadarzynie sporo się zmieniło. Zanim przejdziemy do K1ck wróćmy do tamtych chwil. Co skłoniło cię do dołączenia do Rogue Esports Club? Czy była to opcja, która dawała największe szanse na występ w LEC oraz udany powrót na polską scenę?

Marcin „iBo” Lebuda: Oferta z Rogue Esports Club była najrozsądniejszą pod praktycznie każdym aspektem. W tej ekipie mogłem się lepiej rozwinąć, skład był całkiem niezły, a oczekiwania wobec nas były wysokie. Można powiedzieć, że propozycja dołączenia do akademii Rogue była swego rodzaju zbawieniem, gdyż nie dostawałem żadnej sensownej oferty, kiedy nagle włodarze REC odezwali się do mnie, bo potrzebowali drugiego toplanera. Ta propozycja była wręcz nie do odrzucenia, nawet gdybym nie dostawał za grę w tej organizacji pieniędzy.

Miałeś jakieś inne propozycje zza granicy, które również oferowały podobny poziom? Pod koniec maja ubiegłego roku twierdziłeś, że wszystkie były raczej esportową emeryturą niż możliwością rozwoju.

Wszystkie oferty do momentu dołączenia do Rogue pochodziły z krajów typu Rosja czy Turcja, więc jedynym plusem przejścia do tych drużyn byłyby spore pieniądze, natomiast miałbym nikłe szanse na dalszy rozwój.

Wydaje się, że wszyscy gracze tamtego składu wylądowali potem w nieco gorszych na papierze drużynach. Myślisz, że porażka z devils.one w finale mogła nieco osłabić opinię o was pośród włodarzy większych europejskich organizacji?

Na pewno przegrana lekko wpłynęła na opinię o nas jako graczach i o organizacji. Uważam jednak, że największą przyczyną tego, że wylądowaliśmy w teoretycznie gorszych ekipach, był występ na European Masters. Ćwierćfinał turnieju na pewno nie jest satysfakcjonującym wynikiem. Nawet jeżeli powinęła nam się noga podczas Ultraligi, to podczas EU Masters nie powinna. Porażka z Vodafone Giants pokazała nasz prawdziwy poziom i to, że być może nie zasługiwaliśmy na bycie częścią drużyn z najwyższej półki.

Jak myślisz, co sprawiło, że nie udało wam się wygrać wtedy z, bądź co bądź, osłabionym składem devils.one? Zaskoczyła was zmiana midlanera, czy po prostu Diabły ogólnie były lepsze w tamtym dniu?

Szczerze, wydaje mi się, że po prostu my byliśmy gorsi. Znacznie lepiej zaprezentowaliśmy się, gdy devils.one grało z Matisławem, a w przygotowaniach do finału trochę olaliśmy zmiany. Podczas tych spotkań nie do końca wiedzieliśmy czym Czajek gra, więc zaskoczył nas niektórymi wyborami. Dla przykładu nie mieliśmy pojęcia, że nie gra on Azirem. Brak tej wiedzy zadecydował o tym, że wzięliśmy tę postać, a oni skontrowali nas Xerathem. Gdybyśmy wiedzieli, że Czajek tym Azirem nie gra, to po prostu podebralibyśmy Corkiego i rozgrywka mogłaby potoczyć się całkowicie inaczej. Przez nasze niedoinformowanie zostaliśmy zaskoczeni, co moim zdaniem miało spore znaczenie w przebiegu całej serii.

Myślisz, że dobrze wykorzystałeś swoją szansę na powrót do gry na najwyższym polskim poziomie?

Nie wiem. Nie mam pojęcia, w jaki sposób potoczyłoby się moje życie, gdybym podjął inne decyzje. Wydaje mi się jednak, że podczas gry w Rogue zaprezentowałem się całkiem nieźle, co doprowadziło mnie do zakontraktowania z K1ck, gdzie walczymy o zwycięstwo oraz mamy bardzo obiecujący skład.

Przez długi okres w Illuminar byłeś uważany za najlepszego polskiego toplanera, jednakże w ubiegłym roku chyba straciłeś ten tytuł na rzecz Agresivoo. Czy przejmujesz się taką rywalizacją między toplanerami?

Oczywiste jest, że gdzieś z tyłu głowy siedzi to, że według ludzi nie jestem najlepszy. Mam jednak wrażenie, że ma to działanie motywacyjne, gdyż chcę pokazać, że cały czas mogę walczyć o ten tytuł. Z drugiej strony po części wiedziałem, że w końcu nadejdzie czas, że nie będę uważany za najlepszego i nie będę grać w topowej drużynie. Osiągnięcie tego jest praktycznie nierealne.

Koniec końców Ty oraz Raxxo wylądowaliście w K1ck w składzie, który od samego początku był pretendentem do czołowej dwójki. Czy celem na ten sezon zasadniczy była pierwsza lokata, czy może wiedzieliście, że AGO ROGUE na początku może być lekko poza waszym zasięgiem?

Wiedziałem, że AGO ROGUE nie będzie w stanie zaliczyć perfekcyjnego splitu. Spodziewałem się, że ekipa ta zajmie jedną z dwóch pierwszych lokat, natomiast szczerze mówiąc, zaskoczyła mnie seria jedenastu zwycięstw na początku. Wiedziałem jednak, że Woolite i spółka mieli większe szanse od nas na zgarnięcie pierwszego miejsca i tak się stało. Wiem jednak, że zwycięstwo z nimi w serii BO5 jest w zasięgu i naszym, i innych formacji, natomiast niewątpliwie AGO ROGUE będzie mniejszym lub większym faworytem każdego ze starć.

Za wami już cały sezon zasadniczy, dlatego chciałbym zapytać o współpracę z delordem. Długi okres spędziliście jako koledzy z drużyny. Czy wasza relacja od tamtej pory się zmieniła?

Nasza relacja wygląda bardzo podobnie. Nie traktujemy trenera jako osoby, która wie wszystko i sama podejmuje ważne decyzje. delord jest trenerem, który podrzuca nam różne pomysły, można powiedzieć, że jest takim szóstym graczem. Paweł patrzy na grę właśnie z perspektywy zawodnika i sam wie, jakiego chciałby mieć trenera i takim trenerem jest. Postawiliśmy na niego, gdyż potrzebowaliśmy osoby, która raczej zadaje nam pytania, a nie narzuca dany styl gry czy wiele innych rzeczy. Jesteśmy doświadczonymi graczami, przez co sami wnosimy dużo do formacji pod względem makro czy uczenia siebie nawzajem.

Czyli delord ma inne zadanie niż typowy trener, jak np. Veggie?

Akurat Veggie był trenerem, który również zadawał dużo pytań i nie narzucał nam swoich racji. Ja sam nie miałem do czynienia z wieloma trenerami, ale można wyróżnić parę rodzajów coachów. Jednym z nich będzie człowiek, którego trzeba słuchać i to on ma zawsze rację. Taki typ szkoleniowca działa przy zawodnikach mniej doświadczonych, którzy jeszcze nie mieli wiele styczności ze sceną. W przypadku takich graczy jak my potrzeba osoby, która będzie wyciągać informacje od nas czy rozwiązywać między nami spory i taką właśnie osobą jest delord.

Do waszej drużyny dołączył także analityk – Marin. Jak dużo wnosi on do drużyny?

Marin robi scoutingi, a także ogląda i słucha nas podczas scrimów, po czym podrzuca swoje pomysły w trakcie fazy wybierania postaci. Jest to człowiek, który nigdy wcześniej nie pojawił się na esportowej scenie, ale gdy zobaczyliśmy jego scoutingi, to bardzo nam się to spodobało i daliśmy mu szansę.

A jak współpracuje Ci się ze Shlatanem? Graliście razem dla Illuminar pod koniec 2018 roku. W jakim stopniu zmienił się w porównaniu z tamtym okresem?

Wtedy Shlatan był bardzo niedoświadczony i nie miał do końca własnego zdania na temat gry. Kiedy dołączał do Illuminar, jego koledzy zawsze mogli mu narzucić swoją opinię i nie za bardzo był on w stanie się temu przeciwstawić, gdyż po prostu był nowy. W Hiszpanii wyrobił sobie charakter i nabrał dużo doświadczenia, przez co teraz wnosi wiele do formacji, do których dołącza. Dzięki tym zmianom Shlatan stał się bardzo dobrym graczem.

W tym momencie jest on lepszy od topowych leśników z polskiego podwórka?

Nie mam wątpliwości, że Shlatan jest najlepszym dżunglerem w polskiej lidze.

Teraz przed wami play-offy i na sam początek zmierzycie się z AGO ROGUE, które przecież niedawno pokonaliście. Uważasz, że słaba dyspozycja Woolite’a i spółki ostatnimi czasy jest spowodowana tym, że przestali przejmować się wynikami lub eksperymentowali ze względu na to, jaką przewagę sobie zbudowali, czy rzeczywiście w ostatnich kolejkach to wy byliście lepszą drużyną?

Myślę, że każdy z wyżej wymienionych przez ciebie czynników jakoś wpłynął na ich przegrane. Na początku sezonu każdy chce pokazać się jak najlepiej,zawsze daje z siebie 100% i wybiera swoje najlepsze postaci. Zgaduję, że kiedy AGO ROGUE miało 11-0, to poczuło, że może lekko przystopować i nie poświęcali całego czasu na treningi czy solo kolejkę. Pewnie przed play-offami gracze tej drużyny wrócą do grania na maksymalnych obrotach. Z drugiej strony jednak ich porażki wynikają także z dobrej dyspozycji pozostałych drużyn. Mieliśmy końcówkę sezonu i każdy chciał zająć jak najwyższe miejsce w tabeli, kiedy AGO ROGUE mogło już lekko odpuścić.

Jeżeli miałbyś wskazać jakąś słabość tej formacji, to co by to było? Wiemy, że bardzo dobrze grają przez bota, natomiast co sądzisz o topsidzie? Czy też jest tak mocny?

Szygenda jest bardzo stabilny, ale nie pokazuje niczego szczególnego. Zawsze wybiera on postaci z mety i nigdy nie przegra ci gry, ale także jej nie wycarry’uje. Zanzarah jest osobą, która kontroluje rozgrywkę i podobnie jak toplane nie pokazuje się bardzo dobrze od strony mechanicznej. Za to Czekolad to absolutne przeciwieństwo poprzednich dwóch zawodników. Prezentuje nam w zasadzie tylko umiejętności mechaniczne. Skład ten wygląda bardzo dobrze na papierze i trudno się przeciwko niemu gra, ale mamy swoje sposoby na jego pokonanie, którymi z oczywistych powodów się teraz nie podzielę (śmiech). Gracze AGO ROGUE mają po prostu dziury w swojej drużynie, które można wykorzystać i ich pokonać.

Tuż za wami zmagania ligowe skończyło devils.one, które przed sezonem stawiano raczej na piątej lokacie. Zaskoczył cię tak dobry występ młodzików?

Zostałem lekko zaskoczony, gdyż dokładnie nie wiem, co się dzieje w ich grach. Z jednej strony niby nic nie robią we wczesnych fazach gry, a po chwili w jakiś sposób zaczynają wygrywać. Zazwyczaj devils.one wychodzi na prowadzenie dzięki błędom przeciwników, ale sami nie są proaktywni. Z tego powodu jestem bardzo zdziwiony, że są w stanie wygrywać po tak słabych early game’ach. Wydaje mi się jednak, że w play-offach mogą nie poradzić sobie tak dobrze, gdyż mecze BO1 są całkowicie inne niż serie BO5.

Jednym z wyróżniających się zawodników był Czajek. Myślisz, że to głównie dzięki niemu Diabły wygrały tyle spotkań?

Czajek bez wątpienia daje najwięcej drużynie, ale oczywiście to cały skład wygrywa. Bullet również jest całkiem niezły i dosyć często przechyla szalę zwycięstwa na korzyść swojej formacji, szczególnie kiedy gra Apheliosem. Mimo że każdy z tych zawodników prezentuje się dobrze, to najważniejszymi czynnikami są midlaner z botlanerem, którzy mimo słabych early game’ów są w stanie wycarrować drużynę.

Nie sposób nie porozmawiać o Illuminar Gaming. Myślisz, że ta formacja ma szanse podnieść się po gorszych chwilach czy raczej nieco odstaje od czołówki?

Przez pryzmat zawodników grających w Illuminar Gaming mógłbym powiedzieć, że jest to formacja, której ciężko będzie się podnieść. Z drugiej strony jednak nie wiem, co jest w ich głowach więc trudno mi ocenić. Odsunęli od składu trenera, więc coś musiało być nie tak, natomiast ostatecznie to play-offy, tak jak oktagon, zweryfikują.

Z drużyn aspirujących do lepszych miejsc zostali nam jeszcze piraci. Jakieś opinie o tej formacji?

Po całym sezonie dalej nie wiem co sądzić o piratesports. Formacja ta wygrywa głównie dlatego, że Roison jest w stanie się wyskalować. Midlaner piratów nic nie robi, przychodzi 30 minuta i nagle zabija wszystkich (śmiech). Z tego powodu wydaje mi się, że bardzo wiele zależy właśnie od Michała Dubiela i jego postaci, którą najpewniej będzie Vladimir, Corki czy Vel’Koz. Taki styl gry działa na oficjalnych grach, gdyż są one nieco wolniejsze, a gracze boją się podjąć takiego ryzyka, jak np. na scrimach. Mam wrażenie, że piraci poradzą sobie z ekipami niepotrafiącymi rozgrywać wczesnych faz rozgrywki. Dla przykładu devils.one mogłoby mieć problemy z piratesports, gdyż nic nie robi w early gamie.

Sądzisz, że wprowadzenie deflesa może mieć jakiś większy wpływ na występy tej drużyny?

Wydaje mi się, że między deflesem a Keduiim nie ma znacznej różnicy w umiejętnościach, natomiast dzięki tej zmianie drużyna dostała trochę motywacji. Czasami po prostu trzeba zrobić zmianę, jeżeli coś nie idzie.

Skupmy się na chwilę na górnej alejce. W ostatnim wywiadzie stwierdziłeś, że twoimi ulubionymi postaciami są tanki, a Ornn prawdopodobnie będzie perma banem. Jak komfortowo zatem czujesz się, grając Aatroxem czy Settem? Podczas poprzedniego sezonu tym pierwszym udało ci się nawet zgarnąć pentakilla.

Oczywiście to, że stwierdziłem, że moje ulubione postaci to tanki, nie oznacza, że nie potrafię grać innymi. Przez te kilka miesięcy jednak mój pogląd na grę się trochę zmienił i teraz rzeczywiście wolę grać bardziej agresywnymi postaciami typu właśnie Sett czy Aatrox niż czymkolwiek innym. Uważam również, że mój champion pool nie jest i nie będzie żadnym problemem, gdyż mogę zagrać każdą postacią z mety na bardzo wysokim poziomie.

Przez ostatnie kilka tygodni wielu ekspertów twierdzi, że MeLoNiK wyrasta nam na jednego z najlepszych toplanerów. Co myślisz o grze tego zawodnika? Czy rzeczywiście gra ci się przeciwko niemu trudniej w porównaniu do innych graczy Ultraligi?

MeLoNiK jest bardzo dobry indywidualnie, ale gra głównie pod siebie. Wygląda bardzo dobrze dlatego, że jego głównym celem jest wygranie linii. Gra także postaciami, którymi łatwo dobrze się pokazać, jak np. Aatrox. Jeżeli znowu chodzi o granie przeciwko niemu, to nie mam z tym większego problemu. Na scrimach rywalizuję z jeszcze lepszymi mechanicznie zawodnikami, a na polskim podwórku poziom jest wyrównany i większe znaczenie ma postać, przeciwko której gram, a nie sam gracz.

Nie sposób nie wspomnieć o ostatnich wydarzeniach na całym świecie, czyli o koronawirusie. Jak wiadomo, z tego powodu play-offy Ultraligi zostaną rozegrane online. Ma to dla ciebie jakieś większe znaczenie?

Oczywiste jest, że chciałbym zagrać offline, gdyż uroki lanów w Polsce są niesamowite. Szczerze mówiąc, bardzo brakuje mi tego, gdyż kilka lat temu jeździłem na turnieje dużo częściej. Chciałbym się także spotkać z drużyną czy przeciwnikami i po prostu sobie porozmawiać. Grając online, nie ma tego klimatu, gdyż brakuje interakcji z innymi poza internetem. Z tego powodu znacznie preferuję granie na scenie.


Pierwszy mecz fazy pucharowej zostanie rozegrany już dziś o godzinie 17:30. Transmisja z Ultraligi dostępna jest na kanałach Polsat Games w telewizji oraz internecie na Twitchu i YouTube. Po więcej informacji dotyczących Mistrzostw Polski w League of Legends zapraszamy do naszej relacji tekstowej:

 

Tagi: , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Pora na play-offy w ligach ESEA. Rywala poznało m.in. Emeritos Banditos

Tygodnie rywalizacji w ramach faz zasadniczych, godziny spędzone na serwerze, chwile radości, jak i złości – wszystko to doprowadziło nas do momentu k...