STS
fot. DreamHack/Adela Sznajder

Kiedyś CS:GO, teraz już VALORANT. Były gracz Ninjas in Pyjamas zmienia dyscyplinę

W przeszłości dywizja CS:GO Ninjas in Pyjamas przez długi czas opierała się na jednym kwartecie graczy, podczas gdy piąty fotel w zespole stosunkowo często zmieniał swojego właściciela. Zaszczyt reprezentowania szwedzkiej organizacji przypadł w udziale m.in. Jacobowi „pythowi” Mourujärviemu, który był częścią swojej rodzimej formacji przez prawie półtora roku. Po rozstaniu z NiP-em skandynawski zawodnik nigdy […]

W przeszłości dywizja CS:GO Ninjas in Pyjamas przez długi czas opierała się na jednym kwartecie graczy, podczas gdy piąty fotel w zespole stosunkowo często zmieniał swojego właściciela. Zaszczyt reprezentowania szwedzkiej organizacji przypadł w udziale m.in. Jacobowi „pythowi” Mourujärviemu, który był częścią swojej rodzimej formacji przez prawie półtora roku. Po rozstaniu z NiP-em skandynawski zawodnik nigdy nie wrócił już jednak na najwyższy poziom i, jak się okazało, już nigdy nie wróci. Przynajmniej w Counter-Strike’u. 26-latek postanowił pójść w ślady kilku kolegów po fachu i przebranżowił się na VALORANTA.

CZYTAJ TEŻ: danye: Scena VALORANTA będzie bogatsza niż całe Overwatch League [WYWIAD]

Podczas swojej kariery w CS:GO pyth wystąpił na jednym Majorze, na którym nie odegrał jednak zbyt istotnej roli. Największymi sukcesami Szweda bez wątpienia były za to triumfy na Intel Extreme Masters Oakland oraz DreamHack Masters Malmö, odniesione wspólnie z Ninjas in Pyjamas w 2016 roku. Niemniej jednak współpraca Mourujärviego z jego legendarnymi już rodakami nie była wypełniona jedynie dobrymi rezultatami. Przez słabszą dyspozycję pytha i spółki NiP w 2017 roku po raz pierwszy w historii ominął przecież turniej najwyższej rangi w postaci Majora.

Po opuszczeniu NiP-u nigdy nie poczułem, że udało mi się wrócić na swój dawny poziom. Nigdy nie znalazłem miejsca, do którego czułem, że należę i było mi trudno odnaleźć właściwy rytm w kolejnych projektach. Wiele się jednak dzięki temu nauczyłem i wyciągnąłem wnioski ze swoich błędów – stwierdził na Twitterze pyth, który w ostatnich latach gościł chociażby w obozie Chaos Esports Club czy Vexed Gaming.

Teraz 26-letni esportowiec odnalazł nową miłość w postaci wciąż nie w pełni gotowej produkcji Riot Games. – Codziennie chcę się rozwijać i uczyć się być w każdym, nawet najmniejszym aspekcie najlepszą wersją siebie. Zabieram ze sobą moją wiedzę wyniesioną z CS-a, ale w VALORANCIE szkolę się też w wielu nowych rzeczach, co daje mi wiele frajdy – wyjaśnił pyth, którego już w najbliższych tygodniach będziemy mogli oglądać w akcji podczas licznych rozgrywek, w tym chociażby Absolute Masters czy Fnatic Proving Grounds: VALORANT Open. W dodatku skandynawski strzelec zapowiedział już kolejne oświadczenie dotyczące jego przyszłości; wielce prawdopodobne jest więc, iż zapewnił sobie już wsparcie jednej z organizacji.

Tagi: , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Piłkarze Realu Madryt i FC Barcelony oraz kierowcy Ferrari i McLarena. Nadchodzi wirtualne GP Hiszpanii

Wirtualne Grand Prix Formuły 1 od dawna przyciąga nie tylko prawdziwych kierowców królowej sportów motorowych, ale także i inne osobistości znane m.in...