fot. AGO ROGUE

Kolejne mistrzostwo coraz bliżej. AGO ROGUE pierwszym finalistą 4. sezonu Ultraligi

Inauguracyjny mecz drugiej rundy play-offów Alior Bank Ultraligi, w którym do walki stanęły dwie najlepsze drużyny fazy zasadniczej, już się zakończył. Ci, którzy liczyli na zacięty bój o pewne miejsce w głównym turnieju European Masters 2020 Summer, musieli się rozczarować – broniące tytułu mistrza Polski RGO nie pozostawiło wątpliwości odnośnie do tego, kto już teraz bardziej zasługuje na awans do wielkiego finału nadwiślańskich rozgrywek, a razem z nim do czołowej szesnastki EUM. Do zwycięstwa formacja Pawła „Czekolada” Szczepanika potrzebowała tylko trzech potyczek trwających łącznie niespełna półtorej godziny. Czas tej serii był rekordowy – w całej historii Ultraligi żadna drużyna wcześniej nie pokonała swojego rywala w BO5 tak szybko.

AGO ROGUE 1:0 7more7 Pompa Team
PT7 0:1 RGO
Sinmivak
Camille
Szygenda
Renekton
Bruness
Sejuani
Zanzarah
Sett
Czajek
Azir
Czekolad
Orianna
Bullet
Caitlyn
Woolite
Ashe
Pyrka
Bard
Trymbi
Pantheon

Na rozwój akcji nie musieliśmy długo czekać, bo tuż po upływie drugiej minuty Nikolay „Zanzarah” Akatov skierował się na dolną aleję, gdzie wczesną śmierć poniósł Łukasz „Pyrka” Grześkowiak. Wkrótce po tym ruch wykonał 7more7 Pompa Team i w efekcie wyeliminowany został drugi ze wspierających. Kolejne minuty przynosiły walki drużynowe wygrywane naprzemiennie to przez jedną, to przez drugą drużynę, ale przewaga w złocie oraz neutralnych celach należała do AGO ROGUE. Jakby tego było mało, w 17. minucie Paweł „Woolite” Pruski i kompani triumfowali w ważnej potyczce, która mocno przechyliła szalę zwycięstwa na ich stronę.

Choć pięć minut później tylko włos dzielił podopiecznych Alexeya „Sharkza” Tarandy od ich unicestwienia, to kilkadziesiąt sekund po tym sami znaleźli cztery eliminacje i bez problemów zabili Nashora. Ze wzmocnieniem bestii przełamali obronę wrogiej bazy na wszystkich trzech liniach, dzięki czemu ich zwycięstwo było w zasadzie już tylko kwestią czasu. Pompa Team próbował jeszcze odwrócić losy spotkania, ale na próbach się skończyło – AGO ROGUE nie roztrwoniło przewagi i jeszcze przed upływem pół godziny gry zadało decydujący cios w pierwszym starciu.

RGO 0:1 PT7
Szygenda
Gangplank
Sinmivak
Ornn
Zanzarah
Sett
Bruness
Graves
Czekolad
Orianna
Czajek
Akali
Woolite
Aphelios
Bullet
Caitlyn
Trymbi
Braum
Pyrka
Thresh

Drugie spotkanie na Summoner’s Rifcie nie było już tak krwawe od samego początku, ale nie znaczy to, że nie działo się nic. Raz jeszcze pierwszą krew przelało AGO ROGUE na dolnej linii, tym razem wyłączając z gry Roberta „Bulleta” Pruchniewskiego. Pompa szybko wyrównała rezultat fragów, lecz w ogólnym rozrachunku nie znaczyło to wiele – już w jedenastej minucie RGO zniszczyło aż dwie wieże na topie, co wysunęło ekipę Woolite’a na wyraźne prowadzenie. Pięć minut później jednak PT7 zmniejszyło deficyt w funduszach, wygrywając walkę w okolicach leży smoka, przez co wygrana wciąż była sprawą otwartą.

Tym bardziej że żadna z drużyn przez dość długi czas nie była w stanie wyprowadzić mocnego ciosu. Impas dopiero w 28. minucie przełamało AGO ROGUE, eliminując większość rywali i zgarniając Nashora. Dzięki kolejnej udanej flance Zanzaraha mistrzowie Polski pozbawili życia wrogiego botlanera, co znacznie ułatwiło natarcie na bazę zawodników Pompy. Ci nawet nie podejmowali już rękawicy – wycofując się w bezpieczne rejony pozwolili oponentom na dopięcie formalności i dopisanie do swojego wyniku drugiej wygranej w serii.

RGO 0:1 PT7
Szygenda
Gangplank
Sinmivak
Ornn
Zanzarah
Sett
Bruness
Pantheon
Czekolad
Syndra
Czajek
Azir
Woolite
Aphelios
Bullet
Kalista
Trymbi
Nautilus
Pyrka
Leona

Po raz kolejny oglądaliśmy Zanzaraha grającego Settem i po raz kolejny również Rosjanin miał swój wkład w pierwszą krew, która została przelana na – a jakże – dolnej alei. Pomścić swojego wspierającego próbował Bruno „Bruness” Freund, ale zamiast tego dżungler PT7 sam pożegnał się z życiem. Na remis na tablicy zabójstw fani Pompy musieli poczekać do ósmej minuty, kiedy to najpierw Mateusz „Czajek” Czajka samodzielnie pokonał Czekolada, a następnie padł również Mathias „Szygenda” Jensen. Długo się z owego remisu jednak nie cieszyli, bo w dwunastej minucie po raz kolejny AGO ROGUE wygrało na bocie, dzięki czemu Woolite miał już blisko dwa tysiące złota więcej niż Bullet.

Jakby tego było mało, gracze RGO znowu kontrolowali rzekę, zgarniając wszystkie wczesne smoki oraz oba Heroldy. Zewnętrzna linia obrony Pompy wytrzymała tylko szesnaście pierwszych minut, a po ich upływie różnica w złocie między obiema drużynami wynosiła już siedem tysięcy. Jeszcze nim na Summoner’s Rifcie pojawił się Baron AGO ROGUE zniszczyło pierwszy inhibitor, a następnie – z pomocą Herolda, warto dodać – odsłoniła wrogi Nexus. Choć zawodnicy Pompy zdołali obronić swoją bazę, to nie na długo. Tuż po upływie dwudziestej minuty RGO dopełniło dzieła zniszczenia i zapewniło sobie miejsce w finale Ultraligi.

Mimo tej porażki Pompa Team ma pewne miejsce na European Masters razem z AGO ROGUE. Tym razem jednak polską reprezentację będą stanowiły trzy formacje. Tę ostatnią poznamy już jutro, a wyłoni ją pojedynek K1ck Neosurf z Gentlemen’s Gaming. Pełny harmonogram, kompletną drabinkę play-offów oraz więcej informacji dotyczących tej edycji Mistrzostw Polski w League of Legends znajdziecie w naszej relacji tekstowej:

Tagi: , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Kreatywność i kontrola, czyli nowości w mechanice FIFY 21

Do premiery najnowszej edycji FIFY pozostały już tylko tygodnie, a to wiąże się z licznymi prezentacjami nowości od studia Electronic Arts. W poprzedn...