fot. Riot Games

Mistrzowie Chin kontra czarny koń turnieju. Top Esports vs Suning w półfinale Worlds 2020

Półfinałowy pojedynek pomiędzy Top Esports a Suning na Mistrzostwach Świata League of Legends to jeden z najbardziej wyczekiwanych meczów w tym roku. Bratobójczy pojedynek pomiędzy reprezentantami League of Legends Pro League nie tylko toczy się o najwyższą stawkę, ale też konfrontuje ze sobą jednego z głównych faworytów do zgarnięcia mistrzowskiego tytułu z czarnym koniem całego turnieju. Tego po prostu nie wolno przegapić.

Top Esports vs Suning
11:00 (BO5)
Bai „369” Jia-Hao Chen „Bin” Ze-Bin
Hung „Karsa” Hao-Hsuan „SofM” Quang Duy
Zhuo „knight” Ding Xiang „Angel” Tao
Yu „JackeyLove” Wen-Bo Tang „huanfeng” Huan-Feng
Liang „yuyanjia” Jia-Yuan Hu „SwordArt” Shuo-Chieh

Sukces budowany od zera

Przed samym turniejem mało kto stawiał na Suning. Trzeci slot z Chin, problemy w LPL, skład, po którym nie wiadomo, czego się spodziewać – takie opinie były dość powszechnie wygłaszane w przestrzeni medialnej.

Postrzeganie Lwów zaczęło zmieniać się, dopiero gdy do opinii publicznej przedostały się wyniki tzw. scrimów (sparingów z innymi uczestnikami Worldsów), w których Suning radziło sobie świetnie. Chwilę później podopieczni Kanga „Sparka” Byung-ryula potwierdzili wysoką formę, wygrywając grupę A. Po ćwierćfinałowym zwycięstwie nad JD Gaming nie było już żadnych złudzeń – na chwilę obecną Suning to jedna z najlepszych drużyn na świecie.

Presja na weteranach

Co zatem stanowi o sile ekipy Chena „Bina” Ze-Bin? Pierwszą odpowiedzią, jaka ciśnie się na usta, jest adaptacja Suning do panującej mety. Na mistrzostwach widzimy dużo farmiących dżunglerów, możliwości poprowadzenia gry przez górną aleję, aktywnych wspierających i strzelców, którzy nie są osią drużynowych kompozycji.  Na każdej z tych płaszczyzn Suning sprawdza się fenomenalnie. Doświadczeni Lê „SofM” Quang Duy i Hu „SwordArt” Shuo-Chieh mogą spokojnie prowadzić rozgrywkę, co zdejmuje presję z zawodników mniej obytych na scenie.

Nie sposób nie wspomnieć też o samym Binie, który prezentuje się fenomenalnie. Jego Jax i Gangplank są grani wręcz perfekcyjnie, ale, co ważniejsze, Ze-Bin wydaje się mieć nieograniczony katalog ogrywanych postaci. Do tej pory pokazał aż siedem unikalnych bohaterów, najwięcej spośród swoich kolegów z drużyny.

CZYTAJ TEŻ:
Wygrana G2 przyjemna… i opłacalna. Co STS przygotował na półfinały Worlds?

Niezniszczalny tytan czy kolos na glinianych nogach?

Mimo to, w roli faworyta do półfinału weszło Top Esports. W pierwszej rundzie play-offów mistrzowie Chin nie bez problemów pokonali Fnatic po pierwszym w historii Worldsów reverse sweepie. Sukces reprezentantów LPL możemy rozumieć na dwa sposoby – albo jako dowód, że TES nie jest drużyną nietykalną, albo jako manifest siły Top, które zaciekle walczy do samego końca.

Osobiście skłaniałbym się ku drugiemu wnioskowi. Historia uczy, że kubeł zimnej wody wylany na głowy faworytów zazwyczaj pozytywnie wpływa na drużynę. Przykładów nie musimy szukać daleko – G2 Esports i ich porażki w drabince wygranych w play-offach LEC. Na wiosnę było to MAD Lions, w lecie Fnatic, a i tak ostatecznie G2 wracało silniejsze i triumfowało w wielkim finale. Jak powszechnie wiadomo, człowiek najlepiej uczy się na swoich błędach i wydaje mi się, że ciężki ćwierćfinał wzbudzi w graczach Top Esports nowe pokłady ambicji i żądzy zwycięstwa, czego efekty zobaczymy w niedzielę.

Młodzież w ataku

W przeciwieństwie do Suning, TES swoje sukcesy zawdzięcza głównie młodym zawodnikom. I choć Zhuo „knight” Ding, Bai „369” Jia-Hao czy Yu „JackeyLove” Wen-Bo debiutantami w meczach o stawkę już nie są, to w swoich metryczkach nie przekroczyli jeszcze dwudziestego roku życia. Cała wymieniona trójka ma za sobą świetny sezon, jednak na pierwszy plan przebija się knight. Jego niezwykłe umiejętności indywidualne sprawiają, że każdy mecz TES ogląda się z przyjemnością, a kiedy rywale oddadzą mu Syndrę albo Luciana, to niemal pewne jest, że po przeciwnikach nie będzie co zbierać.

Musimy jednak pamiętać, kto umożliwia knightowi tak komfortowe granie. Hung „Karsa” Hao-Hsuan to zawodnik, który od wielu lat nieprzerwanie postrzegany jest jako jeden z najlepszych dżunglerów na świecie. Jego ogromne doświadczenie i umiejętność adaptacji do każdej mety sprawiają, że przeciwko Karsie gra się niezwykle trudno, a pochodzący z Tajwanu 23-latek boleśnie kara każdy błąd popełniany przez wrogiego leśnika.

Będzie niespodzianka?

TES ma niesamowite indywidualności, Suning jest najpotężniejsze jako kolektyw. Niezwykle istotna dla wyniku półfinału będzie forma dnia, bo na chwilę obecną oba zespoły wydają się być bardzo zbliżone do siebie poziomem. I choć w LPL za każdym razem w bezpośrednim pojedynku lepsze było Top, to tamtego Suning już nie ma. Obecne Suning jest pewne siebie, ambitne i żądne finału, ale jak doskonale wiemy, nie zawsze chcieć znaczy móc.

Półfinałowe BO5 rozpocznie się w niedzielę o 11:00 czasu polskiego, a transmisję z polskim komentarzem będziecie mogli zobaczyć na kanałach Polsat Games w telewizji, Twitchu YouTube. Zapraszamy też do sprawdzenia naszej relacji tekstowej, gdzie znajdziecie wszystkie istotne informacje dotyczące Worlds 2020.

Tagi: , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Finał bez Jankosa! G2 ulega DAMWON w półfinale Worlds 2020

Niby człowiek wiedział, a jednak się łudził... G2 Esports z Marcinem "Jankosem" Jankowskim w składzie przegrało w półfinale Mistrzostw Świata League o...