STS
fot. twitter.com/G2Jankos

Jankos: Chcę przeprosić za ten tydzień

W miniony weekend fani League of Legends European Championship zdecydowanie nie mogli narzekać na nudę. Wszystko dlatego, że inauguracyjna kolejka europejskich zmagań trwała trzy dni, a na dodatek przyniosła nam sporo zaskakujących wyników. Do tych należały chociażby dwie porażki aktualnych wicemistrzów świata z G2 Esports. Marcin „Jankos” Jankowski i jego kompani kompletnie nie poradzili sobie w pojedynkach z Origen oraz Teamem Vitality, co zszokowało entuzjastów LoL-a na Starym Kontynencie.

Nie powinno zatem nikogo dziwić, że Jankowski postanowił wytłumaczyć fanom G2 Esports, dlaczego występ jego formacji był daleki od ideału. – Tak jakby nie poszło nam najlepiej w trakcie pierwszego tygodnia LEC. Oczywiście udało nam się zgarnąć zwycięstwo w meczu z MAD Lions, bo mieliśmy naprawdę dobry draft i mocne czempiony takie jak chociażby Varus. Draft przeciwko Origen był perfekcyjny, ale nasza gra zupełnie taka nie była – popełnialiśmy masę błędów w początkowej fazie meczu i zaprzepaściliśmy szansę na punkty już po pierwszych minutach. W trzecim starciu przegraliśmy ważną walkę na midzie i straciliśmy całe tempo, przez co przegraliśmy cały mecz – wyjaśnił pokrótce MVP wiosennej rundy LEC 2020.

Luka „PERKZ” Perković tydzień temu poinformował swoich fanów, że nie będzie mógł kontynuować treningów z drużyną, gdyż musi udać się do rodzinnego domu, aby pożegnać swojego ojca, który przegrał walkę z nowotworem. Rezultaty G2 nie były zatem szczególnie miarodajne, wszak ekipa fizycznie nie była w stanie zorganizować pełnoprawnego treningu. – Nie scrimowaliśmy wiele w tym tygodniu. Nie boje się jednak o naszą przyszłość – musimy tylko przemyśleć parę rzeczy odnośnie do naszych draftów i tego, jak mamy grać w League of Legends. Nadal musimy grać z domu, ale nie uważam, że to wpływa na naszą dyspozycję. To nie jest powodem naszych słabych wyników w ostatnich dniach. (…) Jasne, że wolałbym grać offline, ale nie przeszkadza mi rywalizacja online, bo mamy więcej czasu dla siebie – podsumował Jankowski.

Teraz wszyscy zawodnicy G2 Esports najprawdopodobniej znajdują się już w jednym miejscu i mogą skupić się nad szlifowaniem swojej gry. Można zatem oczekiwać, że w następnym tygodniu zobaczymy zupełnie inne oblicze mistrzów Europy. – Nie mogę się doczekać kolejnego tygodnia, bo teraz będziemy scrimować, więc jestem pewny, że zagramy o wiele lepiej w następnej kolejce niż w inauguracyjnej. Oczywiście mogę teraz tylko obiecywać, ale wiem doskonale, że zagramy o wiele lepiej. Nie wiem dokładnie przeciwko komu gramy, bo skupialiśmy się na pierwszym tygodniu, mimo że nie mogliśmy dużo trenować. Chcę przeprosić za ten tydzień. Wiem jednak, że bez problemu możemy ogrywać najlepszych. Teraz się nie udało, ale następnym razem pokażemy się z lepszej strony – zapewnił w filmie zamieszczonym na oficjalnym profilu G2 polski dżungler.

Przypomnijmy, że w następnym tygodniu LEC 2020 Summer formacja Jankosa podejmie walkę z FC Schalke 04 oraz z Rogue, co oznacza, że będziemy mieć okazję zobaczyć starcie dwóch polskich dżunglerów. S04 kompletnie zawiodło w pierwszej kolejce LEC, dlatego nie powinno stanowić problemu dla G2, jednakże Rogue poradziło sobie wręcz fantastycznie i na pewno postawi spory opór wicemistrzom świata.

Tagi: , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

ENCE zaskoczy FaZe? G2 ogra Vitality? Rzut okiem na ofertę STS-u na finały BLAST Premier EU

Z przyczyn oczywistych zorganizowane światowych finałów wiosennej edycji BLAST Premier było niemożliwe. Wobec tego turniej finałowy podzielono na dwie...