fot. OG

NiP i Vitality odpadają z 11. sezonu ESL Pro League, OG gra dalej

Kolejne trzy drużyny pożegnały się już z 11. sezonem ESL Pro League. Poza forZe, którego porażka w play-inach wydawała się całkiem prawdopodobna, los ten spotkał Team Vitality oraz Ninjas in Pyjamas, czyli odpowiednio dziewiątą i dwunastą drużynę świata.

Zacznijmy jednak od wspomnianego forZe, które w decydującym meczu pierwszego etapu rozgrywek stanęło naprzeciwko FaZe Clanu i na dobrą sprawę nie podjęło rękawicy. Tyczy się to szczególnie pierwszej mapy, Infero, na której zespół z Rosji został rozgromiony aż 4:16. Nieco lepiej wyglądało to na Nuke’u, bo tam wschodnioeuropejska piątka zaczęła wreszcie punktować nieco regularniej, ale finalnie nie miało to przełożenia na końcowy rezultat, bo znowu górą było FaZe. Spora w tym zasługa Nikoli „NiKo” Kovacia, czyli autora aż 46 eliminacji – żaden inny gracz nie zbliżył się nawet do jego wyniku.

Nieco więcej emocji dostarczył nam szwedzkie derby Fnatic vs Ninjas in Pyjamas. Niemniej chociaż ostatecznie oglądaliśmy aż trzy mapy, to każda z nich była niezwykle jednostronna. Zaczęło się na Overpassie, na którym NiP przejechał się po rywalach, oddając im zaledwie dwa oczka. Ale były to tylko miłe złego początki, bo Mirage i Train należały już tylko do Robina „flushy” Rönnquista i jego kolegów. Zarówno na pierwszej wspomnianej arenie, jak i na drugiej, wygrali oni spokojnym 16:5, wobec czego ich wcześniejsza mało chlubna porażka przestała tak naprawdę mieć znaczenie, bo i tak to oni koniec końców pozostali w Pro Lidze.

Jako ostatni za burtą znalazł się Team Vitality, który podobnie jak Ninjas in Pyjamas może pluć sobie w brodę. Ekipa znad Sekwany również zaczęła swój pojedynek z wysokiego C i na Inferno rozprawiła się z OG wynikiem 16:4. Na swoje nieszczęście nie potrafiła ona jednak pójść za ciosem, chociaż oczywiście próbowała. I chociaż momentami podopieczni Rémy’ego „XTQZZZ” Quoniama radzili sobie nie najgorzej, to finalnie zawsze czegoś im brakowało. A z tego skrzętnie skorzystał zespół Mateusza „mantuu” Wilczewskiego, który dwukrotnie zatriumfował 16:12, dzięki czemu będzie kontynuować swój debiutancki sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Komplet sobotnich wyników prezentuje się następująco:

4 kwietnia

Play-in

14:25 FaZe Clan 2:0 forZe
Inferno 16:4
Nuke 16:10
18:00 Fnatic 2:1 Ninjas in Pyjamas
Overpass 2:16
Mirage 16:5
Train 16:5
22:00 Team Vitality 1:2 OG
Inferno 16:4
Nuke 12:16
Dust2 12:16

Po więcej informacji na temat 11. sezonu ESL Pro League zapraszamy do naszej relacji, do której przejść można po naciśnięciu na poniższy baner.

Tagi: , , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close
x-kom AGO

Odmienione AGO kontra zespół TUDSONA. Rusza LOOT.BET/CS Season 6

LOOT.BET/CS to dla polskich kibiców rozgrywki bez wątpienia szczególne, wszak w każdej z pięciu dotychczasowych edycji mogliśmy oglądać zawodników z P...

>