STS
fot. Riot Games/David Lee

Caps o końcówce meczu z Suning: Wszystko miało na celu wywrzeć presję na ich bazie

Drugi dzień fazy grupowej Worlds 2020 dobiegł końca i choć tylko jedna z europejskich drużyn odniosła dziś zwycięstwo, to jednocześnie dostarczyła ogrom emocji. Mecz G2 Esports z Suning był bardzo zacięty, a sama końcówka przyśpieszyła bicie serca zapewne wszystkich widzów. Ostatecznie jednak po pierwsze punkty sięgnął zespół Rasmusa „Capsa” Winthera i to właśnie midlaner Samurajów […]

Drugi dzień fazy grupowej Worlds 2020 dobiegł końca i choć tylko jedna z europejskich drużyn odniosła dziś zwycięstwo, to jednocześnie dostarczyła ogrom emocji. Mecz G2 Esports z Suning był bardzo zacięty, a sama końcówka przyśpieszyła bicie serca zapewne wszystkich widzów. Ostatecznie jednak po pierwsze punkty sięgnął zespół Rasmusa „Capsa” Winthera i to właśnie midlaner Samurajów odpowiedział na kilka pytań w pomeczowym wywiadzie.

Na początek Duńczyk przyznał, że po tak długim okresie gry online powrót na arenę nie był zbyt łatwy. – Długo już nie graliśmy na scenie i występ z powrotem na niej, nawet mimo braku publiczności, jest zupełnie czymś innym. Grając już w pierwszym meczu przeciwko drużynie z LPL czułem się bardzo nerwowo i cały się trząsłem, byłem bardziej poddenerwowany niż zazwyczaj. Zwycięstwo i to w dodatku w takim stylu… To była naprawdę szalona gra – powiedział Caps.

Dla midlanera G2 jest to szczególnie szczęśliwy moment, biorąc pod uwagę dotychczasowe potyczki Samurajów z drużynami z Chin. – Od zawsze w meczach z drużynami z LPL albo Wietnamu notowaliśmy słabe rezultaty, więc naprawdę się cieszę, że wygraliśmy w tym meczu. Każda gra ma znaczenie i są to BO1, co może dać nam pierwszy albo drugi seed z grupy, a wyjście z niej jest dla nas bardzo ważne – oznajmił 20-latek.

CZYTAJ TEŻ:
G2 z wygraną, reszta Polaków pokonana. Drugi dzień fazy grupowej Worlds zakończony

Na koniec Caps wyjaśnił, dlaczego w teamfighcie już w bazie Suning postanowił ruszyć samodzielnie na Nexus rywali, zamiast ratować się z opresji. – Gra była bardzo trudna, bo oni mieli Duszę Smoka Oceanicznego, ale gdy zdobyliśmy Starszego Smoka i Barona uznaliśmy „okej, musimy po prostu to zakończyć”. Niestety, przegraliśmy w walce, więc starałem się za wszelką cenę zniszczyć obie wieże przy Nexusie w nadziei na późniejszy backdoor. Chyba z tego powodu gracze Suning zdecydowali się też postawić wszystko na jedną kartę, bo wiedzieli, że potencjalny backdoor będzie bardzo łatwy. Tak więc wszystko miało na celu wywrzeć presję na ich bazie – powiedział Caps.

Kolejnym rywalem G2 na Worlds 2020 będzie Machi Esports, które dziś pokonało Team Liquid. To spotkanie zaplanowane jest na poniedziałek na godzinę 10:00. Pełny harmonogram i więcej informacji dotyczących tegorocznych mistrzostw świata w League of Legends znajdziecie w naszej relacji tekstowej. Cały wywiad z Capsem możecie obejrzeć poniżej:

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close
Nuguri, DAMWON Gaming, Worlds 2020

Nuguri: W tym sezonie jesteśmy dużo bardziej zgrani

Za nami drugi dzień zmagań w ramach Mistrzostw Świata League of Legends 2020. Wyniki dzisiejszych pojedynków dostarczyły kilka odpowiedzi na dręczące...