fot. Riot Games/Michał Konkol

Jedna wygrana jest, o drugą będzie znacznie trudniej. Rogue podejmie dziś Origen w LEC

Po pierwszej rundzie play-offów League of Legends European Championship w drabince wygranych pozostały tylko dwie drużyny, a łącznie w walce o mistrzostwo wiosennej rundy wciąż liczy się pięć ekip. Czas po raz kolejny uszczuplić stawkę, tym razem o dwa zespoły – przed nami druga runda fazy pucharowej, w ramach której odbędą się dwa mecze w drabince przegranych i finał drabinki wygranych. Zmagania rozpoczniemy „od spodu”, czyli pojedynkiem o być albo nie być dla Origen lub Rogue. Dzisiaj zespół Polaków stanie w szranki z podopiecznymi hiszpańskiej organizacji, a przegrany zostanie wyeliminowany z dalszej walki o mistrzostwo.

Origen vs Rogue
18:00 (BO5)

Przewidywany skład

Przewidywany skład

Barney „Alphari” Morris Finn „Finn” Wiestål
Andrei „Xerxe” Dragomir Kacper „Inspired” Słoma
Erlend „Nukeduck” Våtevik Holm Emil „Larssen” Larsson
Elias „Upset” Lipp Steven „Hans sama” Liv
Mitchell „Destiny” Shaw Oskar „Vander” Bogdan

Wszystko zgodnie z planem

Porażka Origen w meczu z Fnatic raczej nie była w większym stopniu zaskoczeniem. Ekipa Eliasa „Upseta” Lippa mimo zakończenia fazy zasadniczej takim samym bilansem, co Pomarańczowo-Czarni, wciąż nie wydawała się tak silną drużyną, jak właśnie FNC. Inaczej wyglądała sytuacja Rogue w meczu z Misfits Gaming – w tym starciu wskazanie faworyta nie było łatwym zadaniem, ale Kacper „Inspired” Słoma i kompani mimo porażki w pierwszej potyczce potem nie dali już większych szans Królikom, notując dość pewne zwycięstwo.

Apetyt ma jednak zwyczaj rosnąć w miarę jedzenia. Zmierzam do tego, że mając w pamięci wygraną Łotrzyków z zeszłego tygodnia, można pomyśleć, że znaleźli się oni na fali, a problemy związane z grą online są za nimi, dzięki czemu w dzisiejszym meczu będą na równi z Origen. Tak jednak wygląda tylko teoria – w praktyce mieliśmy już okazję zobaczyć, na co stać podopiecznych organizacji Enrique „xPeke” Cedeño w bezpośrednich meczach.

Niewidzialne Łotrzyki

Podczas fazy zasadniczej obie te drużyny dwa razy skrzyżowały swoje miecze. W obu przypadkach przekonujące zwycięstwo odnosiło Origen, dyktując warunki gry od samego początku aż do końca. Poza okazjonalnymi przebłyskami geniuszu w wykonaniu Rogue oglądaliśmy nieustającą dominację OG, a duży wkład w obie wygrane miał dżungler zespołu, Andrei „Xerxe” Dragomir. Ciągła presja na liniach umożliwiła jego kompanom ruszenie z kopyta w kolejnych minutach, podczas gdy Inspired był znacznie mniej aktywny. Co ciekawe, Rumun w obu meczach zdecydował się na wybór Gragasa, więc być może w wykluczeniu tej postaci Rogue może upatrywać szans na lepszy występ.

Będzie ciężko

Wiadomo, że BO5 rządzi się innymi prawami, ale nie zmienia to faktu, że Origen wygląda zwyczajnie lepiej i nawet nie patrząc tylko na klasyfikację na koniec fazy zasadniczej, a bezpośrednie potyczki. W takich sytuacjach radziłbym sięgać Rogue po jakieś niespodziewane wybory, przy czym bardziej zaskakujące, niż wybór Dravena przez Stevena „Hansa samę” Liva (na którym notabene Francuz nie zaliczył swoich najlepszych gier w karierze w pojedynku z Misfits). Obawiam się jednocześnie, że nawet one – gdyby Rogue faktycznie się na nie zdecydowało – nie byłyby wystarczające do zwycięstwa z Origen. Jeden punkt zespół Polaków ma szansę urwać, dwa byłyby już sympatyczną niespodzianką, trzy – niespodzianką ogromną.

Starcie Origen z Rogue będziecie mogli obejrzeć z polskim komentarzem na kanałach Polsat Games na Twitchu oraz YouTube. Transmisja rozpocznie się około godziny 17:45, natomiast sam mecz wystartuje o 18:00. Po więcej informacji dotyczących LEC 2020 Spring Split zapraszamy do naszej relacji tekstowej:

Tagi: , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Przygotowania do Wielkanocy czy Source'a 2? Nowa aktualizacja CS:GO podsyca emocje

Od czasu, gdy w 2017 roku po raz pierwszy zobaczyliśmy zapowiedź Source'a 2 w Counter-Strike'u: Global Offensive nastała cisza. Została ona przełamana...

>