STS
fot. Riot Games/Michał Konkol

Rewanż o znacznie większą stawkę. G2 podejmie MAD Lions w starciu o finał LEC

Dwa tygodnie temu młodziki z MAD Lions zaskoczyły wszystkich europejskich fanów Ligi Legend i pokonały legendarne G2 Esports w pierwszym starciu play-offów LEC. Teraz te dwie drużyny po raz kolejny staną naprzeciwko siebie, jednakże stawka tego spotkania jest znacznie większa. Triumfator tego pojedynku jutro zmierzy się bowiem o mistrzostwo Europy z Fnatic, które już czeka w finale.

G2 Esports vs MAD Lions
17:00 (BO5)

Przewidywany skład

Przewidywany skład

Martin „Wunder” Hansen Andrei „Orome” Popa
Marcin „Jankos” Jankowski Zhiqiang „Shad0w” Zhao
Luka „PERKZ” Perković Marek „Humanoid” Brázda
Rasmus „Caps” Winther Matyáš „Carzzy” Orság
Mihael „Mikyx” Mehle Norman „Kaiser” Kaiser

Powtórka z rozrywki?

Kiedy dwa tygodnie temu pisałem zapowiedź pierwszego spotkania G2 z MAD, stwierdziłem, że sporym zaskoczeniem będzie ugranie jednej czy dwóch gier przez Humanoida i spółkę. Jakież było więc moje zdziwienie, kiedy niszczyli oni nexus mistrzów Europy podczas piątej rozgrywki. Z tego też powodu takiego stwierdzenia teraz nie napiszę, ale mimo wszystko muszę przyznać, że nadal to ekipa Marcina „Jankosa” Jankowskiego jest w tym spotkaniu faworytem.

Wicemistrzowie świata po wspomnianej porażce wielokrotnie wypowiadali się w wywiadach o przygotowaniu przed tamtym starciem. W ich opinii nie było ono wystarczająco dobre. Jankos stwierdził nawet, że gdyby nie było dolnej drabinki, to mogliby oni w tamtym spotkaniu odpaść. Po porażce z MAD Lions G2 wzięło się jednak w garść i zaczęło opracowywanie nowych taktyk i adaptowanie się do stylu gry przeciwnika. Teraz gdy Lwy mają już za sobą dwa starcia w formacie BO5, wszyscy dobrze wiedzą, w jaki sposób można ich pokonać. Drużyna budowana wokół Luki „PERKZA” Perkovicia jest zresztą jedną z najlepszych na świecie jeżeli chodzi o dostosowywanie się do gry rywala.

Poprzednie starcia

Fnatic tydzień temu całkowicie obnażyło MAD Lions i wręcz pokazało G2, jak należy z Lwami wygrywać. Dosłownie w każdej rozgrywce botlaner młodzików nie mógł zrobić nic, przez co jego ekipa nie była w stanie wygrywać walk. Przez ostatnie dwa tygodnie styl MAD Lions ewidentnie polegał na graniu przez dolną alejkę, przez co uniemożliwienie strzelania Matyášowi „Carzzy’emu” Orságowi prawdopodobnie skończy się dla Lwów katastrofą. Tym bardziej że w starciach z Fnatic i G2 reprezentant środkowej linii, Marek „Humanoid” Brázda, nie prezentował się zbyt dobrze i często podejmował bardzo dziwne decyzje, które często skutkowały jego śmiercią.

Jeżeli chodzi za to o G2, to w pojedynku Origen ekipa ta na pewno nie zaprezentowała się perfekcyjnie. Nie ulega jednak wątpliwości, że fani G2 mogą cieszyć się z dyspozycji Rasmusa „Capsa” Winthera, który nareszcie odblokował się i wspaniale rozgrywał teamfighty. Po raz pierwszy od początku sezonu nie trzeba było się obawiać o każdy krok do przodu postawiony przez jego Apheliosa, gdyż Duńczyk wiedział, kiedy przyspieszyć, a kiedy należało się cofnąć. Jeżeli mistrzowie Europy zagrają tak samo jak z Origen, to na MAD Lions powinno to wystarczyć, jednakże w niedzielnym starciu z Fnatic może pojawić się sporo komplikacji.

Bez miejsca na błędy

Od półtora roku nie widzieliśmy G2 w sytuacji, kiedy ekipa ta przegrałaby serię BO5 w Europie. Dwie wygrane z Origen oraz dwa triumfy nad Fnatic podczas kolejno wiosennego oraz letniego splitu ubiegłego roku pokazały, że zespół Jankosa na Starym Kontynencie nie ma sobie równych w seriach do trzech zwycięstw. Porażka dwa tygodnie temu była drugą przegraną przez G2 serią w tym składzie. Oczywiście pierwszą był pamiętny finał mistrzostw świata z FunPlus Phoenix.

Teraz jednak obrońcy tytułu nie mogą pozwolić sobie na taki błąd. Ewentualna porażka eliminuje ich całkowicie z europejskich rozgrywek, a także nie daje przepustki na drugi najważniejszy turniej sezonu, czyli na Mid-Season Invitational. Przegrana na tym etapie byłaby ogromnym rozczarowaniem zarówno dla graczy, jak i dla fanów. Z drugiej jednak strony stają reprezentanci MAD Lions, którzy nie mieli walczyć w pierwszym splicie o czołowe lokaty. Oczywiste jest, że ambicja młodzików sięga finału, jednakże zajęcie trzeciej lokaty nie byłoby aż taką tragedią, jak w przypadku rywali. Presja będzie zatem po stronie G2, jednak mimo to na pewno obie drużyny dadzą z siebie wszystko i czeka nas całkiem niezłe widowisko.

Pierwszy mecz play-offów LEC będziecie mogli obejrzeć na kanałach Polsat Games na Twitchu oraz YouTube. Transmisja rozpocznie się o godzinie 17:00. Po więcej informacji dotyczących najlepszych europejskich rozgrywek zapraszamy do naszej relacji tekstowej:

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Invicta powraca na kobiecą scenę CS:GO i zatrudnia byłe zawodniczki Warriors

Po kilkumiesięcznej przerwie Invicta Gaming zdecydowała się ponownie zainwestować w kobiecą scenę Counter-Strike'a. Rodzima organizacja zaprezentowała...