fot. Riot Games/Yicun Liu

Wygrana G2 przyjemna… i opłacalna. Co STS przygotował na półfinały Worlds?

W walce o tytuł mistrza świata w League of Legends pozostały już tylko cztery drużyny. Ten stan rzeczy nie będzie trwał długo, bo w sobotę kolejny zespół pożegna się z szansami na Puchar Przywoływacza. Marzenia o podniesieniu tego trofeum w tym roku wciąż mogą jednak się spełnić w przypadku m.in. Marcina „Jankosa” Jankowskiego i jego G2 Esports, które w kolejnym starciu podejmie mistrzów Korei Południowej z DAMWON Gaming. Komplet finalistów poznamy natomiast w niedzielę – wtedy do boju staną dwie chińskie formacje, czyli Top Esports oraz Suning. Zanim jednak wszystkie te cztery drużyny zobaczymy na Summoner’s Rifcie, zerknijmy wpierw, co na półfinały przygotował STS, bo raz jeszcze mamy co obstawiać.

Opłacalna wygrana G2

Zacznijmy od sobotniego półfinału, w którym ostatnia nadzieja europejskiej (i całej zachodniej) sceny podejmie mistrzów Korei. Zdaniem wielu, w tym samych graczy G2 Esports, to spotkanie będzie znacznie trudniejsze niż ćwierćfinałowy pojedynek Samurajów z Gen.G, który zakończył się pewną wygraną mistrzów Europy wynikiem 3:0. Ale jeśli jesteście przekonani o sukcesie G2, to możecie się nieźle wzbogacić – kurs na zwycięstwo reprezentantów Europy wynosi aż 2,87, natomiast na wygraną DAMWON 1,42. Co ciekawe, różnica ta jest nawet większa niż w przypadku niedzielnego półfinału, ale o nim później. Jeżeli wierzycie, że G2 nie tylko wygra, ale też nie pozwoli rywalom zdobyć choć punktu, to możecie wzbogacić się jeszcze bardziej, bo za „dyszkę” możecie zgarnąć 65,38 zł (już po odliczeniu podatku).

Sam wynik to jednak nie wszystko, co możecie obstawić w przypadku półfinałowych meczów Worlds. Zbliżone kursy sumy zabójstw i czasu gry w poszczególnych potyczkach serii mogą być szczególnie łakomym kąskiem dla fanów bukmacherki – jeśli w którymś starciu zobaczymy co najmniej 28 zabójstw, postawiona stawka będzie pomnożona razy 1,601. W dotychczasowych 19 meczach z udziałem jednej z tych drużyn na Worlds taki stan rzeczy miał miejsce dziesięć razy, co daje szanse zbliżone do fifty-fitty. Jednak znacznie bardziej prawdopodobne – przynajmniej biorąc pod uwagę poprzednie starcia G2 i DAMWON na Worlds 2020 – jest zakończenie gry, nim na zegarze pojawi się 34. minuta, co jak dotąd wydarzyło się w ponad 63% gier z udziałem jednej z tych drużyn oraz blisko 70% wszystkich gier fazy grupowej. A kurs takiego wydarzenia jest podobny i ci, którzy zdecydowaliby się postawić na zakończenie wybranej potyczki serii w pierwszych 34 minutach, mogą wzbogacić się o sześć złotych za każde włożone dziesięć.


Pełną ofertę STS-u można sprawdzić po naciśnięciu na poniższy baner:


A jeśli chcecie prawdziwe „pewniaczki”, również znajdzie się coś dla was. Obstawić możecie również np. która drużyna zdobędzie pierwszego smoka i cóż, patrząc na statystyki obu drużyn, możemy dostrzec ogromną różnicę. DAMWON Gaming w swoich grach na Worlds tylko raz pozwoliło rywalom na zgarnięcie pierwszego smoka w grze, podczas gdy G2 zabiło pierwszego drake’a tylko w 30 procentach swoich gier. Z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy więc przyjąć, że to DWG jako pierwsze pozbędzie się bestii z dolnej części mapy, a kurs na to jest dość spory, bo wynosi aż 1,80 dla każdej z trzech możliwych do obstawienia potyczek.

„Gong Xi Fa Chai” 

Dobrze, zostawmy już mecz z G2 Esports i sprawdźmy, jak sytuacja wygląda w drugim półfinale. Po meczu Fnatic z Top Esports mistrzowie Chin nie są już rozpatrywani w kategorii zdecydowanego faworyta, ale wciąż to ich zwycięstwo jest bardziej prawdopodobne. Kurs na wygraną TES wynosi 1,52, zaś na Suning – 2,53. Jeśli jednak wierzycie, że w półfinale Top Esports pokaże swoją prawdziwą siłę i wygra 3:0, możecie się nieźle wzbogacić, bo przy trafnym obstawieniu tego scenariusza wasz wkład zostanie pomnożony razy 3,3.

W poszukiwaniu zakładów bardziej prawdopodobnych na bazie statystyk obu drużyn powinniście zwrócić uwagę zwłaszcza na długość gry oraz zdobycie pierwszego smoka i Barona. Tylko siedem z 22 meczów z udziałem TES lub Suning zakończyło się po upływie 33. minuty, natomiast ponad dwie trzecie gier wcześniej. Jeśli trafnie obstawicie ten drugi przypadek w jednej z potyczek, wzbogacicie się o 6,36 zł po postawieniu „dyszki”. Jeszcze więcej wyciągniecie, jeżeli to Suning jako pierwsze zgarnie smoka, co wcale nie jest tak wątpliwe. W 73% gier z udziałem tego zespołu ów scenariusz miał miejsce, podczas gdy Top Esports zabiło drake’a jako pierwsze w mniej niż połowie swoich meczów! Mimo to większy kurs jest na to, że szybciej bestię z dolnej części mapy poskromi Suning – dokładnie wynosi on 1,98. Odwrotna sytuacja ma miejsce w przypadku pierwszego Barona, bo częściej jak dotąd dokonywało tego TES. I choć taki przypadek jest bardziej prawdopodobny, to kurs na niego nieco mniejszy – 1,57.

Kto mistrzem?

Od samego początku mogliście obstawić mistrza Worlds, ale przy komplecie uczestników to zadanie mogło być dość trudne. Teraz jednak w stawce liczą się już tylko cztery formacje, więc zerknijmy, jak wyglądają kursy dotyczącego nowego czempiona globu. Największe prawdopodobieństwo jest – chyba zgodnie z oczekiwaniami – na wygraną DAMWON. Przy postawieniu na reprezentantów Korei możecie pomnożyć swój wkład o 2,2. Jeśli jednak wierzycie, że to G2 w tym roku osiągnie sukces, możecie zgarnąć niezłą sumkę – zakład dziesięciu złotych na mistrzostwo Samurajów może przynieść wam ponad pięćdziesiąt złotych na czysto! Potencjalnie więc będziecie mogli cieszyć się podwójnie – oglądając Jankosa podnoszącego Puchar Przywoływacza oraz patrząc na stan waszego konta po zwycięstwie G2.

Wombo kombo!

Prawdziwa bukmacherka zaczyna się jednak przy obstawianiu więcej niż jednego zakładu. Jeżeli waszym zdaniem w finale zmierzą się G2 Esports i Top Esports, to stawiając w jednym kuponie na ich wygrane w półfinałach, wasz wkład zostanie pomnożony razy ponad 3,83. Jeśli jesteście do tego święcie przekonani, że oba te mecze zakończą się wynikiem 3:0 (czyli G2 i TES pokonają swoich rywali bez porażki), to za 10 złotych możecie wygrać astronomiczne 245,16 zł. Rzecz jasna stawianie na wygraną Samurajów 3:0 jest bardzo brawurowe – jeśli bardziej wierzycie w to, że G2 nie wygra ani jednej potyczki, to w połączeniu z wygraną TES takim samym rezultatem kurs wyniesie 13,05.

To nie wszystkie zakłady ani nie wszystkie kombinacje dotyczące półfinałów Worlds na STS. Resztę możecie odkryć sami w tym miejscu. A jeśli bukmacherka nie jest waszym ulubionym zajęciem, pozostaje czekać na sam start meczów. Pierwszy z nich rozpocznie się w sobotę o godzinie 12:00, zaś niedzielny półfinał o godzinie 11:00 w związku ze zmianą czasu w Polsce.

Tak prezentuje się harmonogram półfinałów Worlds 2020:

24 października
12:00 G2 Esports vs DAMWON Gaming BO5
25 października
11:00 Top Esports vs Suning BO5

Po więcej informacji dotyczących Worlds 2020 zapraszamy do naszej relacji tekstowej:

Tagi: , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Jankos: Jestem zadowolony z wyników naszych treningów, ale przed nami trudne zadanie

Marcin "Jankos" Jankowski jest jedynym Polakiem, który pozostał w grze na Mistrzostwach Świata 2020 League of Legends. Leśnik G2 Esports na kilka dni...