STS

Bezum: Jeśli polska scena mnie skreśli, odejdę z podniesioną głową

Po zaskakującej decyzji Illuminar Gaming o zatrudnieniu Jakuba „Bezuma” Iwanickiego w roli trenera głównego składu dywizji League of Legends udało nam się porozmawiać z nowym szkoleniowcem drużyny. Jakie ma cele na nadchodzące miesiące, czym będzie się kierować przy budowaniu składu i w jaki sposób z YouTubera przerodził się w pełnoprawnego trenera? Piotr „CzarnyPiotruś” Barański: Kiedy […]

Po zaskakującej decyzji Illuminar Gaming o zatrudnieniu Jakuba „Bezuma” Iwanickiego w roli trenera głównego składu dywizji League of Legends udało nam się porozmawiać z nowym szkoleniowcem drużyny. Jakie ma cele na nadchodzące miesiące, czym będzie się kierować przy budowaniu składu i w jaki sposób z YouTubera przerodził się w pełnoprawnego trenera?


Piotr „CzarnyPiotruś” Barański: Kiedy ostatnio rozmawialiśmy, mówiłeś, że daleko Ci do prowadzenia głównego składu Illuminar. Co się stało, że nagle nastąpiła taka zmiana planów?

Jakub „Bezum” Iwanicki: Mówiłem, że nie zostawię akademii, z którą byłem wtedy związany, a już na pewno nie podczas trwania ważnych dla drużyny meczów. Chciałem uniknąć sytuacji, w której się „wyłamuję” – tutaj ona nie nastąpiła. Po prostu zebraliśmy się ze składem akademii iHG na TeamSpeaku i wspólnie doszliśmy do wniosku, że nie mamy o co grać w najbliższych miesiącach, a samo trenowanie nas nie satysfakcjonuje i każdy chce szukać nowych wyzwań. Skoro więc nic mnie już nie trzymało przy akademii, a zawodnicy się rozeszli, to i ja poszedłem w swoją stronę.

Poza ogłoszeniem Ciebie jako trenera ruszyły zapisy na tryouty do głównego składu Illuminar. To nietypowe dla topowych organizacji w Polsce, skąd taki pomysł i czy inne drużyny też powinny podążać tą drogą?

Pomysł na tryouty wypłynął od iHG. Ma to na celu zrobienie czegoś ciekawego i danie mi możliwości lepszego poznania polskiej sceny, której do momentu bezpośredniego zaangażowania się w nią nie śledziłem. Czy inne organizacje powinny tak robić? Nie wiem, nie czuję się jeszcze na tyle kompetentny, by to stwierdzać, ale wydaje mi się, że w wielu przypadkach jest to całkowicie zbędne i nie dziwi mnie, że nie jest popularne.

Czy będziecie skupiać się na polskich zawodnikach, czy rozważacie też zagranicznych graczy?

Ja celuję w polski skład. Widownia bardziej się do niego przywiązuje, a na graczy nie jest nakładana bariera językowo-kulturowa. Jeśli zawodnicy będą szli coraz wyżej, to i tak ich to kiedyś spotka, ale na ten sezon wolałbym tego uniknąć, zwłaszcza jeśli dojdzie do zakontraktowania młodszych graczy, a jest to prawdopodobne.

Wolisz mieć w składzie ludzi młodych i niedoświadczonych, czy może starszych i już ukształtowanych „wyjadaczy polskiej sceny”?

Myślę, że funkcjonuje u nas pewien mit gloryfikowania doświadczenia. Jest ono oczywiście bardzo ważne, ale jeśli ktoś gra kilka lat i ciągle nie jest lepszy, to doświadczenie w takim przypadku to eufemizm, używany, by nie powiedzieć, że ktoś kompletnie nie robi progresu. Jeśli zawodnik gra kilka lat i się nie rozwija, to oznacza, że ma jakieś blokady wstrzymujące jego progres. Prościej zapisać nową, ładnie wyglądającą kartkę papieru niż zapisaną już posmarować korektorem i znów na niej skrobać. Kolejna sprawa to tendencja, która może być spadkowa lub rosnąca. Jeśli ktoś gra już przez pewien czas competitive i staje się coraz lepszy, to jak najbardziej takie doświadczenie jest bardzo cenne. Jeśli jednak ktoś co sezon gra coraz gorzej, ale kiedyś był bardzo dobry, to unikałbym go i nie dał się zaczarować opiniami, że dawniej był świetny. Podsumowując – wolę graczy młodych lub tych o tendencji rosnącej, a unikałbym osób o tendencji spadkowej i tych z doświadczeniem, rozumianym jako granie tak samo przez wiele lat.

Rozważasz sięgnięcie po zawodników, których prowadziłeś w akademii? Jeśli tak, to kogo?

„Rozważam” to dobre słowo i na nim bym poprzestał. Jest to jak najbardziej możliwe, ale nie chce jeszcze składać konkretniejszych deklaracji odnośnie personaliów. Pozostawię to jako niespodziankę.

Jakie masz ambicje na najbliższy sezon Ultraligi? Czy organizacja już teraz postawiła przed Tobą jakieś cele, czy będą one dostosowane do poziomu składu, który zostanie wyłoniony z tryoutów?

Większość topowych polskich graczy jest już zajęta, więc stworzenie składu będącego faworytem do zajęcia top 1-2 jest raczej niemożliwe bez ogromnych nakładów finansowych. Realnie patrząc, celem jest trzecie bądź czwarte miejsce, ale będziemy walczyć do końca.

Jak odnosisz się do głosów krytyki w twoją stronę? Sporo osób zarzuca Ci brak kompetencji, tego typu komentarze bardziej motywują, czy podcinają skrzydła?

Polemika z większością jednoznacznie negatywnych komentarzy to strata czasu i sił. Co do samej krytyki merytorycznej, która niestety stanowi mniejszość, to jest to niesamowicie pozytywne zjawisko i zachęcam do bycia krytycznym wobec mnie.

Błyskawicznie przeszedłeś ze stanowiska trenera akademii do trenera głównego składu. Czy nie jest to zbyt szybki awans dla trenera z, bądź co bądź, niedużym stażem?

Czy aż tak błyskawicznie? W akademii spędziłem prawie pięć miesięcy. Jeśli ktoś się nie obija, to w takim czasie można bardzo dużo się nauczyć. Poza tym to przecież nie było jedyne pięć miesięcy, podczas których zdobywałem kompetencje potrzebne do bycia trenerem. Wcześniej dwa lata działałem na YouTube i przeprowadziłem około 300-400 indywidualnych sesji coachingu z graczami. Od młodych lat siedzę w tematach psychologiczno-socjologicznych oraz interesuję się filozofią, więc wszelkie umiejętności miękkie, interpersonalne czy też logiczno-analityczne ćwiczę od dawna. Przez kilka ostatnich lat życia robiłem rzeczy, pomagające mi w byciu teraz trenerem, a to, że nie trenowałem bezpośrednio drużyn, nie znaczy, że nie mogłem nabrać potrzebnego doświadczenia w określonych dziedzinach składających się na trenowanie.

Nie boisz się, że ewentualna porażka spali cię jako trenera na polskim podwórku?

Nieskromnie powiem, że trudno mnie przestraszyć. Od dawna pracuję nad sobą wewnętrznie, a takie myśli nie zawracają mi głowy. Nie mogą one wnieść nic pożytecznego do mojego życia, więc raczej się nimi nie zajmuję. Uważam, że jestem bardzo silny psychicznie, ale przede wszystkim moim priorytetem jest spokój wewnętrzny, a nie czynniki zewnętrzne. Robię to, co sprawia mi przyjemność i przykładam się do tego. Staram się, by moje poczucie szczęścia wypływało z wnętrza mnie, a nie było uzależnione od czynników zewnętrznych. W Illuminar zrobię to, co mogę, by było jak najlepiej, ale jeżeli nie wyjdzie – to trudno. Jeśli polska scena mnie skreśli, odejdę z podniesioną głową i zajmę się czymś innym.

 Śledź autora wywiadu na Twitterze – Piotr „CzarnyPiotruś” Barański
 Śledź rozmówcę na Twitterze – Jakub „Bezum”  Iwanicki
Tagi: , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

ORLEN Team Targa nie ukończył 24-godzinnego wyścigu na Nordschleife

Debiut ORLEN Team Targa w długodystansowych wyścigach iRacing był więcej niż dobry – międzynarodowa załoga zakończyła rundę na torze Suzuka na trzecim...